Kierowcy będą szybciej tracić prawo jazdy. Co szykuje Unia Europejska?

Jeśli projektowane w UE przepisy o bezpieczeństwie wejdą w życie, kierowcy o wiele szybciej będą tracić prawo jazdy. Chodzi o przekraczanie prędkości.

Publikacja: 28.02.2024 15:11

Kierowcy będą szybciej tracić prawo jazdy. Co szykuje Unia Europejska?

Foto: Adobe Stock

Chodzi o opisywaną już przez nas dyrektywę “wizja zero”, której celem jest wyeliminowanie śmiertelnych wypadków do 2050 roku. 

Czego chce KE od kierowców

Komisja Europejska chce  m.in. dokładniejszego sprawdzania kandydatów na kierowców i proponuję wprowadzenie obowiązkowego testu percepcji zagrożeń (Hazard perception) podczas egzaminu na prawo jazdy. Tekst taki miałby być potem powtarzany tym częściej, im starszy jest kierowca. 

Czytaj więcej

Prawo jazdy po 65. roku życia tylko po zaliczeniu testu percepcji

„Fakt” donosi, że Unia szykuje także surowsze kary za przekraczanie prędkości. 

W obszarze zabudowanym łatwiejsza utrata prawa jazdy

Dziennik przypomina, że obecnie kierowca ma zatrzymywane prawo jazdy na trzy miesiące, jeśli zostanie przyłapany przez policję na tym, że w obszarze zabudowanym przekroczył prędkość o 50 km/h. 

Zmiany, nad którymi toczą się prace w Parlamencie Europejskim, mają jeszcze zaostrzyć zasady. Utrata prawa jazdy groziłaby za przekroczenie prędkości już o 30 km/h. Taka zasada miałyby obowiązywać we wszystkich krajach wspólnoty bez wyjątku.

To nie wszystko. Zgodnie z planami projektodawców, zakaz prowadzenia samochodu orzeczony w jednym kraju UE, miałby obowiązywać na terenie całej Unii. 

Dziennik podaje przykład. Dzisiaj kierowca, który zostanie w Polsce złapany na prowadzeniu samochodu po spożyciu alkoholu i kontrola wykaże, że ma 0,2 promila, straci prawo jazdy w Polsce. Natomiast w Niemczech, gdzie limity spożycia alkoholu są mniej wyśrubowane, może siadać za kółkiem. Po reformie taki delikwent  nie mógłby prowadzić w żadnym unijnym kraju. 

Brawo, ale sprawdźmy oznakowanie dróg

Zmiany podobają się ekspertowi ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego, którego "Fakt" poprosił o komentarz.

– Brawo! To bardzo dobry krok, by zadbać o bezpieczeństwo pieszych. Dobry, ale pod pewnymi warunkami - – mówi Marek Konkolewski. –  Przede wszystkim należy dokonać rzetelnej, uczciwej, drobiazgowej lustracji oznakowania drogowego ograniczającej prędkość. Dotyczy to także znaków informujących o tym, że wjeżdżamy w obszar zabudowany – wskazuje ekspert.

Jak mówi Konkolewski, jeśli przepisy wejdą w życie, kierowcy o wiele szybciej będą tracić prawo jazdy, bo policjanci nie będą mieć litości.

Ekspert kibicuje także rozwiązaniom, które zapewniłyby funkcjonariuszom w każdym kraju UE wgląd do systemu punktów karnych i sprawdzenie, ile dany kierowca ich posiada.  

 

Chodzi o opisywaną już przez nas dyrektywę “wizja zero”, której celem jest wyeliminowanie śmiertelnych wypadków do 2050 roku. 

Czego chce KE od kierowców

Pozostało 94% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Nieruchomości
Trybunał: nabyli działkę bez zgody ministra, umowa nieważna
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Praca, Emerytury i renty
Czy każdy górnik może mieć górniczą emeryturę? Ważny wyrok SN
Prawo karne
Kłopoty żony Macieja Wąsika. "To represje"
Sądy i trybunały
Czy frankowicze doczekają się uchwały Sądu Najwyższego?
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Sądy i trybunały
Łukasz Piebiak wraca do sądu. Afera hejterska nadal nierozliczona