Reklama

Andrzej Poczobut: Pięć lat w więzieniu na Białorusi. Zakładnik reżimu Łukaszenki

Aleksander Łukaszenko wypuścił z więzień najważniejszych liderów opozycji demokratycznej, ale najbardziej znanego na Białorusi Polaka pozostawił za kratami. Jakie warunki dyktator stawia Polsce?
Andrzej Poczobut: Pięć lat w więzieniu na Białorusi. Zakładnik reżimu Łukaszenki

Foto: Fotorzepa/Magdalena Kowalczyk

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Andrzej Poczobut, pomimo uwolnienia wielu innych liderów opozycji, wciąż pozostaje w więzieniu na Białorusi?
  • Jakie specyficzne warunki reżim Aleksandra Łukaszenki stawia Polsce w zamian za jego uwolnienie?
  • W jaki sposób działania dyplomatyczne Waszyngtonu wpłynęły na los innych więźniów politycznych, a dlaczego nie objęły Poczobuta?
  • Jakie gesty dobrej woli ze strony polskiego rządu, w tym otwarcie przejść granicznych, miały na celu przekonanie Mińska?
  • Czy istniały wcześniejsze, niewykorzystane szanse na uwolnienie Andrzeja Poczobuta i jakie były ich okoliczności?
  • Kto i w jaki sposób podejmuje obecnie działania na rzecz wynegocjowania jego wolności?

– Andrzej Poczobut okazał się dla Łukaszenki ważniejszy niż Maria Kalesnikawa, Wiktar Babaryka czy Siarhiej Cichanouski – mówi „Rzeczpospolitej” Franak Wiaczorka, główny doradca liderki wolnej Białorusi Swiatłany Cichanouskiej. Przekonuje, że temat uwolnienia dziennikarza i jednego z liderów mniejszości polskiej na Białorusi jest poruszany „we wszystkich możliwych rozmowach”.

– Tuż przed wizytą wysłanników prezydenta Trumpa do Mińska Swiatłana Cichanouska rozmawiała o Poczobucie z premierem Donaldem Tuskiem w Brukseli – twierdzi. Przekonuje, że nie wie, dlaczego Poczobut nie wyszedł na wolność w piątek, gdy dyktator na prośbę Amerykanów uwolnił 250 więźniów politycznych. 

Czytaj więcej

Aleś Bialacki dziękuje Polakom za solidarność. „Na Białorusi więźniów traktuje się jak bydło”

Od jesieni urzędujący od ponad trzech dekad dyktator w ramach „ocieplenia relacji” z Amerykanami uwolnił już w kilku turachponad 400 więźniów politycznych, w tym noblistę Alesia Bialackiego, opozycjonistów Pawła Siewiaryńca i Zmitra Daszkiewicza oraz wielu innych najbardziej rozpoznawalnych liderów białoruskiej opozycji demokratycznej. Część wypchnięto z kraju, ale wielu (chodzi o ponad kilkaset osób) pozwolono pozostać na Białorusi. Poczobut zaś wciąż jest przetrzymywany w kolonii karnej nr 1 w Nowopołocku, jednym z najsurowszych więzień w kraju Łukaszenki.

Reklama
Reklama

Andrzej Poczobut. Pięć lat w więzieniu Łukaszenki

Specjalny wysłannik USA ds. Białorusi John Coale wywiózł już z kazamatów Łukaszenki wielu zakładników reżimu i liczy, że do końca roku Stanom Zjednoczonym uda się uwolnić wszystkich więźniów politycznych na Białorusi. W zamian Waszyngton stopniowo znosi sankcje wobec białoruskiej linii lotniczej, banków i przemysłu nawozów potasowych zasilających gospodarkę kraju. Co więcej, Mińsk proponuje Amerykanom nabyć jedną z kopalni soli potasowych za 3 mld dol. 

Łukaszenko nawet po raz kolejny został zaproszony do Waszyngtonu. Wcześniej prezydent USA Donald Trump zapraszał go na inaugurację Rady Pokoju, do której Białoruś dołączyła, ale dyktator za ocean nie poleciał.

Kilka niezwiązanych ze sobą rozmówców potwierdziło „Rzeczpospolitej”, że nazwisko Poczobuta widniało na listach więźniów politycznych, o których uwolnienie wnioskowali Amerykanie. – I za każdym razem białoruska strona wykreśla jego nazwisko. W Mińsku mówią, że to „inna sprawa”, która ma być rozwiązana w ramach negocjacji Białorusi z Polską – mówi „Rzeczpospolitej” jeden z zaangażowanych w proces uwolnienia białoruskich więźniów politycznych rozmówca.

Ta „inna sprawa” Andrzeja Poczobuta kosztowała już pięć lat życia. Został aresztowany w Grodnie 25 marca 2021 r. i na podstawie całkowicie spreparowanych zarzutów skazano go na osiem lat łagru. Winą dziennikarza i jednego z liderów mniejszości polskiej było jedynie to, że mówił prawdę o sytuacji na Białorusi i nie uciekł z kraju, gdy wielu przeciwników dyktatora było już za granicą albo w łagrach.

Czytaj więcej

Rusłan Szoszyn: Andrzej Poczobut. Niezłomny naszych czasów

Realna szansa na uwolnienie Poczobuta pojawiła się kilka miesięcy później, w maju 2021 r. Na prośbę ówczesnego prezydenta Kazachstanu Nursułtana Nazarbajewa (i dzięki staraniom prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego) Łukaszenko zgodził się na uwolnienie Polaków. Do Polski wówczas wyjechały trzy działaczki mniejszości polskiej, ale Poczobut wraz z liderką nieuznawanego przez reżim Związku Polaków na Białorusi (ZPB), Andżeliką Borys, w obecności polskiego dyplomaty odmówił opuszczenia kraju. Szefowa ZPB została ułaskawiona przez Łukaszenkę (na prośbę matki Borys) rok później. Poczobut zaś drugiej szansy na uwolnienie już nie dostał.

Reklama
Reklama

Jak uwolnić Andrzeja Poczobuta? MSZ: starania nie ustają

O „staraniach na rzecz uwolnienia” Andrzeja Poczobuta słyszeliśmy wielokrotnie jeszcze za czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości. Wówczas MSZ przekonywał, że nieustannie podejmowane są działania w tej sprawie. Wielokrotnie słyszeliśmy też, że Polska była już „bardzo blisko mety” w sprawie uwolnienia Andrzeja. Spekulowano nawet, że prezydent Andrzej Duda poruszał ten temat podczas swojej podróży do Chin. Od tamtej pory minęły niemal dwa lata.

Czytaj więcej

Rusłan Szoszyn: Otwarcie przejść granicznych z Białorusią to bardzo odważny eksperyment

Rząd Koalicji Obywatelskiej poszedł dalej i otworzył przejścia na granicy z Białorusią w Kuźnicy i Bobrownikach. To drugie w 2023 r. zostało zamknięte decyzją ówczesnego szefa MSWiA Mariusza Kamińskiego w odpowiedzi na wyrok reżimowego sądu wydany na Andrzeju Poczobucie. Nietrudno się więc domyślić, że decyzja w sprawie przywrócenia ruchu (w tym towarowego) na tych odcinkach granicy zapadła m.in. z myślą o uwolnieniu Polaka.

Sygnałem dla Mińska była też „cicha” przeprowadzka z Wilna do Warszawy Cichanouskiej, która w lutym odbyła się bez obecności kamer czy wspólnej konferencji prasowej liderki wolnej Białorusi z premierem Polski. Z naszych informacji wynika, że zrobiono to po to, by „nie irytować dyktatora”. Co dzisiaj polska dyplomacja robi dla uwolnienia dziennikarza i działacza mniejszości polskiej? Nasi rozmówcy w MSZ nie chcą zdradzać żadnych szczegółów, ale przekonują, że „nie ustają starania na rzecz uwolnienia Poczobuta”.

Najwyraźniej reżim w Mińsku płynących z Warszawy gestów dobrej woli nie docenił. Czego żąda w zamian za uwolnienie Andrzeja Poczobuta? – Oczekują wizyty polskiego polityka w Mińsku w randze co najmniej wiceministra i liczą na wznowienie kontaktów politycznych. Poczobut jest dzisiaj zakładnikiem dyktatora – mówi „Rzeczpospolitej” jeden dobrze poinformowany rozmówca. – Ale nawet taka wizyta nie gwarantowałaby sukcesu. Sytuacja jest bardzo trudna, bo trwa wojna i Białoruś bierze w niej udział po stronie Rosji – dodaje.

Związany z reżimem Łukaszenki rozmówca potwierdza, że w Mińsku liczą na taką wizytę wysłannika Warszawy, i twierdzi, że uwolnienie działacza mniejszości polskiej będzie zależało od „dialogu politycznego”.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Były ambasador RP na Białorusi: Reset z Aleksandrem Łukaszenką jest możliwy

Andżelika Borys: Czy znajdzie się ktoś, kto będzie w stanie przekonać władze w Mińsku do uwolnienia Andrzeja Poczobuta?

Andżelika Borys od kilku lat na własną rękę walczy na Białorusi o uwolnienie Andrzeja Poczobuta. Osobiście zwracała się do Łukaszenki z prośbą w tej sprawie, zbierała też podpisy wśród działaczy ZPB na rzecz uwolnienia dziennikarza. O wsparcie prosiła nawet znanych działaczy Polonii amerykańskiej, mających dobre kontakty w administracji Donalda Trumpa. Czy pomogło?

Dyktator dwukrotnie zaakceptował jej prośbę w sprawie spotkania z Poczobutem za kratami. Odwiedziła go po raz pierwszy w kolonii karnej w Nowopołocku w kwietniu 2024 r. Wówczas w rozmowie z „Rzeczpospolitą” opowiadała, że Poczobut zgodził się na opuszczenie Białorusi w razie swojego uwolnienia. Odwiedziła też dziennikarza za kratami w ubiegłym roku, ale – jak twierdzi – tematu ewentualnego wyjazdu z kraju już nie poruszali. Dzisiaj liczy na to, że Andrzej nie tylko odzyska wolność, tak samo jak setki innych uwolnionych niedawno przez Aleksandra Łukaszenkę osób, ale i pozostanie w Grodnie.

Czytaj więcej

Andżelika Borys: Nie chcę uciekać ze swojej ziemi

– Zrobiłam już wszystko, co mogłam. Czy znajdzie się ktoś w Polsce lub na świecie, kto będzie w stanie przekonać władze w Mińsku do uwolnienia Andrzeja Poczobuta? – pyta w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Borys.

Reklama
Reklama

Jeden z dobrze zorientowanych rozmówców przekonuje „Rzeczpospolitą”, że widzi „światełko w tunelu” w sprawie uwolnienia Andrzeja Poczobuta. – Miejmy nadzieję, że nie jest to nadjeżdżający pociąg, lecz wyjście z tego tunelu – dodaje.

Poczobut nie jest jedynym Polakiem więzionym przez reżim Łukaszenki. Za kratami wciąż też przebywa polski zakonnik Grzegorz Gaweł, zatrzymany przez reżimowe służby we wrześniu i oskarżony o szpiegostwo. Jego nazwisko widnieje na liście wciąż więzionych ponad 880 zakładników reżimu.

Polityka
Sondażowy problem Donalda Trumpa. Amerykanie są niezadowoleni i nie chcą wojny z Iranem
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Centra danych to kwestia całego ekosystemu
Polityka
Kto będzie rządził w Danii? Są pierwsze wyniki wyborów parlamentarnych
Polityka
Poufne dokumenty UE zagrożone? Obawy o przecieki z Niemiec do Kremla
Polityka
Budapeszt. Anatomia politycznej katastrofy
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama