Z tego artykułu dowiesz się:
- O ile wzrosła łączna kapitalizacja spółek Skarbu Państwa w ciągu roku rządów Wojciecha Balczuna w resorcie aktywów państwowych.
- Które państwowe spółki wzrosły najmocniej, a które wciąż nie wyszły na prostą.
- Czy za wzrostem kapitalizacji spółek państwowych stał wzrost zaufania inwestorów.
- Jakie strategiczne wyzwania stoją zdaniem ekspertów przed ministrem Balczunem.
Przed rokiem, 24 lipca 2025 r., stanowisko ministra aktywów państwowych objął Wojciech Balczun. Zastąpił Jakuba Jaworowskiego. „Rzeczpospolita” i „Parkiet” sprawdziły, jak przez rok jego urzędowania zmieniły się kursy oraz kapitalizacja trzynastu spółek notowanych na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych, nad którymi kontrolę sprawuje Skarb Państwa. Pod uwagę wzięliśmy kursy z zamknięcia notowań z dnia inauguracji ministerialnej kadencji Wojciecha Balczuna oraz z 24 lipca 2026 r.
Lepsze postrzeganie przez inwestorów
Okazuje się, że łączna wartość akcji badanych przez nas spółek zwiększyła się w tym czasie o 150,4 mld zł. Wzrosła z 346,5 mld zł 24 lipca 2025 r. do 496,9 mld zł 24 lipca 2026 r. Była więc o 43,4 proc. wyższa.
Kursom sprzyja oczywiście dobra koniunktura, która od dłuższego czasu utrzymuje się na rynkach finansowych. Istotną rolę odgrywają też jednak solidne fundamenty większości spółek kontrolowanych przez Skarb Państwa. Wygląda również na to, że postrzeganie państwowych spółek przez inwestorów poprawiła dokonana po ostatnich wyborach parlamentarnych wymiana ich zarządów i rad nadzorczych, skrajnie upolitycznionych w czasach rządów PiS i Zjednoczonej Prawicy. Dość powiedzieć, że indeks największych spółek notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie, czyli WIG20, urósł w analizowanym okresie o 28,9 proc. Indeks szerokiego rynku WIG poszedł w tym czasie w górę o 32,1 proc.
Orlen, KGHM i GPW najmocniej ciągnęły wynik
Liderem pod względem kapitalizacji pozostaje Orlen. Łączna wartość jego akcji zbliżyła się już do 200 mld zł. Na zamknięciu notowań 24 lipca 2026 r. kapitalizacja paliwowego czempiona sięgała 181,1 mld zł. To o 83,5 proc. więcej niż rok wcześniej. Za jedną akcję Orlenu trzeba było zapłacić 156 zł. W momencie rozpoczęcia urzędowania przez ministra Balczuna pojedyncza akcja kosztowała 85 zł, a kapitalizacja spółki była niższa niż 100 mld zł i wynosiła 98,7 mld zł.
Czytaj więcej
O tym, ile polski biznes może zarobić na wielkich inwestycjach w Polsce. O nowej wizji Skarbu Państwa jako właściciela. O tym, co się dzieje w Orle...
Drugie miejsce zajmuje największy polski bank, PKO BP. Łączna wartość jego akcji wyraźnie przekracza 100 mld zł. W ostatni piątek, na zamknięciu notowań, było to 133,2 mld zł. Za jedną akcję trzeba było zapłacić 106,58 zł. Co ciekawe, rok temu kapitalizacja PKO BP także przekraczała już 100 mld zł i sięgała 102,6 mld zł. Wtedy za jedną akcję banku trzeba było zapłacić 82,28 zł. Roczna zmiana kapitalizacji w tym przypadku wyniosła 29,8 proc.
Trzecią najwartościowszą spółką kontrolowaną przez Skarb Państwa jest KGHM. W ostatni piątek na zamknięciu notowań jego kapitalizacja wyniosła 60,7 mld zł i była aż o 119,9 proc. wyższa niż rok wcześniej. Jedna akcja kosztowała 303,5 zł, podczas gdy na początku urzędowania ministra Balczuna jej cena wynosiła 137,8 zł, a kapitalizacja spółki 27,6 mld zł.
Minimalnie za miedziowym gigantem w klasyfikacji najwartościowszych spółek kontrolowanych przez Skarb Państwa uplasowało się PZU. 24 lipca 2026 r., na zamknięciu notowań, kapitalizacja ubezpieczeniowego giganta sięgała 60,1 mld zł i była o 11,3 proc. wyższa niż rok wcześniej, gdy wynosiła 54 mld zł. Za jedną akcję PZU trzeba było zapłacić 69,60 zł, podczas gdy rok wcześniej 62,50 zł.
O 1,2 mld zł wzrosła w analizowanym okresie kapitalizacja Taurona – z 15,3 mld zł do 16,5 mld zł. To zwyżka o 7,8 proc. Cena akcji tej spółki wzrosła z 8,75 zł do 9,42 zł. Imponującym wzrostem może się też pochwalić GPW. W analizowanym okresie jej akcje podrożały z 51,50 zł do 100,50 zł. Przełożyło się to na wzrost kapitalizacji z 2,2 mld zł do 4,2 mld zł, czyli o 90,9 proc. GPW jest wiceliderem wzrostów procentowych w naszym zestawieniu – za KGHM, a przed Orlenem i PKO BP. Wzrost kapitalizacji zanotowały również Tauron i Enea.
Nie wszyscy skorzystali z giełdowej hossy
Część spółek kontrolowanych przez Skarb Państwa, z reguły tych mniejszych, boryka się jednak z problemami, które odbijają się także na ich notowaniach. Duża część tych problemów to dziedzictwo poprzednich rządów. Na prostą wciąż nie może wyjść PKP Cargo. Kapitalizacja spółki w ciągu roku skurczyła się z ponad 0,7 mld zł do poniżej 0,5 mld zł, czyli o ponad jedną trzecią. Police straciły przeszło 18 proc., a ich kapitalizacja spadła z 1,1 mld zł do 0,9 mld zł.
Czytaj więcej
"Jeśli spółka jest dobrze zarządzana, ma pomysł i skutecznie go realizuje – nie muszę tylko dla zasady wymieniać pół zarządu. Ale to także nie ozna...
Pod kreską jest też PGE, którego wartość rynkowa obniżyła się z 28,2 mld zł do 23,5 mld zł. W dół poszła również kapitalizacja JSW. Większych zmian nie odnotowały natomiast Grupa Azoty i PHN.
„Local content to dobry pomysł”, czyli eksperci o roku ministra Balczuna
– Dobrze oceniam rok pracy Wojciecha Balczuna w resorcie aktywów państwowych – mówi Wiesław Rozłucki, współzałożyciel i pierwszy prezes Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie. – Najbardziej wiarygodnym miernikiem są notowania spółek. Gdy obecna władza wygrała wybory, to w ciągu kilku tygodni, choć w gospodarce nic się jeszcze nie zmieniło, ceny akcji spółek Skarbu Państwa wzrosły o 20 proc. Zadziałało coś, co nazywam nową nadzieją. Jeszcze bez żadnych fundamentów – dodaje.
Przypomnijmy, że w „Rzeczpospolitej” policzyliśmy, iż po dwóch i pół roku rządów Donalda Tuska wzrost wartości państwowych spółek sięgnął niemal 100 proc. Teraz okazuje się, że na rok pracy Wojciecha Balczuna w Ministerstwie Aktywów Państwowych przypada z tego ponad 40 proc. wzrostu.
– Notowania na giełdzie to owoc ocen tysięcy ludzi, którzy chcą zarobić. Inwestują swoje pieniądze. I dlatego, proszę mi wierzyć, kurs giełdowy to wskaźnik bardzo, bardzo wiarygodny – przekonuje Wiesław Rozłucki.
W jego ocenie w pracy szefa MAP widać podejście praktyka, który zarządzał spółkami i rozumie ten mechanizm. – On świadomie stawia na aktywną rolę państwa jako właściciela w spółkach, które to państwo nadzoruje. Aktywną w dobrym tego słowa znaczeniu. Chodzi o wybór odpowiednich ludzi do zarządzania tymi spółkami, profesjonalistów i sprowadzenie ich do tych firm. To się chyba udało. Udało się uniknąć nacisków politycznych przy obsadzie zarządów i rad nadzorczych, zwłaszcza dużych spółek. Za rządów PiS też była aktywna rola państwa w zarządzaniu mieniem państwowym, ale karykaturalna, polegająca na maksymalnym upolitycznieniu i upartyjnieniu spółek. Teraz udało się z tym zerwać – mówi były szef GPW.
– Pozytywnie oceniam Wojciecha Balczuna jako ministra aktywów państwowych – mówi Jacek Socha, były przewodniczący Komisji Papierów Wartościowych i minister skarbu państwa w rządach Marka Belki. Chwali ministra za zmiany w zarządach spółek, które przeprowadził „w sposób jasny, szybki i zdecydowany”. – Dobrym pomysłem jest local content, w którym chodzi o to, że jak pojawią się środki, czy to będzie SAFE, czy KPO, to będą one wydawane w oparciu o polskie firmy. To buduje polskie PKB, daje zatrudnienie – mówi Jacek Socha.
Jego zdaniem minister Balczun mógłby jednak zrobić więcej dla rozwoju rynku kapitałowego. – Szkoda, że Skarb Państwa praktycznie rzecz biorąc nie dostarcza już żadnych podmiotów na rynek giełdowy, a trochę nadających się do tego spółek można by jeszcze znaleźć. Ważne też, żeby minister myślał o polskich prywatnych spółkach, które wytwarzają 70 proc. naszego PKB. Jeśli będą one wchodziły na rynek kapitałowy w Polsce, to będziemy mieli dobrą gospodarkę wolnorynkową – przekonuje Jacek Socha.