– Oferta dla Szymona leży na stole od dwóch i pół roku. Nic się nie zmieniło – odpowiada „Rzeczpospolitej” Włodzimierz Czarzasty, marszałek Sejmu i lider Nowej Lewicy, na pytanie, czy Szymon Hołownia może dziś wejść do rządu. Ofertą tą jest stanowisko wicepremiera, a dziś dodatkowo kierownictwo w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Nie jest także wykluczony powrót do koalicji z ludowcami. I to druga oferta: – Chcielibyśmy, żeby Polska 2050, najlepiej w kształcie sprzed podziału, wystartowała na jednej liście z Polskim Stronnictwem Ludowym w wyborach parlamentarnych 2027 r. Trzecia Droga mogłaby wrócić, niekoniecznie pod starą nazwą – deklaruje w rozmowie z „Rz” minister energii Miłosz Motyka z PSL. Czy tak się stanie?
Szymon Hołownia chce zostać w polityce
– Jeśli chodzi o powrót Szymona Hołowni na stanowisko ministra kultury i wicepremiera, to jest to pomysł stary. Pojawił się on dokładnie rok temu i wtedy Hołownia odmówił. Na szczęście jestem już zwolniona z zajmowania się tymi tematami. Jako Unia Centrum pracujemy obecnie nad zestawem ustaw podatkowych, którymi będziemy chcieli otworzyć sezon polityczny, a także nad naszym manifestem programowym – powiedziała w Polsat News była posłanka Polski 2050, minister klimatu i środowiska, a od 2026 r. przewodnicząca Unii Centrum Paula Henning-Kloska.
Po tym, jak Szymon Hołownia, przegrał dwukrotnie w wyborach prezydenckich, przestał być marszałkiem Sejmu i szefem Polski 2050, a także poniósł fiasko, ubiegając się o międzynarodowe stanowisko wysokiego komisarza Narodów Zjednoczonych ds. uchodźców, uznano, że pewnie odejdzie z polityki. Władzę w partii przejęła Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, przez co ugrupowanie podzieliło się i straciło połowę klubu parlamentarnego. Paulina Hennig-Kloska stanęła na czele nowo utworzonej Unii Centrum (oraz związanego z nim parlamentarnego klubu Centrum). – Został odstawiony na boczny tor w wyniku własnych decyzji – ocenia w TVP Ryszard Petru. – Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz często szantażuje rząd. Nie wiem, czy to jest zgodne z tym, czego by oczekiwał Szymon Hołownia – dodaje.
Kiedy nie powiodła mu się kariera międzynarodowa, zrobiło się o nim ciszej. Wypełniał swoje obowiązki wicemarszałka Sejmu, ale sporadycznie wypowiadał się medialnie. Żałował, że nie zdecydował się kandydować na szefa Polski 2050, ale Pełczyńska-Nałęcz, legalnie wybrana przewodnicząca, sterów partii oddać nie zamierzała. Stała się jednak ciężarem dla koalicji 15 października, krytykując działania Donalda Tuska. Dla Koalicji Obywatelskiej, PSL i Lewicy jest dziś niewygodna. – Nikt nie chce iść na wojnę z szefową partii, która dysponuje 15 szablami w Sejmie, bo na nich wisi większość parlamentarna – mówi „Rz” poseł z ław rządowych.
Czytaj więcej
Szefowa Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej zareagowała oburzeniem na opisany przez nas projekt resortu rozwoju. Gdyby lektury tekstu nie...
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zachowuje się, jakby była w opozycji do własnego rządu
– W Polsce 2050 jest tęsknota za Szymonem. On był szefem ugrupowania, które w latach swojej świetności miało znaczenie. Kontakt z liderem w Sejmie był motywujący. A Pełczyńska-Nałęcz nawet nie jest posłanką i brakuje jej charyzmy Szymona, a Polsce 2050 – poparcia, którym się dawniej cieszyła – mówi „Rzeczpospolitej” posłanka Polski 2050.
Bo partia ma dziś śladowe poparcie w sondażach. Trend utrzymuje się od dawna, mimo że ugrupowanie może się pochwalić pewnymi sukcesami. Od 1 września 2026 r. w polskich szkołach podstawowych zacznie obowiązywać zakaz korzystania z telefonów komórkowych. Mało kto chce to przyznać w KO i Lewicy, ale to zasługa właśnie Polski 2050, która jako pierwsza wyszła z projektem „Szkoła wolna od smartfonów” i gardłowała w sprawie prac nad nowelizacją prawa oświatowego. Projekt wzbudzał kontrowersje, ale ostatecznie okazał się sukcesem formacji, na czele której do niedawna stał Szymon Hołownia.
Innym dokonaniem Polski 2050 jest wprowadzenie wakacji składkowych dla małych firm i przedsiębiorców, a minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz odpowiada za wdrażanie i rozliczanie Krajowego Planu Odbudowy w Polsce. Komisja Europejska zatwierdza kolejne wypłaty i wszystkie środki z unijnego programu mają zostać w pełni wykorzystane.
KPO jednak nie stało się lewarem rządu, tym bardziej Polski 2050, a o programie zrobiło się najgłośniej, kiedy doszło do nieprawidłowości przy podziale środków dla tzw. branży HoReCa. Coraz głośniej jest też o Pełczyńskiej-Nałęcz, która – jak mówią w koalicji 15 października – „zachowuje się, jakby była w opozycji”, wytykając koalicjantom brak kluczowych reform. Komentowała też w ostrych słowach medialne spekulacje dotyczące wejścia Hołowni do rządu, nazywając ten scenariusz „superobciachem”. W koalicji panuje przeświadczenie, że Polska 2050 z Hołownią na czele mogłaby być bardziej skora do współpracy.
Koalicja rządowa wisi dziś na partii Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz
– Nie chodzi o sukces zjednoczenia, ale o ograniczenie strat. Wiele ekip kończyło swoje rządy przez utratę większości parlamentarnej – mówi „Rz” prof. Jarosław Flis z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Socjolog uważa, że obecna władza potrzebuje stabilizacji przed wyborami, inaczej rok 2027 będzie dla niej trudny. Koalicjanci boją się, że Pełczyńska-Nałęcz przed wyborami przeciągnie partię do opozycji lub będzie ostro szantażować rząd, a napięcia wewnątrz obozu Donalda Tuska pogrążą go w wyborach parlamentarnych.
Czytaj więcej
Głosowaliśmy przeciw odwołaniu minister klimatu Pauliny Hennig-Kloski, bo zobowiązała się zrobić dwie rzeczy, na których nam zależało – mówił były...
– Najlepiej byłoby, gdyby wróciło to, co było najlepsze dla nas: Hołownia stanąłby na czele zjednoczonej Polski 2050, odbudował siłę partii, która wzmocniłaby PSL na wspólnych listach, i został wicepremierem jako jeden z liderów koalicji 15 października – mówi „Rz” polityk PSL.
Pytamy, czy Hołownia może wrócić do łask na „piękne oczy”? – Oczywiście, że nie. Pod pewnymi warunkami – przekonuje ludowiec. Szkopuł w tym, że warunki wydają się trudne do spełnienia.
Warunki wielkiego powrotu Szymona Hołowni
– Szymon Hołownia, żeby zostać wicepremierem i ministrem kultury, musiałby zostać liderem partii i klubu w Sejmie, a także odbudować Polskę 2050 sprzed secesji – przekonuje jeden z kluczowych ministrów w rządzie Donalda Tuska.
Jakie są na to szanse? – Pełczyńska-Nałęcz partii nie odda, a Hennig-Kloska z posłami nie wróci do Polski 2050. Szymon nie ma szans – słyszymy z Polski 2050.
Czytaj więcej
Byli premierzy skomentowali plan objęcia przez Szymona Hołownię funkcji wicepremiera i szefa Ministerstwa Kultury. - Z tej mąki chleba nie będzie -...
Jest jednak i plan B. Zakłada on, że posłowie Polski 2050 wypowiedzą posłuszeństwo liderce Pełczyńskiej-Nałęcz i ją obalą lub po prostu odejdą. Z informacji „Rzeczpospolitej” wynika, że część parlamentarzystów jest na to gotowa, ale nie wszyscy. – Hołownia nie tylko nie ma szans stać na czele 30-osobowego klubu parlamentarnego, ale nawet 15-osobowego – słyszymy w Koalicji Obywatelskiej.
Co zrobi wicemarszałek Sejmu? Na stole ma też trzecią ofertę – współpracy z Mateuszem Morawieckim i stowarzyszeniem Rozwój Plus. – Szymon jest wodzony na pokuszenie, ale byłoby niezrozumiałe, gdyby przeszedł do obozu wroga, którego krytykował przez lata rządów PiS. Desperacja w polityce nie jest nagradzana przez wyborców, którzy Hołowni dali już wiele szans – twierdzi polityk z otoczenia Hołowni.
– Wszystko zależy od Hołowni. Oferta niezmiennie leży na stole – powtarza Włodzimierz Czarzasty.