W rozmowie z Rynkiem Zdrowia ministra zapowiada, że podczas sejmowej debaty nad wnioskiem o wotum nieufności wobec niej będzie apelować o rzeczową rozmowę o ochronie zdrowia, bez politycznych emocji. Wskazuje, że sytuacja NFZ na pewno nie jest „fatalna”, a obecny budżet jest znacznie wyższy niż kilka lat temu i po dodatkowym wsparciu z Ministerstwa Zdrowia wyniesie 221 mld zł. Mimo to system nadal potrzebuje dodatkowych pieniędzy. Brakującą kwotę resort szacuje na około 17 mld zł.

Czytaj więcej

Trwa dzika restrukturyzacja publicznych szpitali

Budżet NFZ większy, ale luka wciąż poważna

Sobierańska-Grenda zaznaczyła, że brakujące środki stanowią dziś mniej niż 10 proc. obecnego budżetu Funduszu, jednak nie zmienia to faktu, że lukę trzeba uzupełnić. Ministra przyznała, że tych środków nie da się uzyskać w 2026 r. ze składek zdrowotnych, więc konieczne będzie wsparcie z dotacji budżetowej.

Ministra ocenia też, że wcześniejsze próby reformowania ochrony zdrowia często nie wychodziły poza samo ministerstwo. Dlatego dziś potrzebny jest szeroki dialog z samorządami zawodowymi, dyrektorami szpitali, ich właścicielami i społeczeństwem. Wśród rozważanych rozwiązań są także zmiany dotyczące wynagrodzeń w szpitalach, w tym limitu środków z NFZ przeznaczanych na pensje. Pojawiły się również głosy, że zatrudnienie w ochronie zdrowia powinno opierać się jedynie na umowach o pracę.

Czytaj więcej: Limit z NFZ na wynagrodzenia? Ministra o nowych pomysłach zmian w pensjach medyków