Chodzi o opisywaną już przez nas dyrektywę “wizja zero”, której celem jest wyeliminowanie śmiertelnych wypadków do 2050 roku.
Czego chce KE od kierowców
Komisja Europejska chce m.in. dokładniejszego sprawdzania kandydatów na kierowców i proponuję wprowadzenie obowiązkowego testu percepcji zagrożeń (Hazard perception) podczas egzaminu na prawo jazdy. Tekst taki miałby być potem powtarzany tym częściej, im starszy jest kierowca.
Czytaj więcej
Jeszcze w tym roku Unia Europejska ma wprowadzić przepisy dotyczące prawa jazdy po 65. roku życia. Kierowcy-seniorzy zostaną zobowiązani do zgłosze...
„Fakt” donosi, że Unia szykuje także surowsze kary za przekraczanie prędkości.
W obszarze zabudowanym łatwiejsza utrata prawa jazdy
Dziennik przypomina, że obecnie kierowca ma zatrzymywane prawo jazdy na trzy miesiące, jeśli zostanie przyłapany przez policję na tym, że w obszarze zabudowanym przekroczył prędkość o 50 km/h.
Zmiany, nad którymi toczą się prace w Parlamencie Europejskim, mają jeszcze zaostrzyć zasady. Utrata prawa jazdy groziłaby za przekroczenie prędkości już o 30 km/h. Taka zasada miałyby obowiązywać we wszystkich krajach wspólnoty bez wyjątku.
To nie wszystko. Zgodnie z planami projektodawców, zakaz prowadzenia samochodu orzeczony w jednym kraju UE, miałby obowiązywać na terenie całej Unii.
Dziennik podaje przykład. Dzisiaj kierowca, który zostanie w Polsce złapany na prowadzeniu samochodu po spożyciu alkoholu i kontrola wykaże, że ma 0,2 promila, straci prawo jazdy w Polsce. Natomiast w Niemczech, gdzie limity spożycia alkoholu są mniej wyśrubowane, może siadać za kółkiem. Po reformie taki delikwent nie mógłby prowadzić w żadnym unijnym kraju.
Brawo, ale sprawdźmy oznakowanie dróg
Zmiany podobają się ekspertowi ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego, którego "Fakt" poprosił o komentarz.
– Brawo! To bardzo dobry krok, by zadbać o bezpieczeństwo pieszych. Dobry, ale pod pewnymi warunkami - – mówi Marek Konkolewski. – Przede wszystkim należy dokonać rzetelnej, uczciwej, drobiazgowej lustracji oznakowania drogowego ograniczającej prędkość. Dotyczy to także znaków informujących o tym, że wjeżdżamy w obszar zabudowany – wskazuje ekspert.
Jak mówi Konkolewski, jeśli przepisy wejdą w życie, kierowcy o wiele szybciej będą tracić prawo jazdy, bo policjanci nie będą mieć litości.
Ekspert kibicuje także rozwiązaniom, które zapewniłyby funkcjonariuszom w każdym kraju UE wgląd do systemu punktów karnych i sprawdzenie, ile dany kierowca ich posiada.