– O żadnej wielkiej rekonstrukcji nic mi teraz nie wiadomo – deklaruje w rozmowie z „Rzeczpospolitą” rzecznik rządu Adam Szłapka. Pytany, co dokładnie oznacza „teraz”, odpowiada, że jeśli któryś z ministrów będzie musiał zostać wymieniony, premier Donald Tusk „podejmie decyzję i ją zakomunikuje w stosownym czasie”.

Z rozmów „Rz” z liderami partii koalicyjnych wynika, że na razie nie należy spodziewać się większych zmian w rządzie. Jeszcze przed wakacjami politycy koalicji 15 października zakładali, że jesienią może dojść do rekonstrukcji. Z naszych informacji wynikało, że zmiany miały zostać zakomunikowane w rocznicę wyborów parlamentarnych. – To już nieaktualne – przekonuje źródło „Rz”.

Czytaj więcej

Czy rekonstrukcja przekonała Polaków do rządu Tuska? Nowy sondaż

Koalicjanci Donalda Tuska nie planują zmian

Jeszcze niedawno bliska dymisji była minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda. Powodem jej niepewnej sytuacji była sprawa warszawskiego Szpitala Południowego. Z informacji „Rz” wynika, że na to miejsce rozważano kandydaturę Bartosza Arłukowicza. Sondowany obecny europoseł i były minister zdrowia w rządzie PO-PSL nie zgodził się na objęcie stanowiska. Poszukiwano również osoby z autorytetem medycznym, która mogłaby przejąć resort. W rządzie pojawiał się pomysł znalezienia kandydata na wzór Zbigniewa Religi. Ostatecznie, jak słyszymy, Sobierańska-Grenda obroniła swoją pozycję i do zmiany na stanowisku nie doszło. A inne resorty? 

– U nas zmian nie przewidujemy – mówił „Rz” Włodzimierz Czarzasty, marszałek Sejmu i lider Nowej Lewicy, pytany o resorty pozostające w gestii jego ugrupowania.

Podobnie wypowiadał się Władysław Kosiniak-Kamysz, lider PSL. Również Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, szefowa Polski 2050, w publicznych wypowiedziach zapewniała, że nie zamierza odchodzić z rządu. O pozostaniu na stanowisku mówiła także Paulina Hennig-Kloska.

Inne źródła „Rz” w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów zapewniają, że zmian w rządzie na razie nie będzie i potwierdzają, że wcześniej zakładano, że do rekonstrukcji może dojść jesienią. Według naszych rozmówców bezpieczna jest również pozycja Pełczyńskiej-Nałęcz, mimo jej wypowiedzi krytycznie odbieranych w części obozu władzy.

Jak dowiaduje się „Rz”, nie będzie również zmiany premiera. – Pozycja Donalda w partii i w rządzie nigdy nie była tak silna. Jest liderem nie tylko KO, ale całej koalicji rządzącej, którą poprowadzi w 2027 r. do zwycięstwa wyborczego – mówi nam jeden z ministrów. 

Czytaj więcej

Bogusław Chrabota: Donald Tusk rekonstrukcją dał sobie jeszcze jedną szansę

Hołownia do rządu nie wejdzie. Przynajmniej na razie

Z naszych informacji wynika, że do rządu nie wejdzie również Szymon Hołownia. Wcześniej, w rozmowie z „Rz”, Włodzimierz Czarzasty mówił, że oferta dla lidera Polski 2050 leży na stole od dwóch lat. Rządowe źródła twierdzą jednak, że sytuacja się zmieniła.

Czarzasty miał rację. Oferta czekała na Hołownię od dwóch lat, ale już nie czeka. Jest zbyt niepewny i nie wiemy, czego możemy się po nim spodziewać. Premier nie chce mieć w rządzie osoby nieprzewidywalnej, która wypowiada się w kontrze do rządu i mówi jednym głosem z Karolem Nawrockim – mówi jeden z ministrów. Chodzi m.in. o wypowiedź Hołowni dotyczącą relacji rządu z prezydentem. Marszałek Sejmu przekonywał, że rząd powinien konsultować z prezydentem projekty ustaw już na etapie ich przygotowywania, aby uniknąć kolejnych wet. W KPRM ta deklaracja została odebrana bardzo źle – twierdzą nasi rozmówcy. Jeden z informatorów „Rz” przekonuje, że „droga Hołowni do rządu nie jest zamknięta, ale teraz nic się nie wydarzy”.

Jest też inny powód, dla którego premier nie chce obecnie otwierać rozmów o zmianach personalnych. – Nie będziemy przykrywać afery Zondacrypto innymi tematami, a tym bardziej zajmować się sami sobą. Jeśli do zmian w rządzie będzie miało dojść, to w późniejszym czasie – mówi nam przedstawiciel rządu.

Czytaj więcej

Sondaż: Polacy nie chcą w rządzie Szymona Hołowni

Wojciech Balczun na gorącym krześle

Niechęć do dużej rekonstrukcji nie oznacza, że wszystkie stanowiska są bezpieczne. Jednym z ministrów, których pozycja może być zagrożona, jest Wojciech Balczun.

– Wojtek Balczun zgrał się i od miesięcy mówi się o jego zmianie – mówi „Rz” jeden z byłych ministrów w pierwszym rządzie Donalda Tuska. Według informatorów „Rz” Balczun mógłby zostać zastąpiony przez Grzegorza Onichimowskiego, menedżera i przedsiębiorcę związanego z sektorem energetycznym. Onichimowski ma dobre relacje z Donaldem Tuskiem, a w ostatnim czasie uaktywnił się politycznie.

Inne źródło „Rz” krytycznie ocenia działalność obecnego ministra aktywów państwowych: – Balczun nie dowiózł local contentu i polskie firmy wciąż nie są premiowane – słyszymy.

W części KO niezadowolenie budzi również polityka kadrowa ministra. Balczun miał usuwać z państwowych spółek osoby związane ze środowiskiem Koalicji Obywatelskiej i zastępować je swoimi ludźmi. – To dziwne i nieprzyjemne otoczenie – słyszymy od jednego z rozmówców.

Rzecznik rządu zaprzecza, jakoby zmiana ministra aktywów państwowych była planowana. Sam Balczun również bagatelizuje pogłoski. „Z takimi newsami żyję już czternasty miesiąc. I chyba jednak jeszcze trochę pożyję” – odpisał na pytanie „Rz”.

Nasi rozmówcy pozostają jednak przekonani i twierdzą, że przed wyborami dojdzie do zmiany na stanowisku ministra aktywów państwowych.

– To tylko kwestia czasu – słyszymy.

Czytaj więcej

Rok Wojciecha Balczuna w MAP. Wartość państwowych spółek wzrosła o 43 proc.

Rekonstrukcja rządu? „Wszystko w swoim czasie”

Co z zapowiadaną wcześniej rekonstrukcją rządu? – Miała być jesienią, ale dzieją się inne rzeczy. Zondacrypto wszystko przykrywa. Trwa nieoficjalna kampania parlamentarna. Rekonstrukcji nie przeprowadza się co kilka miesięcy. Polacy muszą mieć poczucie stabilności. Wszystko w swoim czasie – mówi nasze źródło w rządzie.

Na dziś politycy koalicji 15 października nie zakładają przeprowadzenia dużej rekonstrukcji. Nie oznacza to jednak, że premier Donald Tusk całkowicie rezygnuje z możliwości zmian personalnych. Jeśli sytuacja polityczna się zmieni, a któryś z ministrów straci zaufanie lub stanie się obciążeniem, temat roszad w rządzie może wrócić na stół. Na razie jednak obowiązuje zasada: „najpierw Zondacrypto i stabilność, później rekonstrukcja”.

Czytaj więcej

Konfederacja i partia Brauna tracą poparcie. Nowy sondaż wyborczy