Pułapka na nowy Sejm, czyli drugie dno kalendarza ustawy zasadniczej

Luka w konstytucji może dać prezydentowi pretekst do rozwiązania nowego Sejmu i powtórki wyborów.

Aktualizacja: 29.08.2023 10:35 Publikacja: 28.08.2023 03:00

Pułapka na nowy Sejm, czyli drugie dno kalendarza ustawy zasadniczej

Foto: Fotorzepa / Bartosz Jankowski

W ostatni czwartek rząd przyjął projekt przyszłorocznego budżetu. Scenariusz uchwalania tej ustawy jest przewidziany w konstytucji, choć nie szczegółowo. Eksperci pytani przez „Rz” wskazują, że jeśli go interpretować w duchu demokracji – nic nadzwyczajnego się nie stanie. Gdyby jednak doszło do instrumentalnego traktowania konstytucji, to na wiosnę może dojść do nowych wyborów.

Dwa w roku wyborczym

Rząd powinien teraz skonsultować projekt budżetu z Radą Dialogu Społecznego, a do końca września złożyć w Sejmie. Ustawa zasadnicza przewiduje, że „w wyjątkowych przypadkach” może to nastąpić później.

Jak zauważa prof. Maciej Serowaniec, konstytucjonalista z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, nieostre pojęcie „wyjątkowości” należy odnosić do sytuacji nadzwyczajnych, np. zagrożenia zewnętrznego państwa.

– Wybory nie mogą usprawiedliwiać niezłożenia projektu budżetu. Finanse państwa powinny mieć bowiem ustawową podstawę niezależnie od sytuacji politycznej – zauważa ekspert.

Czytaj więcej

Jest projekt budżetu na 2024 r. Duży wzrost deficytu na wyborcze obietnice

Sejm raczej nie zajmie się budżetem przed wyznaczonymi na 15 października wyborami. Projekt przepadnie, bo jest tzw. zasada dyskontynuacji: projekty zgłoszone w jednej kadencji nie przechodzą do następnej.

– To zasada zwyczajowa, a nieliczne wyjątki od niej są zapisane w ustawach. Nie ma jednak takiego wyjątku dla ustawy budżetowej. Po wyborach nowy rząd musi więc złożyć w Sejmie nowy projekt budżetu, choćby był tożsamy ze złożonym przed wyborami – wyjaśnia prof. Andrzej Jackiewicz, konstytucjonalista z Uniwersytetu w Białymstoku.

Sejm zacznie więc prace nad budżetem po wyborach, a ma na to – według art. 255 konstytucji – cztery miesiące. Jeśli nie zdąży, prezydent może rozwiązać parlament. Jednak w tym przepisie nie uregulowano jednoznacznie, od którego momentu obliczać te cztery miesiące: od dnia wniesienia projektu przez ustępujący rząd czy od wniesienia nowego po wyborach?

Ten pierwszy wariant oznaczałby, że byłoby bardzo mało czasu na prace nad tak złożoną ustawą. Konstytucja daje prezydentowi 30 dni na zwołanie nowego Sejmu po wyborach, a zatem pierwsze posiedzenie odbyłoby się dopiero w połowie listopada. Potem zwykle kilka tygodni trwa zorganizowanie prac nowego parlamentu, a więc dopiero w grudniu mogłyby się zacząć merytoryczne prace nad budżetem. A trzeba dać jeszcze Senatowi 20 dni na poprawki, a potem je rozpatrzyć. Gdyby nie udało się do końca stycznia – czteromiesięczny okres dobiegłby końca. Czy prezydent mógłby wtedy rozwiązać Sejm, zwłaszcza gdyby jego skład mu się nie podobał?

Przykład Lecha Kaczyńskiego

Konstytucjonaliści są zgodni: byłoby to złamanie konstytucji.

– Sens przepisu art. 255 to zdyscyplinowanie posłów i senatorów do sprawnego uchwalenia tej ustawy. Niemniej powinni mieć zagwarantowane na pracę pełne cztery miesiące w swojej kadencji – wyjaśnia prof. Andrzej Jackiewicz. Z kolei prof. Maciej Serowaniec przypomina ryzyko rozwiązania Sejmu właśnie na tej podstawie. Otóż w 2006 r., po wyborach, nowy rząd PiS złożył projekt budżetu. Prace nad nim trwały z powodów politycznych ponad cztery miesiące.

– Liczono się z tym, że ówczesny prezydent Lech Kaczyński rozwiąże Sejm. Tak się nie stało, ale nawet wówczas czteromiesięczny termin obliczano od momentu złożenia projektu po wyborach, a nie przed nimi – przypomina prof. Serowaniec.

Prezydent ma też inny oręż: przed podpisaniem ustawy budżetowej może ją skierować do Trybunału Konstytucyjnego, a ten musi wydać wyrok w ciągu dwóch miesięcy. Co się stanie, jeśli uzna budżet za niekonstytucyjny? Tu widać kolejną lukę w ustawie zasadniczej, bo nie przewidziano scenariusza na taki wypadek.

– Prawdopodobnie prezydentowi przypadłaby wówczas szczególna rola arbitra w sporze o kształt finansów publicznych i tylko od jego dobrej woli zależałoby, jak zinterpretować przepis dający mu możliwość skrócenia kadencji Sejmu – przewiduje prof. Serowaniec.

– Twórcy konstytucji zakładali, że będzie stosowana zgodnie z duchem demokracji. Dlatego m.in. nie sformułowali jej w sposób odnoszący się do wszystkich możliwych sytuacji – zauważa prof. Jackiewicz. A prof. Serowaniec dodaje, że aktorzy sceny politycznej ostatnio często wykazują złą wolę w interpretowaniu nawet oczywistych reguł konstytucyjnych.

Terminy

Konstytucja o trybie uchwalania budżetu

Art. 222. Rada Ministrów przedkłada Sejmowi najpóźniej na trzy miesiące przed rozpoczęciem roku budżetowego projekt ustawy budżetowej na rok następny. W wyjątkowych przypadkach możliwe jest późniejsze przedłożenie projektu.

Art. 224. (…) W przypadku zwrócenia się Prezydenta Rzeczypospolitej do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zgodności z Konstytucją ustawy budżetowej albo ustawy o prowizorium budżetowym przed jej podpisaniem, Trybunał orzeka w tej sprawie nie później niż w ciągu dwóch miesięcy (…).

Art. 225. Jeżeli w ciągu czterech miesięcy od dnia przedłożenia Sejmowi projektu ustawy budżetowej nie zostanie ona przedstawiona Prezydentowi Rzeczypospolitej do podpisu, Prezydent Rzeczypospolitej może w ciągu czternastu dni zarządzić skrócenie kadencji Sejmu.

W ostatni czwartek rząd przyjął projekt przyszłorocznego budżetu. Scenariusz uchwalania tej ustawy jest przewidziany w konstytucji, choć nie szczegółowo. Eksperci pytani przez „Rz” wskazują, że jeśli go interpretować w duchu demokracji – nic nadzwyczajnego się nie stanie. Gdyby jednak doszło do instrumentalnego traktowania konstytucji, to na wiosnę może dojść do nowych wyborów.

Dwa w roku wyborczym

Pozostało 93% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
ABC Firmy
Nowa usługa w aplikacji mObywatel 2.0. Ministerstwo: to przełom
Aplikacje i egzaminy
Nowa KRS nie zostawia suchej nitki na kandydacie Bodnara na dyrektora KSSiP
Sądy i trybunały
Wznowienie postępowania z powodu "neosędziego"? Sąd nie czuje się związany wyrokiem ws. Wałęsy
Prawo dla Ciebie
Prof. Andrzej Kidyba: decyzja o odsunięciu mnie od zajęć jest skandaliczna
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie
Sądy i trybunały
Ujawniono drugi przypadek inwigilowania Pegasusem sędziego w Polsce
Materiał Promocyjny
Jak sztuczna inteligencja może być wykorzystywana przez przestępców cybernetycznych?