Duże znaczenie w reformie procesu karnego ma pozornie drobna zmiana celu postępowania przygotowawczego, w którym organ ścigania gromadzi dowody dla siebie, nie dla sądu. Prokurator zyska większą swobodę w planowaniu i przeprowadzaniu czynności w fazie przedsądowej postępowania. Potencjał tej zmiany może być jednak niedostatecznie wykorzystany.
Można to pokazać na przykładzie oszustwa w sprzedaży internetowej. Teraz w trakcie postępowania przygotowawczego ustala się tożsamość każdego pokrzywdzonego, potwierdza pokrzywdzenie w przesłuchaniu dokumentowanym protokołem i pod rygorem odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań określa wysokość szkody i kieruje akt oskarżenia. Sąd powtarza te czynności, mogąc tylko trochę zredukować ponowne przesłuchanie pokrzywdzonych jako świadków.
Po reformie prokurator będzie mógł zredukować postępowanie przygotowawcze do tego, co będzie mu potrzebne w sądzie. Pozyska dowód z dokumentu od sklepu internetowego na okoliczność pokrzywdzenia określonej liczby kontrahentów, ustali ich tożsamość i rozpyta o samo zdarzenie. Nie musi dokumentować tego protokołem. Potrzebuje bowiem w zasadzie nie oświadczeń wiedzy o określonej wartości dowodowej, lecz sprawdzenia, czy obrona nie będzie mogła wytknąć, że w grupie osób przedstawionych jako pokrzywdzeni jest osoba, której dobra nie zostały naruszone. W postępowaniu przed sądem wystarczy przedstawić dokument i przesłuchać kilku świadków na okoliczność wykazania powtarzalnej czynności. Jeżeli obrona nie wzbudzi wątpliwości, czy prokurator wykazał szkodę u każdego z pokrzywdzonych – dla skazania będzie to wystarczające. Zgodnie z nowym ujęciem domniemania niewinności nie wystąpiły wątpliwości, których „nie usunięto w postępowaniu dowodowym".
Ten uproszczony schemat budzi wątpliwości prokuratorów, bo nie mogą wziąć odpowiedzialności za taki akt oskarżenia. Nie ustalają bowiem wypełnienia znamion czynu zabronionego z taką pewnością jak dzisiaj, idą do sądu jedynie z uprawdopodobnieniem sprawstwa. I jeśli mogą uzyskać skazanie, to także na podstawie stopnia uprawdopodobnienia, nie zaś zgodnie z zasadą prawdy. Wydaje mi się, że ten pogląd wynika z niedostatecznego zrozumienia nowego modelu postępowania. A prokuratorzy jeśli zechcą, będą prowadzić postępowanie tak jak dzisiaj.
W następnym odcinku o aktywności dowodowej strony w postępowaniu przygotowawczym