Pytania o sprawność fizyczną i umysłową liderów politycznych towarzyszą amerykańskiej debacie publicznej od dekad. Jak zauważa dr Jonathan Reiner na łamach „The New York Times”, w przeciwieństwie do żołnierzy, agentów Secret Service czy pilotów cywilnych, prezydent Stanów Zjednoczonych nie ma formalnego obowiązku cyklicznego potwierdzania zdolności do sprawowania urzędu. Publikowanie corocznych raportów lekarskich stało się powszechną praktyką za czasów Richarda Nixona, jednak pozostaje jedynie zwyczajem.

Stan zdrowia prezydentów USA. Co ujawnia Biały Dom?

Historia pokazuje, że Biały Dom wielokrotnie zatajał kluczowe dane medyczne. Grover Cleveland przeszedł utajnioną operację usunięcia nowotworu na jachcie, Franklin D. Roosevelt ukrywał zaawansowaną niewydolność serca, a w ostatnich latach wątpliwości budził stan zdrowia Joe Bidena oraz senatora Mitcha McConnella.

Chlubnym wyjątkiem w kwestii jawności był wiceprezydent Dick Cheney, który otwarcie informował o swoich problemach z sercem, zabiegach wszczepienia stentów czy defibrylatora.

Czytaj więcej

Donald Trump ogranicza program szczepień dzieci. Eksperci ostrzegają

Siedem niepokojących objawów u Donalda Trumpa

Wobec braku pełnej przejrzystości, dr Reiner przeanalizował publicznie dostępne dane medyczne oraz oficjalny raport lekarza Białego Domu, dr. Seana Barbabelle’a, z maja br. Mimo że w dokumencie zapewniono o „doskonałym zdrowiu” prezydenta, lekarz sformułował pytania o stan Donalda Trumpa, na które opinia publiczna nie otrzymała odpowiedzi:

Dr Reiner zwraca uwagę, że podczas majowego badania polityka konsultowało aż 22 specjalistów. Według autora publikacji w „The New York Times” to wyjątkowo duża liczba lekarzy jak na rutynową ocenę stanu zdrowia. Niepokojące mają być zasinienia na dłoniach prezydenta USA. Wyraźne plamy na rękach polityka Biały Dom tłumaczył częstym podawaniem dłoni oraz zażywaniem aspiryny. Ekspert podważa to wyjaśnienie, zwracając uwagę na symetryczność zmian na obu dłoniach oraz na przyjmowanie przez Trumpa dawki leku czterokrotnie wyższej niż standardowo zalecana.

Donald Trump ma borykać się także z problemem obrzęku nóg, a niejednoznaczna diagnoza przewlekłej niewydolności żylnej postawiona u polityka latem nie pokrywa się z brakiem jakichkolwiek objawów we wcześniejszym, majowym raporcie. Nagły obrzęk kończyn może wskazywać na ostre schorzenia kardiologiczne lub nefrologiczne. U prezydenta USA obserwowane są także epizody senności czy problemy z utrzymaniem czujności podczas oficjalnych wydarzeń, co także zostało pominięte w oficjalnej dokumentacji medycznej.

Czytaj więcej

Donald Trump potajemnie opuścił Turcję. Air Force One wykorzystano jako „wabik”

W październiku 2025 r. w szpitalu Walter Reed przeprowadzono szczegółowe badania serca i jamy brzuskiej polityka. Komunikat Białego Domu mówiący o „profilaktyce” nie wyjaśnia bezpośredniej przyczyny klinicznej podjęcia decyzji o diagnostyce. Z najnowszego raportu wykreślono również stosowany wcześniej finasteryd (lek zapobiegający wypadaniu włosów). Odpowiedź Białego Domu, iż ujawniono jedynie leki „istotne klinicznie”, rodzi pytanie o to, jakie inne leki na receptę zostały utajnione przed opinią publiczną.

Wykonywany przez Trumpa test MoCA (Montreal Cognitive Assessment) jest jedynie podstawowym narzędziem przesiewowym, stosowanym w przypadku podejrzeń zaburzeń pamięci. Ekspert dopytuje, czy u prezydenta przeprowadzono bardziej szczegółowe badania neuropoznawcze.

Informacje o stanie zdrowia prezydenta USA prawem obywateli

Dr Jonathan Reiner podkreśla na łamach „The New York Times”, że obywatele państwa demokratycznego mają prawo do rzetelnej informacji o stanie zdrowia osoby stojącej na czele państwa. Wskazuje przy tym na możliwości wynikające z 25. poprawki do Konstytucji USA, która pozwala Kongresowi na powołanie niezależnej komisji medycznej spoza władzy wykonawczej. Organ ten miałby za zadanie stałą i bezstronną ocenę zdolności prezydenta do pełnienia funkcji.