Wypadek na Sokratesa. Sąd: samochód sprawcy był „jaskrawy” i „ryczał”

Sąd Apelacyjny w Warszawie obniżył karę dla sprawcy głośnego wypadku na ul. Sokratesa w Warszawie. Uzasadnienie wyroku wzbudza kontrowersje.

Publikacja: 10.05.2023 10:25

Do tragicznego w skutkach wypadku doszło 20 października 2019 roku w Warszawie

Do tragicznego w skutkach wypadku doszło 20 października 2019 roku w Warszawie

Foto: PAP/Paweł Supernak

Do tragicznego wypadku doszło 20 października 2019 roku. 33-letni Adam G. wraz ze swoją żoną i synkiem w wózku około godz. 13 przechodził przez przejście dla pieszych na ulicy Sokratesa. Gdy nadjechało rozpędzone bmw, mężczyzna zdążył odepchnąć na bok wózek i żonę, lecz sam nie uniknął uderzenia przez auto prowadzone przez Krystiana O. Adam G. zginął na miejscu.

Według ustaleń biegłego sądowego, 33-letni obecnie Krystian O. w momencie wypadku przekroczył dozwoloną prędkość o ponad 80 km/h.

W listopadzie 2021 r. Sąd Okręgowy w Warszawie skazał Krystiana O. na siedem lat i 10 miesięcy pozbawienia wolności za nieumyślne spowodowanie wypadku. Prokuratura domagała się zakwalifikowania czynu jako zabójstwa. Wobec mężczyzny orzeczono również 15-letni zakaz prowadzenia pojazdów.

W marcu tego roku Sąd Apelacyjny w Warszawie obniżył karę więzienia zasądzoną przez sąd I instancji do 7 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Pozostałą część wyroku utrzymał w mocy.

Czytaj więcej

Jest prawomocny wyrok ws. wypadku na Sokratesa. Sąd obniżył sprawcy karę

Branżowy portal brd24.pl dotarł do uzasadnienia wyroku Sądu Apelacyjnego (sygn. akt II AKa 114/22). Jak pisze Łukasz Zboralski "odjęcie czterech miesięcy odsiadki nie byłoby możliwe, gdyby nie przypisanie ofierze części winy. To, jak winę w zachowaniu Adama G. znalazł sąd, jest co najmniej kontrowersyjne. Pokazuje bowiem, że w zasadzie każdemu pieszemu zabitemu przez kierowcę na >>zebrze<< można przypisać część winy".

W uzasadnieniu możemy przeczytać, że "zachowanie szczególnej ostrożności na przejściu dla pieszych oznacza przede wszystkim konieczność obserwowania przez pieszego odcinka drogi, przez który przechodzi i w konsekwencji tego, jak zostało to wskazane w tezie 2 w: M. Ł., Prawo o ruchu drogowym. Komentarz (opublikowano: Lexis Nexis 2012), >>powinien on zwiększyć uwagę i dostosować swoje zachowanie do warunków i sytuacji zmieniających się na drodze w stopniu umożliwiającym odpowiednio szybkie reagowanie. Przed wejściem na jezdnię powinien on dokonać oceny sytuacji, pamiętając jednocześnie o obowiązkach wynikających z art. 14 p.r.d. Pieszy powinien także uwzględnić prędkość, z jaką poruszają się pojazdy znajdujące się na drodze (…)<<".

Sędzia stwierdził, że „jakkolwiek winnym zaistnienia przedmiotowego wypadku był Krystian O., to jednak Adam G., gdyby zachował się w pełni w sposób uwzględniający dyspozycję przepisu art. 13 ust. 1 p.r.d., mógł i powinien go uniknąć. Stąd stanowisko sądu, że w niewielkim stopniu on również przyczynił się do jego zaistnienia”.

Zdaniem sędziego uwagę pieszego powinien zwrócić m.in. jaskrawy kolor BMW. „Miał więc wówczas możliwość zauważenia, zbliżającego się w jego kierunku samochodu kierowanego przez oskarżonego, wyróżniającego się nie tylko bardzo agresywnym stylem jazdy ale i jaskrawym kolorem” – wskazaniu w uzasadnieniu.

Po drugie, Sąd Apelacyjny uznał że Adam G. powinien usłyszeć pędzące BMW. Dlaczego? Bo jeden ze świadków stwierdził, że słyszał ryk silnika tego samochodu. Oto fragment uzasadnienia: "Ustalenia te w szczególności potwierdzone są zeznaniami W. B. z rozprawy sądowej, gdzie świadek ten m.in. powiedział, że >>Pamiętam ten hałas jaki się pojawił w związku z nadjeżdżaniem samochodu, był głośny, przejmujący, zwróciłem uwagę na ten hałas. Później moja uwaga zaczęła się koncentrować między tymi ludźmi na przejściu a samochodem (…) Przeraziłem się, bo widziałem, że ci ludzie się chyba nie zatrzymują, a ten samochód również nie zdąży się zatrzymać (…) wówczas byłem po przeciwległej stronie przejścia, jeszcze na chodniku (…) 5-7 metrów od przejścia (…) to wejście tej rodziny na ulice było dosyć takie pewne i energiczne. Przeraziła mnie ta pewność wejścia na ulicę w związku z tym hałasem, który nagle się pojawił. Doszedłem do przekonania, że nic dobrego nie może się wydarzyć (…) Wiem, że jak byli na przejściu dla pieszych, już słyszałem ten samochód. Najpierw go usłyszałem (…) Nie zaobserwowałem żadnych ruchów pieszych dotyczących tego, czy oni sprawdzają co się dzieje na pasie obok…<<".

Autor artykułu zwraca uwagę, że taki wyrok może spowodować dodatkowe problemy dla rodziny ofiary, ponieważ ubezpieczyciel może wziąć pod uwagę orzeczenie przez sąd przyczynienia się pieszego do wypadku i próbować pomniejszyć świadczenia na rzecz jego bliskich.

Portal brd24.pl powołując się na swoje nieoficjalne ustalenia podaje, że pełnomocnik rodziny zwróciła się do Prokuratora Generalnego o wniesienie skargi nadzwyczajnej w tej sprawie.

Nieruchomości
Jak kwestionować niezgodne z prawem plany inwestycyjne sąsiada? Odpowiadamy
Materiał Promocyjny
Mity i fakty - Czy to prawda, że elektryczne auta palą się częściej niż spalinowe?
Praca, Emerytury i renty
Krem z filtrem, walizka i autoresponder – co o urlopie powinien wiedzieć pracownik
Zdrowie
Jak uzyskać pieniądze za błędy medyczne. Odpowiadamy na pytania
Nieruchomości
Większe odległości od działki sąsiada. Jakie zmiany się szykują
Za granicą
Wakacje 2024 z biurem podróży. Jakie mam prawa podczas wyjazdu wakacyjnego?
Nieruchomości
Jak wybudować domu do 70 m2? Jakie formalności, dokumenty, warunki zabudowy