Globalny odwrót od ryzykownych aktywów w związku z napiętą sytuacją na Bliskim Wschodzie bije w notowania złotego, który wyraźnie traci na wartości najważniejszych walut. Krajowa waluta najmocniej osłabiła się w odniesieniu do dolara, za którego płacono ponad 3,76 zł. Więcej trzeba płacić także za euro, które umocniło się do 4,34 zł. Z kolei notowania franka szwajcarskiego poszybowały w górę do 4,60 zł.

Droga ropa i perspektywa podwyżek stóp w USA straszą inwestorów

Głównym wyzwaniem są napięcia na Bliskim Wschodzie, które eskalowały w ostatnich dniach windując ceny surowców energetycznych i wzniecając obawy o inflację. Kryzys na rynku pogłębiło czasowe wyłączenie przez  Arabię Saudyjską strategicznego ropociągu Wschód-Zachód. W wyniku wzrostu awersji do ryzyka wyraźnie zniżkują także pozostałe waluty z naszego regionu. Jednocześnie w siłę rośnie dolar. Notowania pary EURUSD zjechały w poniedziałek do poziomu 1,15 zł.  – Droga ropa i zbliżające się posiedzenie FED (w najbliższą środę) – to dwa główne tematy, które będą ciążyć na rynkach w najbliższych dniach z potencjalnym wpływem także na złotego – wskazuje w komentarzu Marek Rogalski, analityk walutowy DM BOŚ. – Na globalnych rynkach dominuje podejście risk-off (ucieczki od ryzyka) po nerwowych doniesieniach z rynku ropy (Arabia Saudyjska zamknęła rurociąg East-West Pipeline po ataku irackich dronów), co jeszcze bardziej podbija "inflacyjną psychozę" na rynkach i rzutuje na kontekst nadchodzącego posiedzenia FED. Po danych o inflacji PPI i CPI z USA w zeszłym tygodniu, które wypadły nieco powyżej prognoz, w górę poszły oczekiwania co do podwyżki stóp – wyjaśnia.