Korespondencja z Dallas
Na jednej ze ścian kompleksu hotelowego Gaylord Texan Resort & Convention Center – wielkiego jak wszystko w Teksasie – w trakcie konwencji konserwatystów CPAC wyświetlany był film z kluczowymi postaciami dla amerykańskiej prawicy. Był tam – a jakże – prezydent Ronald Reagan, jeden z kluczowych polityków dla CPAC, wielokrotny mówca na tej konferencji. Każdy, kto przechodził obok – członkowie irańskiej diaspory z czapkami i plakietkami z napisami MIGA (Make Iran Great Again), amerykańscy konserwatyści, polscy dziennikarze i politycy, przedstawiciele prawicy z całego świata – musiał Reagana zobaczyć. Kilkadziesiąt metrów dalej witany na CPAC i oklaskiwany niczym gwiazda był prezydent Polski Karol Nawrocki. Opowiadał ze sceny, że Rosja wcale nie jest nośnikiem konserwatywnych wartości. A ważnym kontekstem było to, co wydarzyło się kilka dni wcześniej, gdy Nawrocki udał się do Budapesztu i rozmawiał z Viktorem Orbánem.