Czy w tym tygodniu upadnie rząd Donalda Tuska?
Nic na to nie wskazuje. Pokrzykiwania jednego z mniejszych współrządzących…
Polski 2050.
… współkoalicjantów wydają się mało skuteczne. Większość klubu Polska 2050 jest przeciwko odwołaniu byłej koleżanki, czyli Pauliny Hennig-Kloski z funkcji ministry środowiska i klimatu. A mówimy o klubie piętnastoosobowym. Nie wyobrażam sobie sytuacji, że głosują za odwołaniem przedstawicielki właśnie koalicji rządowej. Nawet jeśli to świeża rana. Teraz górę biorą ludzkie emocje, ale ostatecznie zdecyduje polityczna kalkulacja.
Czytaj więcej
Co dalej z koalicją rządzącą? - Pytam się, czy ktoś chce tę koalicję zniszczyć? Na pewno nie Polska 2050 - mówiła w Katowicach minister Katarzyna P...
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz chce pokazać, że jest twardą liderką Polski 2050?
Ma szansę pokazać, że za chwilę nie będzie jej w rządzie. Koalicja rządowa bez piętnaściorga posłów, a ostatecznie pewnie mniej osób, przetrwa, ale Polska 2050 straci klub i przelicytuje. Mówimy o ugrupowaniu, którego poparcie jest na granicy błędu statystycznego, które się podzieliło, nie ma jasnego przywództwa i ma bardzo dużo wewnętrznych problemów. Zdolność koalicyjna Polski 2050 maleje, a nie rośnie. Nie widzę takiego scenariusza, żeby miał upaść rząd.
Czy Polska 2050 jest koalicjantem przewidywalnym?
Mówimy o ugrupowaniu marginalnym.
Na którym wisi koalicja rządowa.
Nie do końca, dlatego że to nie jest ugrupowanie, które jest języczkiem u wagi i faktycznie waży na losach koalicji. Polska 2050, gdyby chciała wyjść z koalicji, nie ma alternatywy. Zasiądą w opozycyjnych ławach poselskich i nie doczekają swojego powrotu do życia. Sytuacja nie jest dla nich sprzyjająca. Ostatnie sondaże pokazują spadek zaufania do rządu Donalda Tuska. Nawet wśród twardego elektoratu Koalicji Obywatelskiej spada zaufanie do rządu, nie mówiąc już o innych partiach. Jesteśmy w najtrudniejszym politycznie momencie dla każdej partii, bo z jednej strony już wchodzi się w kampanię i powinno zacząć się pompować balonik wyborczy, a z drugiej należałoby rozliczyć, co się nie udało i nie wszystko można zwalić na opozycję czy na prezydenta. Więc ten przednówek jest trudnym okresem. Nie przeceniałabym roli Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz i jej ugrupowania.
Wicepremierem chyba jednak już nie zostanie?
Dzisiaj ważą się jej losy, czy w ogóle zostanie w koalicji, czy pozostanie na ministerialnym stanowisku. Jeżeli straci klub, znowu będzie odpowiadała za dekonstrukcję, a nie konstrukcję. Znowu zgubne okażą się indywidualne ambicje, które zastąpią grę zespołową. Polityka to gra zespołowa i warto o tym pamiętać.
W co gra Polska 2050?
Na pewno chcieliby w jakiś sposób zejść ze sceny. Może jeśli chodzi o Mateusza Morawieckiego, we współpracy z nim mógłby być ewentualnie jakiś plan. Bycie stabilnym języczkiem u wagi nie powiodło się Polsce 2050. Szymon Hołownia nie skończył jako lider przewidywalny i stabilny. Klub rozpadł się na dwa równe kluby. Notowania są bardzo słabe.
Jeżeli powstanie ugrupowanie Morawieckiego, a w moim przekonaniu powstanie, nie wykluczam rządu Mateusza Morawieckiego z Donaldem Tuskiem.
PSL również krytykuje Hennig-Kloskę, ale mówią: umowa jest umową i są stabilnym, przewidywalnym partnerem. O PSL-u mówi się, że to partia obrotowa, a to nie jest prawda, gdyż jest to ugrupowanie stabilne i przewidywalne. Nie poszli na układy z PiS w samorządach, gdzie byli korumpowani. PiS rządząc starał się zdobyć ludowców, odbierał koła gospodyń wiejskich, ochotnicze straże pożarne, a mimo to PSL ustał na pozycji w opozycji. Polska 2050 musi mierzyć siły na zamiary i znać swoją pozycję.
Czytaj więcej
Kiedy premier Donald Tusk zacznie ciągnąć Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz za włosy? Na razie kpi z niej na Radzie Ministrów.
Paulina Hennig-Kloska powinna przyjść do Polski 2050 na rozmowę?
Znowu rozmawiamy o emocjach. Dobry zwyczaj wskazywał, że ministrowie, prosząc o obronę, szli. Ministra mówi, że już takie spotkanie zorganizowała i skoro nie chcieli przyjść, no to nie. Posługując się logiką, a nie emocjami, odpowiedzi byłyby różne.
Bez Polski 2050 koalicja 15 października poradzi sobie?
Nie wyszli i nie wyjdą. Jeżeli by to miało nastąpić, to myślę, że się podzielą, a nie wszyscy będą przeciw. W jakiej sytuacji by się znaleźli, gdyby miały być przedterminowe wybory? Wyborcy by im tego absolutnie nie wybaczyli. Na Węgrzech opozycja wygrała, bo była zjednoczona i grali jako jeden blok. Wyborcy tego oczekują. Sytuacja Polski 2050 jest bardzo trudna.
Czytaj więcej
Decyzja Mateusz Morawiecki o powołaniu stowarzyszenia Rozwój Plus wywołała pytania na temat możliwości powstania nowej partii. Były premier przekon...
Czy przedterminowe wybory są możliwe?
Nie. Na końcówkę kwietnia mogę powiedzieć, że wybory będą terminowo, czyli jesienią przyszłego roku.
Opozycja chce też odwołania minister zdrowia. W ochronie zdrowia nie dzieje się najlepiej…
To eufemizm. Dzieje się źle. Nie znam dobrego ministra zdrowia i nie widzę kandydata czy kandydatki na dobrego ministra zdrowia. Sytuacja jest zabagniona od lat. Teraz nastąpiła kumulacja, deficyt w NFZ. Przyszły rok będzie tak samo beznadziejny. Nie ma odważnego rządu, który powiedziałby: podnosimy składkę zdrowotną, te pieniądze są dobrze wydatkowane, a te źle, a te powinniśmy przesunąć. Nie ma też odważnego, który by powiedział, że jeżeli następuje depopulacja, mamy poważny kryzys z narodzinami, z demografią, to musimy zmienić sieć szpitali. Mój podstawowy zarzut dotyczy komunikacji. Ja się czuję niedoinformowana zarówno przez Ministerstwo Zdrowia, jak i przez NFZ. I mówię to jako obywatelka. Jakie są przyczyny, gdzie są braki i jaki jest pomysł na wyjście z kryzysu?
Będziemy mieli pełzający kryzys w ochronie zdrowia?
Co do tego, nie mam wątpliwości. Tylko można też zebrać okrągły stół ochrony zdrowia i spróbować przeprowadzić rozmowy, wypracować pomysły. Wiemy, co się działo za PiS i że prezydent na wiele zmian ustawami się nie zgodzi. Błędem była próba odpolitycznienia Ministerstwa Zdrowia. Szanuję, że pani minister jest spoza partii, spoza układu, ale brak jakiegokolwiek wiceministra politycznego, który by rozumiał politykę i konieczność innej komunikacji, uważam za błąd.
Czytaj więcej
Jolanta Sobierańska-Grenda w rozmowie z Rynkiem Zdrowia przyznała, że w NFZ może dziś brakować około 17 mld zł. Jej zdaniem nie da się pokryć tej l...
A czy kryzys w PiS został zażegnany? Czy Mateusz Morawiecki może wkrótce znowu zacząć chybotać partyjną łodzią?
Mateusz Morawiecki cały czas chybocze. Nie ma żadnych dwóch płuc PiS, ani uspokojenia sytuacji. Jest wygrana bitwa przez Morawieckiego, ale nie zakończona wojna. Każdy, kto zna historię PiS i Jarosława Kaczyńskiego wie, w jaki sposób potrafi grillować nawet swoich przyjaciół. Prezes nie boi się tego, że to jest około 40 osób, bo do wyborów jest półtora roku. PiS nie będzie zależało na tym, żeby wybory przeprowadzać teraz.
Pojawił się efekt Czarnka?
Nie ma efektu Przemysława Czarnka dzisiaj, czyli nie ma wzrostu notowań samego PiS, ale Czarnek po co innego był wskazany i wybrany. Po pierwsze, po to, żeby odbijać elektorat Konfederacji, przede wszystkim Braunowi. Konfederacji Korony Polskiej przynajmniej czasowo przestało rosnąć poparcie. Po drugie, ruch z Czarnkiem zastopował wzrost pozycji prezydenta, jako lidera polskiego MAGA. Dzisiaj prezydent nie jest już postrzegany jako lider. Byłabym ostrożna z mówieniem, że nie ma efektu Czarnka. Jeżeli plan PiS jest taki, że Czarnek miał zablokować prawą stronę, to propozycja Czarnka, jako lidera była najlepszym z ruchów, który wówczas był do wykonania. Teraz, to co robi Mateusz Morawiecki jest dalece dewastujące dla PiS, bo jak patrzymy, np. na spotkania, które organizuje Morawiecki, a które są organizowane dla Czarnka, to widzimy, jaka jest nierównowaga.
Czytaj więcej
Jakie poparcie miałaby potencjalna partia Mateusza Morawieckiego? I komu odebrałaby głosy? Na takie pytanie odpowiada najnowszy sondaż CBOS.
O co toczy się gra w PiS?
Morawiecki nie chce odejść sam, bo byłby rozbijającym prawą stronę, a Kaczyński nie chce go wypchnąć, bo wypychać tak świetnego premiera? To byłoby oficjalne zaprzeczenie wszystkiemu, co przez 8 lat zostało zrobione przez PiS u władzy.
I jak to się skończy?
Rozbiciem. Widzieliśmy to w historii PiS już nieraz. Próbą marginalizacji przeciwników, wyciszaniem, wycinaniem, żeby przy kolejnych wyborach nie było tej frakcji, bo mogłaby być zbyt silna. Jacek Kurski, kiedy odchodził z kolegami z PiS, powiedział, że wiedzą, że idą na nieznane, ale muszą to zrobić, bo już jest takie napięcie i musisz zrobić w którymś momencie ten krok dalej. Teraz ten krok dalej z Morawieckim może nastąpić szybciej niż później.
Dlaczego?
Dlatego, że jeżeli za bardzo PiS to przeciągnie, to będzie w defensywie i nie zatrzyma spadku w sondażach. Dzisiaj Morawiecki dostaje premię za efekt świeżości. W sondażach natychmiast poszybuje w górę. Natomiast jeżeli to się za bardzo przeciągnie, np. do przyszłego roku, czy do końcówki tego, to nie ma czasu na poukładanie się na nowo, na złożenie się. Późny rozłam dla PiS byłby dewastujący. Mateusz Morawiecki ma bardzo rozbudzone ambicje, które zostały rozbudzone po ocenie jego rządów. Ma dość silną, zwartą grupę wokół siebie. Jeżeli chce być liderem i mieć jakieś znaczenie, musi zadbać o swoich ludzi i musi mieć wpływ na układ sił, układ list. Teraz, jeżeli Jarosław Kaczyński pozwoli na takie harce, to jaki to jest sygnał do, np. Suwerennej Polski? Jak długo Kaczyński może pozwolić harcować opozycji wewnętrznej w PiS? Takiego napięcia nie da się długo wytrzymać. Emocje już ruszyły. Napięcia pomiędzy grupami w PiS są bardzo widoczne.
Czytaj więcej
– Jeżeli partie nie mają masowego charakteru, degenerują się. Brakuje im tlenu, a więc nowych osób. I na to stowarzyszenie nie pomoże – mówi Jakub...
A rozłam kontrolowany?
Nie jest to scenariusz wykluczony, ale największym obciążeniem do tworzenia mocnej prawicy dla PiS jest rząd Mateusza Morawieckiego. Cała kampania Czarnka, OZE, zielona energia itd. uderza w rządy Morawieckiego. Kaczyńskiemu najbardziej zależy na tym, żeby nie było Brauna w ewentualnej przyszłej prawicowej koalicji, bo Braun w koalicji to jeszcze gorsza koalicja niż dawniej z Lepperem. To przepis na porażkę i przedterminowe wybory. Zostaje nam tak naprawdę trzech aktorów na scenie. Ułożyć rząd pomiędzy Konfederacją a Mateuszem Morawieckim to byłaby bardzo trudna koalicja. A nie da się wyciąć wszystkich trzech. Jeżeli powstanie ugrupowanie Morawieckiego, a w moim przekonaniu powstanie, nie wykluczam rządu Mateusza Morawieckiego z Donaldem Tuskiem.
Słucham?
Dzisiaj to wykluczone, ale jutro wybory wszystko nam skasują. Po wyborach zaczynamy opowieść od początku i politycy nie mają z tym jakichś większych problemów. Gdzie zaczynał swoją historię polityczną Mateusz Morawiecki?
W Radzie Gospodarczej przy premierze Tusku.
No właśnie. Był wybierany na premiera w PiS, jako Europejczyk, odpowiedź na Tuska, najbardziej salonowy z PiS. Oczywiście, na chłodno patrząc dzisiaj, to mało prawdopodobne, ale po wyborach bym tego nie wykluczała. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz i Kosiniak-Kamysz już debatowali z Morawieckim. Gdzieś tutaj jest wspólny mianownik. Wszystkie trzy osoby mogą potrzebować tlenu do przekroczenia progu wyborczego. Wiem, że to co mówię, jest futurologią, ale uważam, że centrum ktoś będzie musiał zagospodarować. Pamięta pan Jarosława Gowina? Był po obu stronach barykady. Na Węgrzech wygrał polityk, który ewoluował i wygrał m.in. dzięki temu, że był podobny do swojego przeciwnika.