Prezydent Karol Nawrocki wystąpił w sobotę 28 marca na konferencji CPAC USA 2026 w Teksasie. CPAC, czyli Conservative Political Action Conference, to największa i najważniejsza coroczna konferencja konserwatystów w Stanach Zjednoczonych. Organizuje ją American Conservative Union (ACU) – najstarsza konserwatywna organizacja lobbingowa w USA, działająca od 1964 r.

Prezydent RP był jedynym urzędującym prezydentem spośród mówców i wystąpił jako gość specjalny.

Nawrocki otworzył przemówienie słowami:  - Przyjaciele, Amerykanie, patrioci, to jest wielki zaszczyt stać tutaj z Wami w Teksasie, w miejscu, które symbolizuje to, czym Ameryka jest. Przynoszę Wam pozdrowienia z Polski, kraju, który wie, ile kosztuje wolność i dlaczego musi zawsze być broniona.

Odwołał się do zbliżającej się 250. rocznicy Deklaracji Niepodległości USA i przypomniał, że Polacy walczyli ramię w ramię z Amerykanami w wojnie o niepodległość – Tadeusz Kościuszko i Kazimierz Pułaski oddali życie za te ideały.

Czytaj więcej

Karol Nawrocki nie spotka się z Donaldem Trumpem przy okazji konferencji CPAC

Nawrocki: Konserwatywne wartości są zagrożone

Prezydent podkreślił, że Polska i Stany Zjednoczone są nie tylko sojusznikami.

– Jesteśmy narodami zbudowanymi wokół tych samych idei: że rząd powinien służyć ludziom, a nie rządzić nimi, że wolność musi być chroniona, a nie zarządzana, że tradycja jest istotna, bo daje ona znaczenie wolności– mówił.

Dodał, że w USA te idee kształtowali Ojcowie Założyciele, a w Polsce „sięgają czasów, gdy budowaliśmy jedną z pierwszych republik Europy".  – Jesteśmy dwoma narodami, które łączy ta sama, chrześcijańska cywilizacja – podkreślał.

Czytaj więcej

Trump o „bardzo złej” przyszłości NATO. Radosław Sikorski: niepokojące, że mówił „oni”, a nie „my”

Nawrocki wskazał na zagrożenia dla konserwatywnych wartości:

– Słyszymy głosy, że patriotyzm jest czymś, czego powinniśmy się wstydzić, że granice nie są ważne, że wiara powinna być wypchnięta z życia publicznego, że tradycja jest czymś, czego należy się pozbyć. Słyszycie to tu, w Ameryce, my słyszymy to w Europie – mówił. - Jestem pewien, że my w Polsce i wy tutaj w USA nie pozwolimy, żeby do tego doszło. Wolność sama nie przetrwa. Potrzebuje ludzi, rodzin, silnych społeczności.

Krytyka Rosji, krytyka UE

Nawrocki krytykował ostro Rosję, kierując te słowa wyraźnie do środowiska amerykańskich konserwatystów, wśród których pojawiają się czasem głosy sympatii wobec Moskwy. Nawrocki powiedział, że Rosja nie reprezentuje konserwatyzmu, lecz korupcję i przemoc – to reżim, który niszczy sąsiadów.

Nawrocki zwracał uwagę, że zagrożenie ze strony Rosji ma charakter długofalowy. Mówił o destabilizacji, cyberatakach oraz próbach wpływania na opinię publiczną w krajach zachodnich. Apelował o większą jedność świata zachodniego i konsekwencję w polityce wobec Moskwy, podkreślając, że ustępstwa wobec agresywnej polityki Rosji prowadzą jedynie do dalszej eskalacji.

Prezydent Polski krytykował też Unię Europejską – szczególnie tendencje centralizacyjne: mówił o błędach w polityce energetycznej, o polityce migracyjnej niechroniącej granic, odbieraniu decyzyjności krajom członkowskim i „ideologicznych projektach, które odsuwają nas od wartości, które zbudowały naszą chrześcijańską cywilizację”.

Czytaj więcej

„Imię Polski trwa w chwale”. Prezydent RP i ambasador USA oddają cześć Polakom ratującym Żydów

Nawrocki podkreślił sojusz Polski z USA i wkład w obronność. Nawiązując do stacjonowania amerykańskich żołnierzy w Polsce, powiedział, że po raz pierwszy w historii  „Polacy są szczęśliwi, że obcy żołnierze tu są”.

Przemówienie zakończył słowami: – Kiedy Polska i Ameryka stoją razem, wolność wygrywa. Kiedy mamy odwagę, aby bronić tego, co ma znaczenie, wolność wygrywa. Niech Bóg błogosławi Polskę, USA i sojusz między naszymi wspaniałymi narodami.