Reklama

Kopia nagrania z Onetu, nieznany autor. Słabe dowody przeciwko Danielowi Obajtkowi

Prokuratura zarzuciła byłem prezesowi Orlenu składania fałszywych zeznań w sprawie zatrudnienia rodziny znanego dziennikarza. Dowodem w sprawie ma być nagranie, które opublikował Onet. Problem w tym, że prokuratura nie ma ani jego oryginału, ani nie wie, kto nagrywał Obajtka - ustaliła „Rzeczpospolita”.
Daniel Obajtek

Daniel Obajtek

Foto: PAP/Paweł Supernak

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego kluczowy dowód w sprawie przeciwko Danielowi Obajtkowi budzi poważne wątpliwości prawne i proceduralne.
  • Kto i w jakim celu mógł nagrywać prezesa Orlenu oraz dlaczego prokuratura nie ustaliła autora nagrań.
  • Jak rozbieżności w oficjalnej dokumentacji Orlenu podważają wersję wydarzeń przyjętą przez śledczych.
  • Czego uczy głośna „afera sopocka” w kontekście wykorzystywania kopii nagrań jako materiału dowodowego w sądzie.
Pozostało jeszcze 94% artykułu

Pod koniec lipca prokuratura postawiła zarzuty Danielowi Obajtkowi, byłemu prezesowi Orlenu w czasach PiS za to, że przed sądem w maju 2023 r. złożył fałszywe zeznania. Sprawa jest poważna, grozi za to do ośmiu lat więzienia. Obajtek był świadkiem w procesie, który dziennikarz Piotr Nisztor wytoczył Grzegorzowi Jakubowskiemu z „Gazety Finansowej” za teksty o zatrudnieniu w koncernie jego żony i ojca. Obajtek zeznał, że nie utrzymywał z dziennikarzem kontaktów nieformalnych i że zna Nisztora jako dziennikarza TV Republika. 

Pozostało jeszcze 94% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama