Reklama

Zakazy, które napędzają przestępczość

Andrzej Sadowski wiceprezes Centrum im. Adama Smitha w rozmowie dla Rzeczpospolitej

Publikacja: 22.01.2014 07:59

Mamy kolejne ograniczenia dla palaczy. Tym razem chodzi o wydłużenie czasu pracy palaczom bądź zmniejszenie ich pensji. Czy to jest sprawiedliwe rozwiązanie?

Andrzej Sadowski: Absolutnie nie. Nie ma powodu, dla którego polski parlament czy rząd miałyby wprowadzać kolejną niepotrzebną regulację. Wszystko sprowadza się do relacji pracownika i pracodawcy. Jeżeli pracodawca uznaje, że pracownicy spędzają coraz więcej czasu na oddawaniu się swojemu nałogowi, a nie na pracy, to czy ten czas będzie odliczany od efektywnego dnia pracy, jest kwestią porozumienia między pracodawcą a pracownikiem. Ten problem bardziej dotyczy administracji publicznej, gdzie efektywność i tak jest niewielka, a stadne wyjścia pracowników na papierosa mogą powodować utratę płynności w obsłudze obywateli.

Już od kilku lat w Polsce mamy zakaz palenia w miejscach publicznych, między innymi w restauracjach, jednak próbowano te zakazy obchodzić...

Na świecie istnieją różne doświadczenia z narzuceniem ograniczenia własności prywatnej. Znalazły się sposoby na zneutralizowanie tego typu ograniczeń, w postaci prywatnych klubów, gdzie kartą członkowską jest sam fakt uregulowania rachunku.

Jednak przy próbach wprowadzenia takich rozwiązań w Polsce podniosły się głosy o nielegalności takich procederów...

Reklama
Reklama

Rząd i parlament odpowiadają za sferę publiczną. W przestrzeni publicznej ograniczenia narzucane wszystkim obywatelom można zrozumieć. Ale nie tam, gdzie jest przestrzeń prywatna. Zwłaszcza że pomysły są dalej idące, na przykład zakaz palenia w samochodach prywatnych. De facto koncerny tytoniowe są dotowane przez podatników. Jeżeli spojrzymy na publiczną, tak zwaną bezpłatną, służbę zdrowia, która leczy wszystkich, niezależnie od własnych hazardowych zachowań, to okaże się, że dotujemy palaczy.

Państwo z jednej strony zakazuje palenia, z drugiej wydaje na nie ciche przyzwolenie?

Mówi wprost, że niezależnie, czy dbasz o zdrowie czy palisz, należy ci się publiczna opieka medyczna. To jest rzecz kompletnie nieracjonalna, bo wszystkie próby ograniczania są działaniem pozorowanym.

A dyrektywa zakazująca sprzedaży papierosów mentolowych i typu slim?

To logika grup interesów, które mają swoje fabryki za wschodnią granicą Polski. Zakaz sprzedaży nie spowoduje zakazu konsumpcji. Popyt będzie istniał nadal, tylko zaspokajany będzie poza prawem.

Czarny rynek tytoniowy jeszcze się powiększy?

Reklama
Reklama

Zdecydowanie. Polska stanie się krajem frontowym dla grup przestępczych, które uczynią z Polski miejsce przerzutu. Można powiedzieć, że każda kryminalizacja używki powoduje tylko zwiększenie zainteresowania i to wśród grup, które mogły akurat nie konsumować tego rodzaju papierosów. Takie zakazy mogą nawet przyczynić się do zwiększenia konsumpcji tych używek.

Nieruchomości
To może być koniec odśnieżania chodników przez właścicieli posesji. Skarga do TK
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Prawo w Polsce
Karta wędkarska. Jak i gdzie ją wyrobić? Ile to kosztuje?
Samorząd
W kominkach można palić, ale nie wszędzie i nie we wszystkich
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama