Z tego artykułu się dowiesz:
- Kim są osoby oskarżone w sprawie oszustw w klubach go-go?
- Jakie były mechanizmy działania zorganizowanej grupy przestępczej?
- Kto kierował całą operacją oszustw w klubach nocnych?
- Jakie środki były stosowane, aby okraść klientów z znacznych sum pieniędzy?
Jak poinformowała w środę prokurator Katarzyna Calów-Jaszewska z Prokuratury Krajowej, liczący ponad 1000 stron akt oskarżenia w tej sprawie trafił do Sądu Okręgowego w Warszawie 30 grudnia 2025 r. Łącznie objęto nim 747 czynów zabronionych popełnionych w ramach zorganizowanej grupy przestępczej: rozboje, oszustwa, a także posiadanie środków odurzających i substancji psychotropowych, posiadanie amunicji bez zezwolenia, niezaspokojenie roszczeń wierzycieli, utrudnianie postępowania karnego oraz niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariusza publicznego.
Przestępczym biznesem kierował policjant ze stolicy
Z 82 oskarżonych, 76 osób odpowie za udział w zorganizowanej grupie przestępczej, a 4 za założenie i kierowanie tą grupą. Wśród osób kierujących był Dariusz G. - ówczesny czynny funkcjonariusz policji pełniący służbę w jednym ze stołecznych komisariatów.
W akcie oskarżenia występują osoby dokonujące bezpośrednio przestępstw na terenie klubów, tj. tancerki i kelnerki, a także kierowniczki klubów. Te ostatnie nadzorowały i kreowały popełnianie czynów zabronionych na szkodę klientów, ale również były łącznikami pomiędzy personelem klubu, a tzw. operatorem z centrum monitoringu, którego zadaniem było motywowanie podległych pracowników do popełniania przestępstw, jak również dyscyplinowanie, wymierzanie kar kelnerkom i tancerkom za zachowania zagrażające bezpieczeństwu zorganizowanej grupy przestępczej oraz nieosiągnięcie zysku oczekiwanego przez kierownictwo sieci.
Owo centrum monitoringu mieściło się w Piasecznie, a zadania wykonywały w nim osoby nieformalnie zatrudnione przez Dariusza G., m.in. trzech byłych funkcjonariuszy Policji: Maciej T., Paweł J., Cezary C , a także żona funkcjonariusza policji Magdalena B.