O tym, że Prokuratura Regionalna w Gdańsku umorzyła postępowanie w sprawie o podejrzenie niedopełnienia obowiązków przez pracowników instytucji publicznych i pomocowych (dotyczące Kamila i jego brata Fabiana), poinformowano z początkiem tygodnia. Obejmowało ono sędziów, prokuratora, funkcjonariuszy policji, kuratorów sądowych, lekarzy, pracowników socjalnych, asystentów rodziny i nauczycieli, ale zdaniem śledczych żadna z tych osób nie popełniła przestępstwa.
Siostra Kamila: wraz z pełnomocnikami doprowadzę sprawę do końca
Z taką decyzją nie zgadza się siostra chłopców Magdalena Mazurek, która podczas czwartkowego spotkania z mediami zapowiedziała, że w tej sprawie złożone zostanie zażalenie. – Jest mi niezmiernie przykro, że tak potraktowano sprawę moich braci, a w szczególności Kamilka, który bardzo do mnie przylgnął. Mimo naszej krótkiej relacji bardzo się do siebie przywiązaliśmy. Czuję złość i ból z powodu takiej decyzji prokuratury. Chcę oświadczyć, że wspólnie z pełnomocnikami moich braci będą robić wszystko, by doprowadzić tę sprawę do pełnego wyjaśnienia – podkreśliła.
Czytaj więcej
Prokuratura Regionalna w Gdańsku odniosła się w środę do publikacji rzecznik praw dziecka Moniki Hornej-Cieślak, która ostro sprzeciwia się decyzji...
Decyzję śledczych skrytykował również prezes Fundacji To ja – Dziecko im. Kamilka Mrozka z Częstochowy Piotr Kucharczyk. – Nie rozumiemy, dlaczego w państwie polskim, gdzie nie ma wojny ani terroryzmu, giną dzieci. A jeżeli już zginęły – dlaczego nie ma prawidłowego i dogłębnego śledztwa mającego wyjaśnić wszystkie aspekty tej sprawy – argumentował.
Rzeczniczka praw dziecka: decyzja prokuratury ws. Kamila niezrozumiała
Sceptyczna co do decyzji prokuratury jest też rzeczniczka praw dziecka Monika Horna-Cieślak. Według niej sprawa Kamila jest flagowa i fundamentalna dla bezpieczeństwa dzieci w Polsce. Podkreśliła, że z jej akt płyną „różnego rodzaju niepokojące sygnały, mówiące i świadczące o tym, że decyzja prokuratury jest niezrozumiała”. Choć nie mogła ujawnić jej szczegółów, przypomniała, że z samych przekazów medialnych wynikało, iż Kamil chodził do szkoły z podbitym okiem i złamaną ręką, a także uciekał z domu. – Siedmioletnie dziecko w krótkich spodenkach, w listopadzie, było znajdowane na ulicy i prosiło o pomoc – podkreśliła.
Decyzję gdańskich śledczych „z zaskoczeniem” przyjęła też wiceministra sprawiedliwości Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, która w tej sprawie zwróciła się z prośbą o wyjaśnienia do Prokuratury Krajowej. Jak podkreśliła, zorganizowane spotkanie przyniosło „ważne ustalenia” i „podsumowanie działań na poziomie systemowym”.
Czytaj więcej
Dobrze, że mówi się o potrzebie ochrony dzieci, tworzy się regulacje, by je chronić. Ale dopóki nauczyciele, pracownicy sądów i pomocy społecznej n...
Zażalenie trafi do sądu, który już zajmował się sprawą rodziny Kamila
Choć rzecznik praw dziecka sam nie może złożyć w tej sprawie zażalenia, Monika Horna-Cieślak zadeklarowała swoje w nią zaangażowanie: poparcie dla pełnomocników chłopców i zajęcie stanowiska, w którym przedstawi własne spostrzeżenia.
– Kiedy sprawa zawiśnie przed sądem rejonowym, jako rzeczniczka praw dziecka stawię się na jego posiedzeniu. Będę prosiła o to, aby zabrać głos, bo niestety nie mam takich uprawnień z ustawy. Liczę, że spotka się to z przychylnością – zapewniła przedstawicieli mediów. Pytana, oceniła jednak, że sprawy tej nie powinien rozpatrzyć jednak wskazany sąd.
Czytaj więcej
Rodzice, którzy będą pomagać opiekować się dziećmi podczas wycieczek szkolnych, zostaną zwolnieni z obowiązku przynoszenia zaświadczenia o niekaral...
Sąd Rejonowy w Częstochowie – jak podała Polska Agencja Prasowa – trzykrotnie bowiem zajmował się już sprawą Kamila i jego rodzeństwa. Ostatni raz w sierpniu 2022 r., czyli niecały rok przed śmiercią chłopca, kiedy to nie dostrzegł podstaw do wydania jakichkolwiek „zarządzeń opiekuńczych”.
W czasie, kiedy Kamil został skatowany i zmarł, jego matka miała ograniczone prawa rodzicielskie i miała współpracować z asystentem rodziny oraz kuratorem sądowym. O zabójstwo ośmiolatka oskarżony został jego ojczym.