Termin na rozpatrzenie wszystkich protestów wyborczych i podjęcie uchwały w przedmiocie ważności wyborów przez Sąd Najwyższy mija 1 lipca 2025 roku. Wtedy też, jak zapowiada SN, podjęta zostanie w tej sprawie uchwała.
Czytaj więcej
Sąd Najwyższy rozpatrzy wszystkie protesty wyborcze i powinien zdążyć z tym w terminie. Część z nich, zamiast na niejawne posiedzenie, trafi na jaw...
Sąd Najwyższy zdecyduje w sprawie ważności wyborów. Co z protestami wyborczymi?
„Sąd Najwyższy informuje, że posiedzenie jawne w celu podjęcia uchwały w przedmiocie stwierdzenia ważności wyborów Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej przeprowadzonych w dniach 18 maja 2025 r. i 1 czerwca 2025 r. (sygn. akt I NSW 9779/25) zostało wyznaczone na 1 lipca 2025 r. o godz. 13:00, sala A” - czytamy w komunikacie SN z 25 czerwca 2025 roku.
Oznacza to, że do tego czasu rozpatrzone zostaną wszystkie protesty wyborcze, które trafią do Sądu Najwyższego.
Protesty wyborcze przez orzeczeniem o ważności wyborów prezydenckich
Jak mówiła dziś rano pierwsza prezes SN Małgorzata Manowska, na ten moment mowa o około 50 tys. protestów, których liczba może jeszcze wzrosnąć - poczta wciąż bowiem dostarcza kolejne. To druga największa w historii III RP (po wyborach z 1995 roku, kiedy do SN trafiło 600 tys. protestów) liczba protestów wyborczych złożonych po wyborach prezydenckich.
Spośród protestów wyborczych, które docierają obecnie do SN, spora część to powielane protesty dotyczące tej samej sprawy – ok. 90 proc. protestów to, jak określiła je Manowska, „giertychówki”, czyli protesty przesłane na formularzu udostępnionym przez Romana Giertycha. Zdarzały się także protesty podpisane np. numerem PESEL Giertycha lub nazwiskiem Manowskiej przez inne osoby, a także koperta zawierająca rosyjskie naboje, co zostało zgłoszone na policję.
Jak wskazują prawnicy, w polskim prawie obowiązuje domniemanie ważności wyboru Prezydenta RP. Sąd Najwyższy może potwierdzić to domniemanie bądź też, co mało prawdopodobne biorąc pod uwagę ujawnioną dotychczas skalę nieprawidłowości w komisjach, orzec o nieważności wyboru prezydenta.