Reklama

Prokuratura chce uchylenia immunitetu sędziego Łukasza Piebiaka. Chodzi o testament ciotki

Prokuratura Okręgowa w Warszawie skierowała do Sądu Najwyższego wniosek o zgodę na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej sędziego Łukasza Piebiaka. Chce mu postawić zarzut posłużenia się podrobionym testamentem ciotki.

Publikacja: 19.12.2025 16:01

Sędzia Łukasz Piebiak

Sędzia Łukasz Piebiak

Foto: PAP/Tytus Żmijewski

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jaki zarzut chce postawić prokuratura Łukaszowi Piebiakowi i na czym opiera swoje twierdzenia?
  • Kim jest Nina M. i dlaczego miasto stołeczne Warszawy brało udział w postępowaniu spadkowym po niej?
  • Co stwierdzili biegli grafolodzy badający rzekomy testament seniorki?
  • Dlaczego prokuratura chce pobrać próbki pisma Łukasza Piebiaka?
  • Jakie mogą być konsekwencje prawne dla Łukasza Piebiaka w przypadku potwierdzenia próby oszustwa sądowego?

Śledczy twierdzą, że Łukasz Piebiak, sędzia Sądu Rejonowego dla miasta stołecznego Warszawy i były wiceminister sprawiedliwości w rządzie PiS, "w okresie od 12 maja 2023 r. do 28 sierpnia 2024 r. w Warszawie, działając w krótkich odstępach czasu, z góry powziętym zamiarem, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Żoliborza w Warszawie II Wydział Cywilny w postępowaniu o stwierdzenie nabycia spadku po Ninie M., usiłował doprowadzić Miasto Stołeczne Warszawa do niekorzystnego rozporządzenia mieniem znacznej wartości".

Ciocia Nina i mieszkanie na Bielanach

Chodzi o mieszkanie przy ulicy Kochanowskiego w Warszawie o powierzchni 38 m2 i o wartości 475 000 zł. Było ono własnością Niny M., dalekiej krewnej Łukasza Piebiaka. Według śledczych, sędzia miał wprowadzić w błąd sąd spadku co do tytułu dziedziczenia tej nieruchomości W postępowaniu o stwierdzenie nabycia spadku posłużyć się miał jako autentycznym podrobionym testamentem jako autentycznym odręcznym wystawionym na dane Niny M. Gdyby nie to, spadek po Ninie M. przypadłby miastu stołecznemu Warszawie.

„W toku postępowania o stwierdzenie nabycia spadku, na wniosek uczestnika, miasta stołecznego Warszawy, Sąd Rejonowy dla Warszawy-Żoliborza w Warszawie dopuścił dowód z pisemnej opinii biegłego z zakresu badań pisma ręcznego i dokumentów, w celu ustalenia, czy testament datowany na 15 czerwca 2022 r. został sporządzony w całości własnoręcznie przez spadkodawczynię. Biegły stwierdził, że ani testament, ani podpis pod testamentem nie zostały nakreślone przez Ninę M..” – poinformował prokurator Piotr Antoni Skiba, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Czytaj więcej

Sędzia Piebiak nie odpowie za znieważenie Kijowskiego. Decyzja SN
Reklama
Reklama

W związku z wnioskami biegłego powołanego przez sąd spadku, magistrat wystąpił do Prokuratury Okręgowej w Warszawie o przystąpienie prokuratora do postępowania spadkowego. Po przeprowadzeniu oględzin akt postępowania spadkowego zapadła decyzja o wszczęciu śledztwa. Prokurator pozyskał od różnych instytucji dokumenty zawierające odręczne pismo Niny M. i przekazał je jeszcze innemu biegłemu z zakresu badań pisma ręcznego i dokumentów. Ten, podobnie jak poprzedni biegły, stwierdził, że „w oparciu o ujawnione cechy możliwe jest stwierdzenie, że kwestionowany testament nie został nakreślony przez Ninę M.”, a „podpis widniejący w obrębie testamentu prawdopodobnie został nakreślony przez tę samą osobę, która sporządziła dowodowe zapisy”.

„Biegły nie zajął stanowiska, kto mógł te zapisy sfałszować. Stwierdził jedynie, że wymaga to precyzyjnego pobrania prób pisma od osoby podejrzewanej” – wskazał prokurator Skiba.

Z dalszych ustaleń prokuratury wynika, że Nina M. korzystała z pomocy Ośrodka Pomocy Społecznej, ponieważ nie miała rodziny, na pomoc której mogła liczyć, a jedynym jej majątkiem było mieszkanie. Z zeznań pracownika socjalnego OPS wynika, że Nina M. nie mówiła nic na temat tego, kto będzie jej spadkobiercą. Tylko raz wspomniała o bratanku męża Łukaszu Piebiaku – że można się z nim kontaktować tylko w przypadku jej zgonu. Z ustaleń wynika, że Łukasz P. miał osobisty kontakt z Niną M. tylko raz. Pracownik socjalny, po okazaniu karty z kserokopią testamentu, zeznał, że absolutnie nie jest to podpis Niny M. i stwierdził, że „ona w życiu by się nie podpisała jako ciocia Nina” – jak widnieje na testamencie (bez zapisu nazwiska).

Prokuratura: sędzia próbował dokonać oszustwa sądowego

„Na obecnym etapie prowadzonego postępowania zgromadzone dowody wskazują, że zachowania Łukasza P. bezpośrednio zmierzały do dokonania przestępstwa w formie usiłowania oszustwa sądowego. Łukasz P. dopuścił się przedmiotowego czynu z dniem złożenia do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Żoliborza w Warszawie wniosku o otwarcie i ogłoszenie testamentu własnoręcznego Niny M., tj. 12 maja 2023 r., do którego dołączył sfałszowany testament na jej dane, zawierający zapis, że jest jej jedynym spadkobiercą” – wyjaśnia rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Ponieważ Łukasz Piebiak jest chroniony immunitetem sędziowskim, pociągnięcie go do odpowiedzialności karnej jest możliwe po uzyskaniu zgody Sądu Najwyższego. Dopiero wówczas prokurator będzie mógł przedstawić mu zarzuty, a także pobrać próbkę pisma. Skutkiem badania owej próby może być – w zależności od wyników uzupełniającej opinii biegłego – zmiana zarzutu tj. objęcie nim również faktu własnoręcznego sfałszowania tego dokumentu.

Za czyn, którego dotyczy wniosek immunitetowy prokuratury, grozi kara pozbawienia wolności od 1 roku do 10 lat.

Krajowy System e-Faktur (KSeF)
Pierwsze kroki w KSeF. Poradnik „Rzeczpospolitej” dla małych przedsiębiorców
Praca, Emerytury i renty
Zmiany w wypłatach 800 plus w lutym 2026. ZUS rozpoczyna przyjmowanie wniosków
Prawo dla Ciebie
„Rzadko spotykane, dziś wracają na szczyt”. Jest najnowszy ranking imion
Prawo karne
Prezydent Karol Nawrocki ułaskawił trzy osoby
Praca, Emerytury i renty
Nowa legitymacja emeryta-rencisty. Czy starą trzeba wymienić?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama