To wspólne ostrzeżenie Komitetu Helsińskiego i Fundacji Helsińskiej.

Prezentując jesienią założenia tego projektu, Jarosław Gowin mówił, że izolacja najgroźniejszych przestępców nie będzie kolejną formą kary, a tylko sposobem zapobiegania popełnieniu kolejnych przestępstw przez ich leczenie w zamkniętych zakładach psychiatrycznych.

Inicjatywa ministra była skutkiem tego, że za kilkanaście miesięcy polskie więzienia zaczną opuszczać najgroźniejsi przestępcy (ok. 100 osób), w tym seryjni zabójcy dzieci skazani w PRL na karę śmierci, którym następnie wyroki zamieniono na 25 lat.

Przed dwoma tygodniami MS przekazało do konsultacji kolejną wersję projektu. Nowe rygory mają dać możliwość poddania terapii sprawców przestępstw z użyciem przemocy, zwalnianym z więzień po odbyciu kary, gdy jednak zachodzi obawa, że popełnią nowe groźne przestępstwo przeciwko życiu, zdrowiu lub wolności seksualnej. Chodzi o osoby, u których występują specyficzne zaburzenia osobowości lub preferencji seksualnych.

Zdaniem dr. Piotra Kładocznego, eksperta FH, leczenie czy terapia w tych ośrodkach jest nierealna i mówienie o niej to listek figowy, który ma skrywać rygoryzm nowych obostrzeń.

Takie rygory wprowadzono jednak w kilku krajach UE.

Konkluzja wczorajszego stanowiska jest taka: należy oddzielić problem może kilkunastu naprawdę groźnych osób opuszczających więzienia, które należy monitorować metodami policyjnymi, i zostawić więcej czasu na konsultacje nad tak ważną ustawą.