Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie zarzuty Ministerstwo Zdrowia stawia jednej z największych sieci klinik realizujących rządowy program in vitro.
  • W jaki sposób niektóre ośrodki medyczne mogły działać bez wymaganych przez resort zdrowia pozwoleń.
  • Na czym polegał mechanizm niekorzystnego rozporządzania mieniem NFZ przy zlecaniu badań genetycznych.
  • Jakie kontrowersje w branży budzi nowy algorytm podziału publicznych środków na leczenie niepłodności.

W Prokuraturze Okręgowej w Katowicach toczy się śledztwo z zawiadomień ministra zdrowia dotyczących spółki Gyncentrum – ustaliła „Rzeczpospolita”. Spółka ta  prowadzi sieć ośrodków medycznie wspomaganej prokreacji. Jak dotąd, na realizację rządowego programu wsparcia in vitro otrzymała prawie 100 mln zł. 

Czy doszło do wyłudzenia środków na rządowe in vitro?

Pierwsze z zawiadomień o możliwości popełnienia przestępstwa trafiło do prokuratury 4 lutego 2025 r. Ministrem zdrowia była wówczas Izabela Leszczyna, „matka chrzestna” rządowego programu in vitro. Kolejne zawiadomienie skierowała 12 listopada 2025 r. już obecna minister Jolanta Sobierańska-Grenda. 

Przypomnijmy, że rządowy program wsparcia in vitro wystartował na początku czerwca 2024 r. Wcześniej Ministerstwo Zdrowia przeprowadziło konkurs na wybór realizatorów programu na lata 2024-2028. To właśnie tego konkursu dotyczy jeden z wątków postępowania (ruszyło 11 marca 2025 r.) nadzorowanego przez Prokuraturę Okręgową w Katowicach. 

Czytaj więcej

In vitro z genami trojga rodziców – medyczny przełom z Wielkiej Brytanii

Śledczy sprawdzają, czy osoby reprezentujące Gyncentrum złożyły w toku konkursu dokumenty poświadczające nieprawdę. Chodzi o przestępstwo z art. 297 § 1 k.k., czyli wyłudzenie dotacji. O szczegóły zapytaliśmy Ministerstwo Zdrowia. Resort przekazał nam, że „zakres ewentualnych nadużyć odnosi się do prawdopodobnego poświadczenia nieprawdy w zakresie przechowywania, pobierania i przetwarzania komórek rozrodczych i zarodków przez spółkę Gyncentrum w ofertach, odwołaniach i wyjaśnieniach do konkursu w ramach programu”.

Poprosiliśmy Gyncentrum sp. z o.o. o stanowisko w sprawie, do chwili publikacji artykułu nie otrzymaliśmy jednak odpowiedzi.

Rządowy program wsparcia in vitro realizują trzy oddziały Gyncentrum sp. z o.o. – w Katowicach, Krakowie i Lublinie. W 2024 r. otrzymały na to łącznie prawie 35 mln zł, z czego wykorzystały 29 mln zł, w ubiegłym roku – 33,36 mln zł i wykorzystały wszystkie środki. W tym roku pieniędzy jest mniej – 27,3 mln zł.

Ośrodki w Bielsku-Białej i Częstochowie działały bez pozwolenia ministra zdrowia?

Prokuratura Okręgowa w Katowicach bada również wątek prowadzenia bez wymaganych pozwoleń działalności ośrodków medycznie wspomaganej prokreacji przez jednostki organizacyjne Gyncentrum w Bielsku-Białej i Częstochowie. To naruszenie art. 80 ustawy o leczeniu niepłodności.

Zapytaliśmy resort, jaki rodzaj działalności przewidzianej przepisami ustawy wyłącznie dla ośrodka medycznie wspomaganej prokreacji lub banku komórek rozrodczych i zarodków miały prowadzić bez wymaganego pozwolenia oddziały Gyncentrum w Bielsku-Białej i Częstochowie. Według Ministerstwa Zdrowia jednostki te „prowadziły działalność, o której mowa w art. 44 ust. 1 ustawy o leczeniu niepłodności, która zgodnie z art. 48 ust. 1 ww. ustawy może być prowadzona jedynie po uzyskaniu pozwolenia ministra zdrowia”. We wskazanym przepisie mowa o pobieraniu komórek rozrodczych od dawców i stosowaniu komórek rozrodczych i zarodków w procedurze medycznie wspomaganej prokreacji, w tym przetwarzaniu, testowaniu, konserwowaniu i dystrybucji. W praktyce może chodzić więc m.in. o wykonywanie procedury in vitro w ośrodku, który nie ma tego pozwolenia ministra zdrowia, lub potencjalną dystrybucję zarodków przez taki ośrodek.

Zapytaliśmy też, czy w jednostkach w Bielsku-Białej i Częstochowie dochodziło do realizacji procedur w ramach rządowego programu wsparcia in vitro. „Odnośnie do realizacji Programu trwają czynności wyjaśniające” – przekazało nam Ministerstwo Zdrowia.

O stanowisko w sprawie poprosiliśmy też Gyncentrum. Także i w tej kwestii nie otrzymaliśmy wyjaśnienia.

Czytaj więcej

MZ: Ponad 3 tys. ciąż w rządowym programie in vitro

Wyniki kontroli NFZ w spółkach Gyncentrum i Holsamed trafiły do prokuratury

Inny z wątków śledztwa dotyczącego Gyncentrum wypływa z Narodowego Funduszu Zdrowia i nie jest bezpośrednio związany z in vitro. Dotyczy niekorzystnego rozporządzenia mieniem NFZ w kwocie powyżej miliona złotych. Śledczy badają możliwość wprowadzenia w błąd przedstawicieli NFZ w związku z realizacją umów zawartych przez spółkę Gyncentrum na przeprowadzanie badań genetycznych na podstawie poświadczających nieprawdę skierowań na te badania wystawionych przez lekarzy spółki Holsamed.

Możliwa kwalifikacja tego czynu to przestępstwo z art. 286 § 1 k.k. w zw. z art. 294 § 1 k.k. w zw. z art. 12 § 1 k.k. oraz art. 271 § 3 k.k. W skrócie mowa o oszustwie i poświadczeniu nieprawdy. To część sprawy powiązana z kontrolami, jakie NFZ przeprowadził na przełomie 2025 i 2026 r. w spółkach Gyncentrum i Holsamed. Przypomnijmy, że obie udzielają świadczeń dla pacjentów w Katowicach. Dotyczyły podstawowej opieki zdrowotnej (POZ) i badań genetycznych.

Z informacji uzyskanych przez „Rzeczpospolitą” w Centrali NFZ wynika, że w przypadku Gyncentrum kontrola Funduszu obejmowała realizację umowy na udzielanie świadczeń, a dokładniej badań genetycznych i świadczenia diagnostyki genetycznej dla osób do 18. roku życia. NFZ „negatywnie ocenił realizację kontrolowanej umowy z uwagi na stwierdzone nieprawidłowości”. Chodzi w szczególności o: udzielanie świadczeń bez wymaganego skierowania lekarza ubezpieczenia zdrowotnego, brak dokumentacji medycznej oraz wadliwą kwalifikację i rozliczenie badań genetycznych. W rezultacie NFZ nałożył na spółkę karę o łącznej wysokości ponad 2,8 mln zł. Osobna kontrola dotyczyła Holsamed, a wyniki obu postępowań kontrolnych Fundusz przekazał do Prokuratury Okręgowej w Katowicach. Skierował też do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.

O ten wątek śledztwa również zapytaliśmy spółkę Gyncentrum. Do chwili publikacji artykułu i w tym przypadku nasze pytania pozostały bez odpowiedzi.

W sprawie nie postawiono dotychczas zarzutów

Prokuratura Okręgowa w Katowicach przekazała „Rzeczpospolitej”, że w toku dotychczas prowadzonego śledztwa zgromadzono już obszerny materiał dowodowy, w tym przesłuchano wielu świadków w związku z działalnością spółek Gyncentrum i Holsamed. Śledczy zabezpieczyli także dokumentację związaną z procedurą konkursową oraz wykonywanymi badaniami genetycznymi. Ta „poddawana jest cyklicznie analizie i oględzinom”. Sprawa – jak informuje prokuratura – charakteryzuje się wysokim stopniem skomplikowania. Dotychczas nikomu nie przedstawiono zarzutów.

Czytaj więcej

Program dofinansowania in vitro za mały względem potrzeb? "Pary czekają miesiącami"

Finansowanie publiczne na in vitro do 2028 r. Emocje wokół mechanizmu podziału środków

W roku startu rządowy program wsparcia in vitro kosztował 500 mln zł, a w 2025 r. – po zwiększeniu środków na ten cel – 600 mln zł. W 2026 r. roczna pula finansowania również wzrosła z przewidzianych w budżecie 500 mln zł do 600 mln zł.

W marcu tego roku Ministerstwo Zdrowia zmieniło mechanizm podziału środków między kliniki leczenia niepłodności, które realizują program. Obecnie to 58 ośrodków wyłonionych w konkursie. W zdecydowanej większości to podmioty prywatne, które walczą o jak najwyższy przydział środków w okresie finansowania, czyli do 31 grudnia 2028 r. Uzupełnijmy, że każdy z etapów procesu leczenia niepłodności został osobno wyceniony przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. Teraz bój o kawałki tortu nabiera tym większej zaciętości, bo istnieją obawy, że  jeżeli po wyborach parlamentarnych dojdzie do zmiany władzy, program nie zostanie przedłużony.

Nowy algorytm podziału środków uzależnia kwotę przyznaną poszczególnym klinikom od poziomu wykorzystania poprzedniej dotacji i wskaźników skuteczności sprawozdanych za poprzedni rok: to wskaźnik ciąż klinicznych w przeliczeniu na cykl, w przeliczeniu na parę, w przeliczeniu na transfer u kobiet w trzech grupach wiekowych (poniżej 34 r.ż.; w wieku 35-39 lat; powyżej 40 r.ż.) oraz wskaźnik porodów wielopłodowych. Kliniki poniżej 80 proc. skuteczności, wyliczonej w oparciu o powyższe wskaźniki, dostały w tym roku mniej pieniędzy niż w 2025 r.

Jak informował portal Rynek Zdrowia, 25 maja Klinika Gyncentrum oraz Centrum Płodności FertiMedica zorganizowały konferencję prasową, na której eksperci związani z klinikami bardzo krytycznie wypowiedzieli się o przyjętym przez MZ algorytmie podziału środków. Według ekspertów Gyncentrum sprawozdania, na których oparto ocenę ośrodków, zawierają błędy logiczne, a w dokumentach pojawiają się m.in. przypadki, w których liczba porodów przewyższa liczbę ciąż, a także ciąże wykazane przy zerowej liczbie transferów – informował portal. Z doniesień Wirtualnej Polski wynika zaś, że rządowy program in vitro pod lupę wzięło Centralne Biuro Antykorupcyjne.

Od startu do 31 maja tego roku do programu zakwalifikowano 51 487 par, uzyskano 29 806 ciąż klinicznych, a urodziło się 15 tys. dzieci (7 436 dziewczynek, 7 564 chłopców) – pokazują dane Ministerstwa Zdrowia.