Ministerstwo Sprawiedliwości chce wprowadzić nowe postępowanie – informacyjne z udziałem mediatora. Ma ono obowiązkowo poprzedzać sprawy o rozwód i separację w rodzinach z dziećmi.

Najpierw warunki, potem rozstanie

W nowym postępowaniu główną rolę mają odgrywać mediatorzy. To oni uzgodnią warunki rozwodu, kwestię opieki nad dziećmi i wysokość alimentów. Dzięki temu, jeśli dojdzie do porozumienia, proces powinien przebiegać sprawniej, niejako bezkonfliktowo, i bez kosztów adwokackich.

Ministerstwo Sprawiedliwości uważa, że miesiąc, jaki małżonkowie dostaną na porozumienie i ustalenie warunków rozwodu, usprawni i złagodzi proces. Teraz większość postępowań rozwodowych, w których jest zastosowana mediacja (obecnie dobrowolna), trwa kilka miesięcy, a rozwód bez mediacji przeważnie dwa lata.

Nowe rodzinne postępowanie informacyjne ma być bezpłatne, tj. państwo ma wziąć na siebie ciężar jego kosztów. Nie będzie jednak przeprowadzane, gdy małżonek znęca się nad rodziną.

Liczba rozwodów utrzymuje się w ostatnich latach na poziomie ponad 60 tys. rocznie, z czego znacznie ponad połowa rozwodzących się par ma jedno lub więcej dzieci – i to te rozwody są najtrudniejsze. Są najdłuższe i najkosztowniejsze – zgodnie wskazują praktycy od spraw rozwodowych – nie tylko finansowo i nie tylko dla małżonków, trzeba też bowiem pamiętać o dzieciach.

Teoria daleka od praktyki

Co o propozycjach MS sądzą praktycy i czy mediacja ma szanse w rozwodach, w których przynajmniej jedno z małżonków, a dwie trzecie pozwów wnoszą kobiety, chce uzyskać rozwód jak najszybciej?

– Idea jest rozsądna, pod warunkiem że małżonkowie będą chcieli się rozwieść bez orzekania o winie, nie będzie między nimi rażącej dysproporcji w oczekiwaniach alimentacyjnymi, nie będzie żądania alimentów od jednego małżonka na rzecz drugiego i najważniejsze: nie ma i nie będzie utrudniania albo uniemożliwiania jednemu z rodziców przez drugiego kontaktów z dziećmi – wskazuje Marcin Muśnicki, adwokat zajmujący się sprawami rodzinnymi. Zastrzega jednak, że jeśli honoraria za takie mediacje będą na podobnym poziomie co za pomoc prawną z urzędu, to czarno widzi zaangażowanie doświadczonych i najlepszych mediatorów.

Z kolei zdaniem sędzi Doroty Hildebrand-Mrowiec, prezes Stowarzyszenia Sędziów Rodzinnych w Polsce, obowiązkowa mediacja zapewne odegra większą rolę niż obecnie. Teraz mediacja płatna zniechęcała do korzystania z niej. Zdaniem sędzi niejasne jest jednak kryterium wyłączające mediację, np. czy sąd będzie ustalał, że dochodziło do znęcania się jednej ze stron nad rodziną na podstawie prawomocnego wyroku czy też na podstawie twierdzeń stron. Doprecyzowania wymaga również określenie mocy ugody mediacyjnej, tj. czy nadaje się ona do zatwierdzenia przez sąd, gdy dotyczy kwestii, które i tak muszą się znaleźć w wyroku rozwodowym, jak władza rodzicielska czy kontakty z dziećmi.

– Proponowane rozwiązania są fragmentaryczne i nie rozwiązują źródła problemu: rozwody po prostu się opłacają. Dziecko jest przyznawane z automatu matce, a sposobem na dalsze życie stało się utrzymywanie się z wysokich (często wyssanych z palca) alimentów. Kartą przetargową są również kontakty z dzieckiem, których utrudnianie pod byle pretekstem jest bezkarne – ocenia z kolei adwokat Rafał Wąworek, zaprawiony w sprawach rodzinnych.

– Sposobem na wygaszenie konfliktów rozwodowych jest likwidacja przyczyn, dla których rozwód stał się „praniem brudów". Są to: zaprzestanie ustalania winy i alimentów dla rzekomo niewinnego małżonka, skromne alimenty z tabeli oraz neutralna alimentacyjnie opieka naprzemienna. Należy również wprowadzić realne sankcje za utrudnianie kontaktów z dziećmi – dodaje.

etap legislacyjny: uzgodnienia społeczne