Likwidacja Instytutu Pamięci Narodowej: gdzie trafiłyby śledztwa

Likwidacja Instytutu mogłaby spowodować, że prowadzone w nim postępowania przejęliby prokuratorzy bez znajomości realiów historycznych.

Publikacja: 17.11.2023 07:38

Instytut Pamięci Narodowej

Instytut Pamięci Narodowej

Foto: PAP/Albert Zawada

Sposób wyboru prezesa, powoływanego przez Sejm, a za zgodą Senatu i na wniosek kolegium Instytutu Pamięci Narodowej, może budzić zastrzeżenia. Podobne procedury – jak zauważa adwokat Rafał Guzik z Kancelarii Adwokackiej G&G w Oświęcimiu – obowiązują jednak nie tylko w Polsce.

– Naturalnie taki sposób wyboru wiąże się z upolitycznieniem przez to ugrupowanie, które w danym czasie znajduje się u władzy. Niemniej podobna procedura występuje przy wyborze RPO czy prezesa NIK – przypomina adwokat.

Likwidacja IPN jako instytucji odrębnej – a także „podłączenie” pionu śledczego do powszechnych jednostek prokuratury – lub utrzymanie go w formie instytucji badawczo-edukacyjnej, także może nie okazać się remedium na „upolitycznienie”. Jak przewiduje ekspert, o wyborze prezesa mógłby wówczas decydować np. minister kultury.

Prawnik wyjaśnia, że wymuszona likwidacją IPN konieczność przesunięcia prowadzonych postępowań nie spowodowałaby zaniechania prac śledczych. Ale przypomina, że prokuratorzy IPN są „wyspecjalizowaną jednostką w sprawach, gdzie do głosu dochodzi przede wszystkim tło historyczne”. Prowadzą m.in. sprawy o uznanie za nieważne orzeczeń wydawanych wobec osób represjonowanych na rzecz niepodległego bytu państwa polskiego; mogą kierować wnioski do sądów i przed nimi występować.

– Co więcej, akta uzyskane z IPN są kluczowym dowodem w sprawach o zadośćuczynienie i odszkodowanie na podstawie „ustawy lutowej” – tłumaczy adwokat. Przewiduje, że po likwidacji IPN musiałby powstać podmiot, który przechowywałby i udostępniał dokumenty lub zajęłyby się tym np. Archiwa Państwowe.

Sceptyczny wobec perspektywy ewentualnego przenoszenia śledztw jest prof. Witold Kulesza, były dyrektor Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu i współtwórca projektu ustawy o IPN. Jak przypomina, to ona upoważniła prokuratorów Komisji do ścigania sprawców – również zbrodni komunistycznych popełnionych do końca lat 80. – oraz do samodzielnego kierowania aktów oskarżenia do sądów.

Profesor przewiduje, że w razie potrzeby prokuratorzy jednostek powszechnych udźwigną ciężar prowadzenia śledztw w takich sprawach. Ale zwraca uwagę na istotne znaczenie specjalistycznej wiedzy o historii i obowiązującym wówczas prawie. Konkluduje, że dla prokuratorów byłoby to dodatkowe obciążenie, którego można by uniknąć, mając już do dyspozycji tych w strukturach IPN.

Czytaj więcej

Włodzimierz Czarzasty: Zlikwidować CBA i IPN, naprawiać TVP

Sposób wyboru prezesa, powoływanego przez Sejm, a za zgodą Senatu i na wniosek kolegium Instytutu Pamięci Narodowej, może budzić zastrzeżenia. Podobne procedury – jak zauważa adwokat Rafał Guzik z Kancelarii Adwokackiej G&G w Oświęcimiu – obowiązują jednak nie tylko w Polsce.

– Naturalnie taki sposób wyboru wiąże się z upolitycznieniem przez to ugrupowanie, które w danym czasie znajduje się u władzy. Niemniej podobna procedura występuje przy wyborze RPO czy prezesa NIK – przypomina adwokat.

Pozostało 80% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Nieruchomości
Sąd Najwyższy: zasiedzenie działki za miedzą nie dla każdego sąsiada
Praca, Emerytury i renty
Krem z filtrem, walizka i autoresponder – co o urlopie powinien wiedzieć pracownik
Zdrowie
Jak uzyskać pieniądze za błędy medyczne. Odpowiadamy na pytania
Nieruchomości
Większe odległości od działki sąsiada. Jakie zmiany się szykują
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Za granicą
Wakacje 2024 z biurem podróży. Jakie mam prawa podczas wyjazdu wakacyjnego?
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą