Produkcja drugiej części filmu o stworzonej przez firmę Mattel lalce Barbie jest zagrożona, poinformował ostatnio „New York Times”.
Przed trzema laty „Barbie” stała się wielkim kinowym przebojem. Wyprodukowany przez Warner Bros za 128 mln dol. film zarobił w kinach blisko 1,5 mld dol. Co zadziwiało, jego współscenarzystką i reżyserką była Greta Gerwig, żona Noaha Baumbacha, przyjaciółka Andrew Bujalskiego i braci Duplass, członkini nowojorskiej bohemy, która na początku XXI wieku tworzyła mumblecore: ruch kina niezależnego, niskobudżetowego, realistycznego, często powstającego w wyniku improwizacji, opartego na błyskotliwych dialogach i przede wszystkim portretującego pokolenie ówczesnych trzydziestolatków, szukających swojego miejsca w świecie.
Czytaj więcej
Po roli w „Mission Impossible: Dead Reckoning” Marcin Dorociński zagrał w filmie „Mayday”, partnerując Ryanowi Reynoldsowi i Kennethowi Branaghowi
Greta Gerwig, artystka w świecie Barbie
A jednak Greta Gerwig doskonale sprawdziła się w pop-kulturze i mistrzowsko ożywiła przesłodzony świat Barbie. Świetnie się bawiąc, pokazała, że każda dominacja, nawet kobiet, może być niebezpieczna, że po policzkach grającej główną bohaterkę Margot Robbie też mogą płynąć łzy, a wreszcie kazała jej zadać pytanie: „Myślicie czasem o śmierci? Która z nas pierwsza umrze?”.
Teraz to pytanie zadają sobie hollywoodzcy potentaci. Umowa na nowy film powinna zostać dopięta w ciągu czterech miesięcy, w przeciwnym razie prawa wygasną i przejdą z powrotem do producenta zabawek – firmy Mattel. Swoje śledztwo w sprawie „Barbie 2” przeprowadzili dziennikarze branżowego pisma „Variety”. Według nich sprawa rozbija się o gigantyczne pieniądze, jakich żądają autorzy i gwiazdy filmu, np. Ryan Gosling za powtórzenie roli Kena żąda 20 mln dol. Chodzi zresztą nie tylko o honoraria, ale też o udział w przyszłych zyskach. Margot Robbie podobno nie wystarcza perspektywa zarobienia łącznie ok. 50 mln dol. Negocjacje w sprawie procentu z zysków trwają.
Nie stawia trudnych żądań współscenarzysta „Barbie” Noah Baumbach, który chce zadowolić się gażą, ale już Greta Gerwig, współscenarzystka i reżyserka „Barbie”, żąda wysokiego udziału w zyskach.
Trudne negocjacje w sprawie „Barbie 2”
Jak podaje „Variety”, w ciągu ostatnich trzech lat studio złożyło już twórcom i aktorom sześć ofert, wszystkie zostały odrzucone. Sytuację pogarsza fakt, że Warner podpisując pierwszą umowę z realizatorami i gwiazdami nie zawarł w niej obowiązku uczestniczenia w kontynuacji: nikt wówczas nie przewidział, że film stanie się aż tak nieprawdopodobnym przebojem.
Negocjacje więc trwają. Według analityków rynku na ich korzystnym zakończeniu zależy nie tylko hollywoodzkiej wytwórni, lecz również firmie Mattel, której wpływy ze sprzedaży lalek po 2023 r. spadły. Producent szykuje nową oprawę dla Barbie – kolejne stroje i gadżety.
Czytaj więcej
To nie jest czas siłaczy. Dzisiaj bohaterem staje się chłopak, który pokonuje własne traumy, by pomóc innym.
Dzisiaj umowy na nowy film nie zostały jeszcze wynegocjowane. Baumbach i Gerwig twierdzą, że mają świetny pomysł na drugą część, ale jeszcze go nie ujawniają. W Hollywood mówi się, że sytuacja może zmienić się po zakończeniu przejęcia Warnera przez Paramount, gdy wpływ na podpisanie umowy będzie miał prezes Paramountu David Ellison. Na razie zarówno twórcy, jak i Mattel, a przede wszystkim widzowie, czekają na zakończenie negocjacji.