Prorosyjska separatystyczna republika Naddniestrza pojawiła się ostatnio w polskich mediach za sprawą byłego wiceministra sprawiedliwości Marcina Romanowskiego, który z Tyraspola miał wystąpić do Sądu Okręgowego w Warszawie o wydanie listu żelaznego.
Niezależnie od miejsca pobytu ściganego listem gończym polityka PiS Naddniestrze jest jedną z nielicznych „czarnych dziur” na mapie Europy, nie licząc regionów oderwanych przez Rosję od Ukrainy. Nie lądują tam samoloty, a jedyna droga łącząca region ze światem zewnętrznym prowadzi obecnie przez Mołdawię. Jadąc zaledwie 70 km na wschód od Kiszyniowa i pokonując mołdawskie i naddniestrzańskie punkty kontrolne, możemy znaleźć się w poprzedniej epoce. Czas zatrzymał się tam na początku lat 90., niedługo po upadku sowieckiego imperium i zakończeniu wojny domowej.