Dziesięć dni po kontakcie z zakażonym – „podejrzanego" z izolacji domowej, zwanej kwarantanną, zwolni lekarz podstawowej opieki zdrowotnej (POZ), który podczas teleporady zdecyduje, czy pacjent nie ma objawów Covid-19. Takie rozwiązanie zakłada zmiana przepisów przygotowana przez resort zdrowia. Dotychczas przymusowy pobyt w domu kończyły dwa negatywne wyniki testu z 12. i 14. dnia od zetknięcia się z chorym.

Czytaj także:

Minister Zdrowia: kwarantanna będzie krótsza

Zaoczne zwolnienie z izolacji może się skończyć w sądzie

Lekarze POZ boją się brać odpowiedzialność za badanie podczas zdalnej wizyty: – Zwolnienie z kwarantanny musiałoby mieć charakter decyzji administracyjnej wydanej na podstawie rozporządzenia, stwierdzającej, że ktoś jest zdrowy. A nie orzeczenia lekarskiego, za które odpowiada osobiście lekarz. Bo pacjent, chcący wrócić do pracy, może ukryć objawy koronawirusa, a osoba w kwarantannie może mieć inne choroby, za które nie możemy brać odpowiedzialności – mówi dr Jacek Krajewski, prezes federacji Porozumienie Zielonogórskie.

Zdaniem adwokata Zbigniewa Kruegera lekarze słusznie obawiają się roszczeń pacjentów: – Mają obowiązek diagnozować zgodnie z najnowocześniejszymi metodami, a takimi są testy – tłumaczy. Dr Krajewski uważa, że zwalnianie z izolacji po dziesięciu dniach ma uzasadnienie tylko, jeśli potwierdzą się pojedyncze na razie doniesienia, że zakaża się tylko pięć dni po wniknięciu wirusa do organizmu.

Prof. Robert Flisiak, prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych, tłumaczy, że ministerialne wytyczne są zgodne z zaleceniami WHO: – Dziś wiemy o Covid znacznie więcej niż kilka miesięcy temu, m.in. to, że jeśli u osoby po kontakcie z zakażonym w ciągu dziesięciu dni nie rozwiną się objawy, to ryzyko zakażenia znacznie spada – mówi prof. Flisiak.

A dr Łukasz Durajski z Krajowego Komitetu Weryfikacyjnego ds. Eliminacji Odry i Różyczki przy WHO Europe dodaje, że przepisy pomogą uniknąć „więzienia" pacjentów na kwarantannie: – Dodatni wynik testu nie musi oznaczać zakaźności, ale fakt, że pacjent ma w organizmie resztki wirusa. Wymóg testów prowadził do absurdów, gdy pacjenci byli na kwarantannie nawet 40 dni – mówi dr Durajski.

Lekarze POZ boją się jednak zaocznego badania: – Na rezygnacji z podwójnego testu resort zaoszczędzi każdorazowo blisko 500 zł. Gdyby przeznaczył 100 zł z tej kwoty na wizytę domową u pacjenta, mielibyśmy większą pewność, że nie wypuszczamy chorego albo mogącego zakażać. Ludzie zrobią wszystko, by nie tracić pracy – mówi lekarz rodzinny, który uważa, że za decyzją resortu stoją względy finansowe.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Konkurs dla startupów i innowacyjnych firm

WEŹ UDZIAŁ

– W czwartek ogłaszamy strategię walki z koronawirusem na jesień. Do tego czasu nie będziemy komentować – mówi rzecznik MZ Wojciech Andrusiewicz.