Jerzy Stępień był we wtorek gościem wieczornych "Faktów po Faktach" na antenie TVN24. Został zapytany m.in. o noworoczne orędzie prezydenta, w którym Andrzej Duda podkreślił, że nie zgadza się na łamanie konstytucji, z jakim — jego zdaniem — mamy obecnie do czynienia w wykonaniu nowego rządu.
Czytaj więcej
- Kończący się właśnie rok był rokiem zmiany w polskiej polityce. Po ośmiu latach zmieniła się w naszym kraju większość parlamentarna, zmienił się...
Były prezes TK przyznał, że za złamanie konstytucji grozi Trybunał Stanu, choć dotychczas były tylko dwa przypadki postawienia przed nim polityków.
- Przyznam, że nigdy nie zdarzyło się, żeby przed Trybunałem Stanu stanęła osoba naprawdę prominentna, z pierwszej linii frontu politycznego — powiedział Jerzy Stępień.
Jego zdaniem z zarzutów prezydenta nic nie wynika, gdyż Andrzej Duda nie powiedział, które normy konstytucyjne zostały złamane.
- Rozumiem, że w trakcie samego orędzia nie musiał tego powiedzieć, ale na drugi dzień już jakieś oświadczenie powinien wydać, a przynajmniej jego służby powinny powiedzieć, w których to miejscach konstytucja została złamana — stwierdził Jerzy Stępień. - Bo jeśli na przykład my mówimy, że prezydent łamie konstytucję, to powołujemy się na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, który wyraźnie wskazał, jakie normy konstytucyjne zostały naruszone. Jeśli mówimy o „ułaskawieniu”, które nie mogło odnieść żadnego skutku, to powołujemy treść odpowiedniego artykułu w konstytucji, gdzie jest mowa o prawie łaski. Normalnie prawnik zawsze będzie szukał tej podstawy prawnej i czuł moralny obowiązek, żeby ją wskazać, nawet jeśli tylko wygłasza przemówienie — zauważył były prezes TK.
Czytaj więcej
Porównanie orędzi noworocznych premiera Donalda Tuska i prezydenta Andrzeja Dudę wyraźnie wskazuje na to, który z tych polityków kończy rok z poczu...
Pytany, co w przypadku, gdy prezydent nie wskaże w punktów, w których obecny premier złamał konstytucję, sędzia Stępień odparł:
- Rozłożymy znowu ręce i powiemy, że mamy niestety niedoskonały system prawny, który w gruncie rzeczy tak został skonstruowany, żeby najważniejsze osoby w państwie żadnej odpowiedzialności nie ponosiły. Tak było niestety pod rządami Konstytucji kwietniowej, tak było gdy jeszcze żył Piłsudski. Trzeba to w końcu przerwać - mówił prawnik.
Były prezes TK przypomniał, że prezydent do tej pory nie wykonał orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego i nadal spoczywa na nim prawny obowiązek przyjęcia ślubowania od trzech sędziów wybranych prawidłowo do TK przez Sejm VII kadencji w 2015 r.
- Przyznam, że czuje się zaniepokojony tym, że po słusznej uchwale Sejmu w sprawie KRS nie ma uchwały w sprawie Trybunału Konstytucyjnego i wybranych nieprawidłowo trzech sędziów. Oczekuję, że Sejm w końcu to uczyni - dodał.
Pytany, co w wypadku, gdy Sejm uchwałą odwoła trzech sędziów dublerów, a prezydent nadal nie przyjmie przysięgi od prawidłowo wybranych trzech sędziów, Stępień, odparł, że w takim wypadku prezydent powinien liczyć się z pociągnięciem do odpowiedzialności konstytucyjnej.
- Uważam, że w przyszłości prezydent będzie odpowiadał przed Trybunałem Stanu za niezaprzysiężenie tych trzech sędziów, bo to był jego obowiązek — powiedział prawnik.
— Uważam, że w tej kadencji Sejmu powinno się rozpocząć się procedurę stawiania prezydenta przed Trybunałem Stanu. Na tym pierwszym etapie nie jest konieczne 2/3 posłów, wystarczy 140, żeby rozpocząć postępowanie. Wydaje mi się, że wtedy trochę inna atmosfera byłaby w państwie. I pan prezydent może inaczej poczułby się pod taką presją, bo nic innego na nim wrażenia nie robi, żadne orzeczenia sądów, żadne opinie najwybitniejszych nawet prawników — mówił Jerzy Stępień.