Wydawałoby się, że czwartkowe wydarzenia w Sejmie to kolejna odsłona wieloletniego już sporu o praworządność. Sejm wybrał przed Wielkanocą sześciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego, jednak prezydent odebrał ślubowanie tylko od dwojga z nich (wskazanych zresztą przez PSL i Polską 2050). Z kolei w czwartek po świętach pozostali złożyli ślubowanie w Sejmie bez udziału głowy państwa (co wybrzmiewało w trakcie samej uroczystości). 

Czytaj więcej

Ślubowanie sędziów TK w Sejmie

To wszystko zgodnie z zapowiedziami rządzącej większości, głównie Koalicji Obywatelskiej. Ale ten spór tylko pozornie dotyczy dziś samego Trybunału. Tu chodzi o coś znacznie ważniejszego: zderzenie dwóch logik prowadzenia polityki – logiki KO i logiki Pałacu Prezydenckiego.

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: Wojna o Trybunał Konstytucyjny. W co gra Karol Nawrocki

Ze strony Pałacu płyną bowiem jasne sygnały, że to zdaniem doradców prezydenta sytuacja, w której koalicja pokazuje się jako zajmująca się nie sprawami „zwykłych ludzi”, a uznawanym za abstrakcyjny dla nich sporem prawnym. Ze strony KO – że Koalicja nie miała wyjścia, bo takie działania wynikają z Konstytucji. I że nie należy wpisywać tego, co wydarzyło się dziś w Sejmie w decyzje polityczne, bo całość wynika z prawa.  Czyli, mówiąc wprost, jest to w praktyce działanie mobilizujące własny elektorat. Co więcej: sklejające też całą koalicję – w tym Polskę 2050, PSL z KO i Nową Lewicą, chociaż politycy tych dwóch pierwszych partii mają w tej sprawie własne przesłanie.

Czytaj więcej

Prezes TK o ślubowaniu w Sejmie: „Nie są sędziami Trybunału Konstytucyjnego”

Wystarczy spojrzeć na to, co mówi lider PSL. Władysław Kosiniak-Kamysz w środę w TVN24 podkreślał znaczenie resetu konstytucyjnego i przypomniał pomysł ludowców w tej sprawie. Ale tak brutalna konsolidacja koalicji to też zysk dla premiera Donalda Tuska. Kto wygra ten spór w krótkim i średnim terminie? 

Czytaj więcej

Szef kancelarii Nawrockiego: „Do ślubowania tych czworga sędziów nie doszło”

Pałac Prezydencki: To nie są sprawy zwykłych ludzi. Tusk o local content i brudnej polityce 

Starcie dwóch logik najlepiej ilustruje to, co dzieje się w mediach społecznościowych. To dziś pierwsza linia politycznego frontu – miejsce, gdzie ściera się opinia, spiny, deklaracje. Jeszcze przed samą uroczystością w Sejmie Paweł Szefernaker, jeden z najważniejszych doradców prezydenta Karola Nawrockiego i szef jego sztabu w kampanii 2025 r. opublikował wpis,w którym przypomina debatę w Końskich – uważaną za punkt zwrotny ostatniej kampanii. „Władza, która zajmuje się tylko politycznym teatrem, zawsze zderza się z rzeczywistością. I zawsze przegrywa”. Z  Pałacu słychać też, że rząd np. zajmował się cenami paliw, tematem powszechnie ważnym, a dziś znów wraca do „twardego” przesłania – istotnego tylko dla własnej, wąskiej grupy elektoratu.

Z drugiej strony rzecznik rządu Adam Szłapka pisze, że „sędziowie TK złożyli ślubowanie”. Sam Tusk w jednym wpisie łączy sprawę kryptowalut z „abdykacją” prezydenta w sprawie TK. Ale z drugiej publikuje film dotyczący local content, czyli dzisiejszego, głównego wydarzenia KPRM dotyczącego gospodarki. Trudno jednak uznać, że dziś serwisy informacyjne, portale, algorytmy w social media będą się zajmować local content. 

Pałac i rząd okopane na swoich pozycjach 

To najważniejsze dziś pytanie. Wiemy bowiem jaka była sekwencja zdarzeń i jaka jest z obu stron narracja. Teraz pytanie na najbliższy czas jest takie: czy dojdzie do dalszej eskalacji w samym Trybunale? Co zrobi czwórka sędziów, którzy dziś brali udział w uroczystości w Sejmie, a nie byli wcześniej u prezydenta? I jak na tym tle będą wypadać „życiowe” sprawy, o których mówi Pałac: realne ceny paliw po interwencji rządu, inne tematy polityczne jak ochrona zdrowia, dostęp do lekarzy specjalistów i tak dalej.

Czytaj więcej

Jan Skoumal: Poprzecznie-prążkowani turbo-sędziowie Trybunału Konstytucyjnego

Nawet jeśli nie znamy wszystkich odpowiedzi na to pytanie, to model starcia wyborczego w 2027 i 2030 r. „na dziś” wydaje się zaskakująco czytelny. Pałac próbuje pokazywać się jako ośrodek myślący szerzej. KO jest związana swoim elektoratem, dla którego praworządność, rozliczenia itd. są ważnymi sprawami, ale też przecież musi mieć na myśli „centrum” - zwłaszcza jeśli chce większej niż obecnie listy wyborczej, z PSL być może. Pewne jest, że demobilizacja bazy w każdych wyborach jest mordercza dla każdej ze stron. Pytanie bez odpowiedzi dziś: kto będzie w swoich strategiach rzeczywiście konsekwentny.