Szef rządu poinformował, że zatrzymany obywatel Rosji był zwerbowany przez rosyjskie służby i miał za zadanie wykonanie w Warszawie egzekucji na obywatelu amerykańskim i ukraińskim równocześnie. – To jest obywatel, który dysponuje dwoma paszportami – sprecyzował premier.

Zlecenie zamachu na obywatela USA na terenie innego kraju NATO

Podkreślił, że osoba, która miała być celem zamachu, była niewygodna dla reżimu Putina. – W ostatniej chwili, dzięki akcji ABW i policji, udało się tej egzekucji, temu zamachowi, zapobiec – powiedział Tusk. – Nie jestem upoważniony, żeby ujawniać nazwiska – dodał.

Czytaj więcej

Zabójstwo Rosjanina w Białej Podlaskiej. MSWiA zdradza informacje o zatrzymanym 36-latku

Jak dowiedział się nieoficjalnie RMF FM, celem zamachu miał być przedsiębiorca branży zbrojeniowej, zaopatrujący Ukrainę. Sprawcą miał być natomiast 29-letni mieszkaniec Donbasu. Został zatrzymany na warszawskim Mokotowie przez policjantów z Wydziału Terroru Kryminalnego i Zabójstw Komendy Stołecznej. W akcji brali udział kontrterroryści.

Donald Tusk o rosyjskich zleceniach zamachów

Premier podkreślił, że jest to „pierwsza taka sytuacja, że ktoś na zlecenie rosyjskie decyduje się na zamach wobec obywatela amerykańskiego na terenie innego kraju NATO”.

– Musimy przyjąć założenie, że reżim Putina będzie starał się likwidować ludzi niewygodnych, z różnych powodów, w różnych miejscach na świecie, dlatego nasze działania będą niezwykle intensywne w tej sprawie, tak aby zapobiec ewentualnym kolejnym próbom wymierzonym w obywateli Polski czy innych krajów, na terenie naszego kraju – powiedział.

Premier poinformował też, że odbył dłuższą rozmowę na ten temat z ministrem koordynatorem służb specjalnych.

– W przyszłości będziemy pewnie takiej presji też poddawani, więc czeka nas ciężka robota, aby uniknąć takich scenariuszy – powiedział.