Rządowy program wsparcia in vitro stanowi istotny element krajobrazu demograficznego Polski. Dotychczas w rekordowym pod względem liczby urodzeń grudniu 2025 r. na świat przyszło ponad 1400 dzieci. Od początku funkcjonowania inicjatywy, w ciągu ostatnich dwóch lat, urodziło się łącznie blisko 16 tysięcy dzieci, co przekłada się na kilkuset nowych obywateli każdego miesiąca.
Warto na te statystyki nanieść poprawkę wynikającą z czasu trwania ciąży. Przez pierwsze półrocze nie odnotowano żadnych urodzeń, a w kolejnych miesiącach ich liczba była znikoma. Gdyby statystyki zacząć prowadzić dopiero po upływie czasu potrzebnego na rozwiązanie pierwszych ciąż, średnia miesięczna znacząco by wzrosła. Choć to imponujący wynik, nie oznacza on bezpośrednio, że bez rządowego wsparcia w Polsce rodziłoby się o tysiąc dzieci mniej miesięcznie.
Wiele par podjęłoby starania o dziecko nawet bez dofinansowania, choć program z pewnością ułatwił realizację marzeń o macierzyństwie tysiącom Polek w trudniejszej sytuacji finansowej. Wiele wskazuje na to, że część osób czekała na start programu, co skumulowało liczbę chętnych w początkowym okresie. Z tego względu wyciąganie wniosków na podstawie danych z pierwszych dwóch lat może prowadzić do zbyt optymistycznej oceny długofalowych skutków demograficznych.
Najgorszy wynik od roku. Coraz mniej dzieci z in vitro
W pierwszej połowie 2025 r. odnotowano gwałtowny wzrost miesięcznej liczby urodzeń, która z poziomu jednostkowego szybko przekroczyła tysiąc. Przez kolejne trzy kwartały, aż do wiosny 2026 r., liczba ta regularnie utrzymywała się powyżej tego progu. Ministerstwo Zdrowia podaje dane zbiorcze za okres kwiecień-maj, z których wynika, że średnia miesięczna oscylowała w granicach tysiąca narodzin.
Ostatni odczyt na poziomie 781 dzieci jest najsłabszym wynikiem od roku. Co istotne, nie jest to zjawisko nagłe, lecz trend spadkowy obserwowany od blisko pół roku. Podczas gdy przez większość poprzedniego okresu liczba urodzeń utrzymywała się na wysokim, stabilnym poziomie, obecna średnia trzymiesięczna wyraźnie wykazuje tendencję zniżkową.
Liczba urodzeń w ramach rządowego programu wsparcia in vitro
Poprosiliśmy Ministerstwo Zdrowia o potwierdzenie tych liczb oraz wskazanie ich przyczyn. W odpowiedzi czytamy, że liczba urodzeń za czerwiec jest poprawna i ostateczna. Jeśli zaś chodzi o przyczyny spadku, to resort zdrowia nie prowadzi żadnych analiz i nie może udzielić odpowiedzi na to pytanie. Z prośbą o odniesienie się do sprawy poprosiliśmy kilka największych sieci klinik leczenia niepłodności. Dotychczas otrzymaliśmy odpowiedź jedynie od rzecznika prasowego sieci Gameta. Dowiedzieliśmy się jednak, że wewnętrzne dane Gamety nie wskazują takiego spowolnienia, więc trudno powiedzieć, z czego może ono wynikać.
Wśród możliwych scenariuszy jest naturalny spadek wynikający z wyczerpania potencjału początkowego „boomu” na dofinansowanie (u osób, które od lat czekały na taką możliwość i nie miały odpowiednich środków finansowych), sezonowość wynikająca z charakteru napływu środków z NFZ (gorsza dostępność w drugiej połowie roku) czy większa fala jesiennych chorób (pacjentka musi być zdrowa w czasie zabiegu). Na razie trudno jednak stwierdzić, jaka jest główna przyczyna.
Pozytywnym aspektem pozostaje stabilność w obszarze uzyskiwanych ciąż. Zarówno w ubiegłych latach, jak i w pierwszej połowie 2026 r., ich liczba utrzymywała się na zbliżonym, wysokim poziomie. Można zatem mieć nadzieję, że obecny spadek liczby porodów nie wynika z drastycznie malejącego zainteresowania, lecz może być efektem innych, sezonowych czynników. Jeśli utrzyma się dynamika urodzeń z pierwszej połowy 2026 r., w całym roku w ramach programu przyjdzie na świat około 12 tysięcy dzieci. Biorąc pod uwagę prognozowaną łączną liczbę urodzeń w Polsce na poziomie 235-240 tysięcy, oznacza to, że co dwudziesty noworodek będzie pochodził z rządowego programu wsparcia in vitro.
Czytaj więcej
Ministerstwo Zdrowia zarzuca spółce realizującej rządowy program in vitro fałszowanie dokumentacji i wyłudzanie środków – ustaliła „Rzeczpospolita".