Pozornie tych spraw nic nie łączy – pomysłu SAFE 0 proc. oraz ruchu prezydenta w sprawie przyjęcia ślubowania tylko od dwóch z sześciu wybranych przez Sejm sędziów Trybunału Konstytucyjnego – wskazanych przez dawną Trzecią Drogę, czyli przez PSL i Polskę 2050. Ale tylko pozornie. Pałac Prezydencki widzi te inicjatywy bardzo podobnie, wręcz jako ten sam manewr zgodny z algorytmem Nawrockiego, o którym pisaliśmy w „Rzeczpospolitej” kilka tygodni temu. Prezydent działa bowiem według kilku zwodniczo prostych w teorii zasad. Po pierwsze i najważniejsze, chce być proaktywny, a nie reaktywny. Po drugie – nie zajmuje się kwestiami uznawanymi w Pałacu za tematy „warszawskich salonów”; w skrócie: podnoszonymi przez „elitarne” media. Po trzecie, chce prezentować się jako swoisty „rzecznik” spraw zwykłych obywateli. Zwłaszcza, ale nie tylko, swoich potencjalnych wyborców – głosujących dziś na PiS czy Konfederację, ale też w ogóle niegłosujących, którzy nie czują, że są przez kogoś „w Warszawie” reprezentowani. To ludzie – jak napisała niedawno w „Rzeczpospolitej” Estera Flieger – z tzw. nowego centrum i Polski niemetropolitalnej. Tam „łowi” zresztą Konfederacja.
Czytaj więcej
Dwoje nowo wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego - Magdalena Bentkowska oraz Dariusz Szostek - zostało zaproszonych na środę na przyjęcie ślu...
Ale w polityce nie zawsze można samemu wybierać tematy. I właśnie pod tym względem zgłoszenie pomysłu SAFE 0 proc. i decyzja w sprawie TK są bardzo podobne. To nie są tematy narzucone przez Pałac, tylko przez koalicję rządzącą. I tak jak w przypadku unijnego SAFE prezydent znalazł trzecią drogę wykraczającą poza prostą alternatywę bycia za albo przeciwko rządowemu projektowi, tak i teraz postanowił uciec do przodu z alternatywy: albo przyjęcie ślubowania sędziów, albo nieprzyjęcie. I ostatecznie zdecydował o zupełnie innym wariancie. Trzecią drogą ma być przyjęcie ślubowania tylko od dwóch sędziów.
Dlaczego prezydent Karol Nawrocki potrafi tak łatwo zaskakiwać rząd?
Dodatkowe zaskoczenie zrodził sposób, w jaki w ogóle dowiedzieliśmy się o decyzji prezydenta. Nie ogłosił tego nikt z Pałacu, tylko sam sędzia Dariusz Szostek potwierdził nam, że takie zaproszenie na ślubowanie dostał. Czyli opinia publiczna poznała tę decyzję już po fakcie. Dopiero w środę w południe zorganizowana zostanie konferencja prasowa Zbigniewa Boguckiego, szefa Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, który opowie o szczegółach działań Pałacu wobec Trybunału Konstytucyjnego, co zdradził rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz w radiowej Jedynce.
Takie zaskoczenie nie byłoby możliwe bez czwartego komponentu algorytmu Nawrockiego: tajności działań. I przez to koalicja tym bardziej została zmuszona do reakcji na działania prezydenta. A to dla Pałacu kluczowe.
Czytaj więcej
Karol Nawrocki chce prowadzić prezydenturę w kontrze do warszawskich mediów i tematów dnia. Szczelnie zamyka Pałac na przecieki i sięga po weto wte...
Tak działa prezydent: nawet jego bliscy doradcy nie mają często wiedzy o tym, co zamierza i co zdecydował. W warunkach współczesnej błyskawicznej komunikacji na platformach społecznościowych zaskoczenie politycznej konkurencji na nawet kilka godzin ma duże znaczenie. To często te kluczowe godziny, kiedy Pałac narzuca w debacie publicznej swoją narrację.
W Pałacu Prezydenckim działa znana w biznesie tzw. doktryna kompartmentalizacji, czyli podział na odrębne „sekcje” czy „segmenty”, do których informacje trafiają w odpowiedniej kolejności – lub wcale. Ma ona zapobiegać przeciekom. Zarówno SAFE 0 proc., jak i ruch z TK zaskoczyły rywali. Teraz to koalicja musi reagować w ten czy inny sposób na to, co zrobi w środę prezydent. I to się dla Pałacu liczy. Najważniejsze jest to, że znów udało się utrzymać opinię publiczną z dala od przecieków, w ciszy.
Bez tego algorytm Nawrockiego by nie zadziałał. Bo prezydent nie zaskakiwałby tak łatwo rządu, gdybyśmy o jego decyzjach dowiadywali się z wyprzedzeniem. Jego decyzje często zna wyłącznie Paweł Szefernaker, czyli szef jego gabinetu – i może jeszcze jeden czy dwóch doradców. To zresztą jaskrawa sprzeczność z tym, w jaki sposób działała Kancelaria Prezydenta Andrzeja Dudy. Pytanie, oczywiście, na ile długo Nawrockiemu uda się utrzymać taki system.
Karol Nawrocki w sprawie sędziów Trybunału Konstytucyjnego zmusza do reakcji „twarde” skrzydło koalicji rządowej
Warto odnotować, że przy SAFE 0 proc. ruch prezydenta wywołał reakcję prezesa PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza, który zaproponował własną wersję SAFE–PSL i forsuje ją w koalicji. Dla Pałacu to przyjemny efekt uboczny, potwierdzający, że udało mu się narzucić temat. Ale podstawowym celem tego pomysłu było przekonanie opinii publicznej do tego, że są lub mogą być lepsze pomysły niż ten zaproponowany przez rząd. I że prezydent nie musi być za albo przeciw. To się udało. Sondaże pokazywały, że ruch ten zmienił percepcję rządowego projektu na tyle, że prezydent mógł później go zawetować bez poważnych strat wizerunkowych. Ale jest i mniej pozytywny efekt uboczny: być może Karol Nawrocki dostanie kiedyś na biurko ustawę napisaną przez PSL, opartą na jego pomyśle i będzie miał twardy orzech do zgryzienia.
Czytaj więcej
W Teksasie prezydent Karol Nawrocki próbował już wprost odciągnąć ruch MAGA od Rosji. Jego słowa były o tyle istotne, że na konferencji CPAC w Dall...
Ze ślubowaniem sędziów TK na razie jest inaczej. Karol Nawrocki zaprosił do siebie sędziów popartych przez partie, którym najbardziej zależy na deeskalacji napięcia na linii rząd–prezydent, czyli partie centrum. W ten sposób zmusza do zajęcia stanowiska „twarde” skrzydło koalicji rządowej – KO i Nową Lewicę.