Unijne kary dla Polski odmrożone

Nie wiadomo, co z ustawą o Sądzie Najwyższym, możemy więc też nie dostać miliardów z unijnej polityki spójności.

Publikacja: 14.04.2023 03:00

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen i premier RP Mateusz Morawiecki

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen i premier RP Mateusz Morawiecki

Foto: PAP/Leszek Szymański

Brak podpisu prezydenta pod nowelizacją ustawy o Sądzie Najwyższym kosztuje Polskę kolejne miliony euro. Nie tylko zablokowane miliardy euro z unijnych funduszy, ale też naliczane codziennie kary.

Wniosek odrzucony

Komisja Europejska odrzuciła wniosek rządu o zaprzestanie naliczania dziennych kar za niewykonanie orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości UE.

– Otrzymaliśmy list w listopadzie 2022 r. z prośbą o zatrzymanie naliczania kar. Uważnie go przeanalizowaliśmy, ale doszliśmy do wniosku, że Polska nie wypełniła postanowienia TSUE z 14 lipca 2022 r. I dlatego kontynuujemy naliczanie kar według dziennej stawki – powiedział w czwartek Christian Wiegand, rzecznik KE. Didier Reynders, komisarz ds. sprawiedliwości, wysłał w tej sprawie odpowiedź do polskiego rządu tydzień temu. Rzecznik poinformował też, że zwyczajowo na czas analizowania polskiego wniosku KE zaprzestała wysyłania wezwań do płatności. Ale już wkrótce zacznie je znów wysyłać, łącznie z tymi zaległymi za ostatnie pięć miesięcy.

Kary naliczane są od 3 listopada 2021 r. w wysokości miliona euro dziennie. Co oznacza, że Polska winna jest Brukseli z tego tytułu 527 mln euro. Do listopada zapłaciła 360 mln euro, co oznacza, że będzie musiała wkrótce uiścić zaległe 167 mln euro i płacić po milionie euro za każdy kolejny dzień zwłoki w wykonaniu postanowienia UE. Przy czym słowo „płacić” niedokładnie oddaje sytuację. Bo Polska odmawia płacenia, co oznacza, że KE regularnie, zwykle co miesiąc, potrąca kolejną ratę zaległości z funduszy unijnych należnych Polsce. Chodzi przede wszystkim o fundusze za lata 2014–20, bo te na nowy okres budżetowy 2021–27 nie są Polsce wypłacane z tego samego powodu: braku wykonania orzeczenia TSUE.

W praktyce wygląda to tak, że końcowi beneficjanci pieniędzy nie tracą, bo dostają je wcześniej z budżetu państwa. Ale budżet, wysyłając zbiorcze faktury do zrefinansowania przez Brukselę z budżetu unijnego, dostaje regularnie sumy pomniejszone o naliczone kary.

W całej sprawie chodzi o tymczasowe zarządzenie TSUE z 14 lipca 2021 r. wydane na czas czekania na ostateczny werdykt. Mówi ono o konieczności zlikwidowania Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. I choć ona faktycznie w postaci zakwestionowanej przez TSUE została zlikwidowana tzw. ustawą Dudy w czerwcu 2022 r., to KE nie uznała tego za wykonanie postanowienia TSUE.

Bruksela przypomina, że decyzja TSUE dotyczyła nie tylko likwidacji ID. Środki tymczasowe obejmowały również m.in. konieczność zawieszenia skutków wydanych już uchwał Izby czy zawieszenia przepisów umożliwiających dyscyplinowanie sędziów za badanie spełnienia wymogów niezawisłości i bezstronności sądów. To ma być naprawione dopiero kolejną ustawą o nowelizacji SN, którą bezpośrednio z KE negocjował Szymon Szynkowski vel Sęk, minister ds. UE.

To prawo przeszło w formie akceptowalnej dla KE przez Sejm i Senat, ale prezydent Andrzej Duda zdecydował o skierowaniu go do Trybunału Konstytucyjnego, co odkłada wejście w życie ustawy na nieokreśloną przyszłość, tym bardziej że w TK trwa spór o prezes Julię Przyłębską i legalności jej funkcjonowania na tym stanowisku.

Wstrzymane fundusze

Milionowe dzienne kary dla Polski to nie jedyna sankcja za utrzymywanie wadliwego systemu dyscyplinowania sędziów. Od blisko dwóch lat Polska nie może też dostać należnych jej pieniędzy z funduszu odbudowy gospodarki po pandemii – 24 mld euro dotacji i 12 mld euro tanich pożyczek. Podstawą prawną tej decyzji są zapisane w polskim KPO tzw. kamienie milowe, które też obejmują reformę systemu dyscyplinowania sędziów.

Wreszcie Polska nie może dostać pieniędzy z polityki spójności na lata 2021–27 – w sumie ok. 76 mld euro – z podobnego powodu. Bo wśród warunków wypłaty tych funduszy jest poszanowanie unijnej Karty Praw Podstawowych, której art. 47 mówi o dostępie do bezstronnego, skutecznego sądownictwa. W praktyce te wszystkie rzeczy się łączą i nowelizacja ustawy o SN powinna odblokować wszystkie fundusze i zakończyć naliczanie kar przez KE.

Brak podpisu prezydenta pod nowelizacją ustawy o Sądzie Najwyższym kosztuje Polskę kolejne miliony euro. Nie tylko zablokowane miliardy euro z unijnych funduszy, ale też naliczane codziennie kary.

Wniosek odrzucony

Pozostało 96% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Nieruchomości
Sąd Najwyższy: zasiedzenie działki za miedzą nie dla każdego sąsiada
Praca, Emerytury i renty
Krem z filtrem, walizka i autoresponder – co o urlopie powinien wiedzieć pracownik
Zdrowie
Jak uzyskać pieniądze za błędy medyczne. Odpowiadamy na pytania
Nieruchomości
Większe odległości od działki sąsiada. Jakie zmiany się szykują
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Za granicą
Wakacje 2024 z biurem podróży. Jakie mam prawa podczas wyjazdu wakacyjnego?
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą