Naczelny Sąd Administracyjny 22 września 2016 r. uznał, że zapis „Szpital Powiatowy w swojej działalności kieruje się bezwzględnie zasadą ochrony życia ludzkiego" jest nieważny. Uchwałę wprowadzającą taką regulację podjęła rada powiatu w Wołominie. Uchylił ją wojewoda mazowiecki, a sądy – najpierw Wojewódzki Sąd Administracyjny, w czwartek zaś NSA – uznały, że miał rację.

– NSA słusznie uchylił zmiany – mówi Marek Balicki, były minister zdrowia. – Naruszały one prawa pacjentów, którzy np. ze względu na swoje przekonania religijne mają prawo odmówić poddania się zabiegom ratującym życie. Taka sytuacja dotyczy m.in. świadków Jehowy – wskazuje.

– Prawo ma hierarchiczną budowę, co oznacza, że akty niższego rzędu nie mogą być niezgodne z aktami wyższego rzędu – uzasadniał Andrzej Kisielewicz, sędzia NSA. – A taka właśnie niezgodność prawa miejscowego z przepisami ustaw i konstytucji miała miejsce. W skardze kasacyjnej rada powiatu wołomińskiego podnosiła, że bezwzględna ochrona życia ludzkiego wynika z art. 38 konstytucji, jak też z art. 1 ustawy o planowaniu rodziny. Argumentacja ta jest całkowicie błędna. Aby ją obalić, wystarczy sięgnąć do art. 4a ustawy o planowaniu rodziny. Przewiduje on sytuacje, w których zabiegi przerywania ciąży są dopuszczalne – argumentował. I dodał, że już w 1997 r. Trybunał Konstytucyjny wskazał, że co prawda z polskich przepisów konstytucyjnych wynika prawo do życia, ale nie ulega wątpliwości, że nie ma ono charakteru absolutnego (sygn. K29/96).

NSA zwrócił także uwagę, że statut szpitala jako akt prawny wykonawczy nie może ograniczać praw pacjenta ani też nakładać pozaustawowych obowiązków jego pracownikom. Te bowiem zostały uregulowane w szczególności w ustawach: o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta; o zawodach lekarza i lekarza dentysty; o zawodach pielęgniarki i położnej.

– Dwie ostatnie wymienione regulacje pozwalają lekarzom i pielęgniarkom odmówić wykonania zabiegu, który jest niezgodny z ich sumieniem – wskazywał sędzia Kisielewicz. – Wprowadzony przez radę powiatu do statutu szpitala zapis pozbawia zatrudniony w placówce personel medyczny możliwości skorzystania z ich ustawowych praw i choćby w tym sensie jest z tymi ustawami niezgodny – wskazywał sędzia.

Z wyrokiem NSA zgadza się też dr Jerzy Gryglewicz, anestezjolog, ekspert Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego.

– Odmienne orzeczenie oznaczałoby, że każdy powiat mógłby wprowadzać odmienne i sprzeczne z ustawami zasady udzielania świadczeń medycznych – mówi Gryglewicz. —cyran

sygnatura akt: II GSK 695/15