Ritę Gorgonową, a właściwie Emilię Małgorzatę Gorgon oskarżono o zamordowanie Elżbiety Zaremby, córki lwowskiego architekta Henryka Zaremby, któremu prowadziła dom.

Proces był poszlakowy. Oskarżenie nie miało twardego dowodu winy, mimo tego po krótkim procesie Gorgonowa została skazana przez Sąd Okręgowy we Lwowie na podstawie ustawy austriackiej. Po kasacji wyrok został uchylony przez Sąd Najwyższy z uwagi na naruszenie przepisów postępowania przez odrzucenie wniosków dowodowych obrony i zbyt ogólnikowe określenie czynu przypisanego oskarżonej.

Po ponownym rozpoznaniu sprawy przez Sąd Okręgowy w Krakowie została w 1933 roku skazana na osiem lat więzienia Wyrok ten został utrzymany w mocy przez Sąd Najwyższy, który oddalił kasację.

Z więzienia, w którym urodziła córkę Ewę, Gorgonowa wyszła 3 września 1939 roku na mocy amnestii ogłoszonej z powodu wybuchu wojny. Jej dalsze losy nie są znane.

- Rehabilitacja babci to marzenie życia mojej ponad 80-letniej mamy – powiedziała „Newsweekowi" Margerita Ilić-Lisowska, wnuczka Gorgonowej.

Do wznowienia procesu będzie próbował doprowadzić na zlecenie rodziny mecenas Michał Olechnowicz. W rozmowie z „Newseekiem" zauważył on, iż prawo przewiduje możliwość wznowienia postępowania karnego nawet po śmierci oskarżonego. – Muszą jednak pojawić się okoliczności rzucające nowe światło na postępowanie – zaznaczył prawnik.

Olechnowicz liczy na postęp, jaki dokonał się w medycynie sądowej i psychiatrii. Mecenas zamierza sprawdzić, czy obrażenia zadane Zarembiance rzeczywiście mogła zadać kobieta, czy profil psychologiczny Gorgonowej pozwalałby na brutalny mord, chce też wyjaśnić okoliczności podobnej zbrodni, która kilka tygodni wcześniej wydarzyła się niedaleko miejsca zamordowania Zarembianki.