Reklama
Rozwiń
Reklama

Policjanci i kelnerki okradali klientów klubów go-go. Jest akt oskarżenia

82 osoby, w tym czynni i byli policjanci, zostały oskarżone o oszustwa w klubach nocnych go-go. Ich klienci byli upijani, a następnie okradani z pieniędzy w kwotach od kilku do ponad 200 tysięcy złotych.

Publikacja: 07.01.2026 10:08

Policjanci i kelnerki okradali klientów klubów go-go. Jest akt oskarżenia

Foto: Adobe Stock

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Kim są osoby oskarżone w sprawie oszustw w klubach go-go?
  • Jakie były mechanizmy działania zorganizowanej grupy przestępczej?
  • Kto kierował całą operacją oszustw w klubach nocnych?
  • Jakie środki były stosowane, aby okraść klientów z znacznych sum pieniędzy?

Jak poinformowała w środę prokurator Katarzyna Calów-Jaszewska z Prokuratury Krajowej, liczący ponad 1000 stron akt oskarżenia w tej sprawie trafił do Sądu Okręgowego w Warszawie 30 grudnia 2025 r. Łącznie objęto nim 747 czynów zabronionych popełnionych w ramach zorganizowanej grupy przestępczej: rozboje, oszustwa, a także posiadanie środków odurzających i substancji psychotropowych, posiadanie amunicji bez zezwolenia, niezaspokojenie roszczeń wierzycieli, utrudnianie postępowania karnego oraz niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariusza publicznego.

Przestępczym biznesem kierował policjant ze stolicy

Z 82 oskarżonych, 76 osób odpowie za udział w zorganizowanej grupie przestępczej, a 4 za założenie i kierowanie tą grupą. Wśród osób kierujących był Dariusz G. - ówczesny czynny funkcjonariusz policji pełniący służbę w jednym ze stołecznych komisariatów.

W akcie oskarżenia występują osoby dokonujące bezpośrednio przestępstw na terenie klubów, tj. tancerki i kelnerki, a także kierowniczki klubów. Te ostatnie nadzorowały i kreowały popełnianie czynów zabronionych na szkodę klientów, ale również były łącznikami pomiędzy personelem klubu, a tzw. operatorem z centrum monitoringu, którego zadaniem było motywowanie podległych pracowników do popełniania przestępstw, jak również dyscyplinowanie, wymierzanie kar kelnerkom i tancerkom za zachowania zagrażające bezpieczeństwu zorganizowanej grupy przestępczej oraz nieosiągnięcie zysku oczekiwanego przez kierownictwo sieci. 

Owo centrum monitoringu mieściło się w Piasecznie, a zadania wykonywały w nim osoby nieformalnie zatrudnione przez Dariusza G., m.in. trzech byłych funkcjonariuszy Policji: Maciej T., Paweł J., Cezary C , a także żona funkcjonariusza policji Magdalena B. 

Reklama
Reklama

Tak oszukiwano i okradano klientów w klubach go-go

Grupa działała w latach 2018-2021 pozorując legalną działalność. Oficjalnie prowadziła kluby go-go: „Gold House”,  „Royal Gentlemen’s Club” w Warszawie oraz „Al Capone” we Wrocławiu, które w rzeczywistości były narzędziem do popełniania przestępstw na szkodę ich klientów, zwłaszcza cudzoziemców.

Klienci byli doprowadzani do stanu znacznego upojenia alkoholowego lub nieprzytomności poprzez podawanie alkoholu etylowego, w tym specjalnie przygotowanych mieszanek alkoholi, o których składzie i działaniu klienci nie byli informowani. W niektórych przypadkach klientom podawano też inne środki psychoaktywne. Gdy delikwenci tracili świadomość lub zdolność  podejmowania racjonalnych decyzji, oskarżeni przywłaszczali ich mienie, a także  przeprowadzali transakcje za rzekomo oferowane im towary i usługi, których wysokość nie odpowiadała faktom.   

„W przypadkach, gdy wytypowano klientów posiadających znaczne środki finansowe na rachunkach bankowych, doprowadzano ich do stanu nieprzytomności i w takim stanie dokonywano pozorowanych płatności kartami płatniczymi na rzecz klubów. W ten sposób pobierano od pokrzywdzonych od kilku tysięcy złotych do kwot przekraczających 200.000 zł. Na telefonach klientów instalowano aplikacje bankowe, dokonywano przelewów z rachunków oszczędnościowych oraz lokat, a także zaciągano na ich dane pożyczki bankowe, których środki w całości trafiały na konta spółek prowadzących kluby” - informuje prokurator Calów-Jaszewska.

W jednym z udokumentowanych przypadków pokrzywdzony miał rzekomo dobrowolnie zaciągnąć pożyczkę w wysokości blisko 70.000 zł, a następnie w ciągu jednej godziny dokonać trzech płatności na rzecz klubu, wydając całość tych środków na fikcyjne towary i usługi.

Jeżeli realizacja transakcji bezgotówkowych była utrudniona, personel klubów udawał się z klientami do bankomatów, „pomagając” im wypłacić gotówkę. Tancerki aktywnie uczestniczyły również w rozmowach klientów z infoliniami banków, mając na celu odblokowanie kart płatniczych lub zwiększenie limitów transakcyjnych. Przy pobieraniu wysokich kwot sporządzano od osób znajdujących się w stanie nieprzytomności specjalnie przygotowane oświadczenia, mające pozorować świadome i dobrowolne nabycie towarów oraz usług.

W niektórych przypadkach takie osoby przetrzymywano w klubach od godzin nocnych do godzin popołudniowych dnia następnego, w trakcie czego sukcesywnie opróżniano ich rachunki bankowe. Jeden z pokrzywdzonych przebywał w klubie do godziny 15:40, a po jego opuszczeniu nie potrafił ustalić, w jakim mieście się znajduje. 

Reklama
Reklama

Oszustwa stosowano także wobec klientów, którzy nie zostali doprowadzeni do stanu nieprzytomności. Oferowano im niskie ceny usługi (kilkaset złotych), a gdy przyszło do płacenia w terminalu płatniczym widniały kwoty wielokrotnie wyższe, bo np.  dopisywano zero. Stosowano także praktykę informowania klientów, że w terminalu widnieje taka sama, niska kwota jak poprzednio, podczas gdy faktycznie pobierano znacznie wyższe sumy.

„W sytuacjach, gdy klient zorientował się, że został oszukany, odmawiano mu zwrotu pieniędzy, a niekiedy usuwano go z klubu. Zdarzało się również, że pod pozorem realizacji zwrotu środków pobierano od klienta kolejną, wysoką kwotę. Na potrzeby uzasadnienia takich transakcji wystawiano paragony fiskalne obejmujące fikcyjne towary i usługi. Dodatkowo klientów wprowadzano w błąd, informując ich o rzekomo odrzuconych transakcjach, które w rzeczywistości zostały zrealizowane, a także w zakresie waluty transakcji – twierdzono, że oznaczenia na terminalu dotyczą kraju pochodzenia karty, a nie waluty płatności. Inną stosowaną metodą było przekonywanie klientów, że pierwsza cyfra widoczna na terminalu stanowi numer urządzenia, co powodowało, że nieświadomie zatwierdzali oni transakcje kodem PIN na kwoty znacznie wyższe niż deklarowane przez personel” - ujawnia prokurator Calów-Jaszewska.


Podatki
Od 7 stycznia nowe zasady rozliczania podatku od spadków i darowizn
Nieruchomości
Trudniej będzie zablokować sąsiadowi budowę. Wchodzą w życie nowe przepisy
Prawo dla Ciebie
Abonament RTV w górę. Tyle zapłacimy w 2026 r.
Praca, Emerytury i renty
Kiedy wypłaty 800 plus w styczniu 2026? Zmiany w terminach przelewów
Nieruchomości
SN: Współwłaściciel nie ma prawa żądać całego odszkodowania za czynsz
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama