Reklama

Ukraiński ekspert wojskowy: Zełenski nie groził i nie szantażował Orbána

Za prezydentów Leonida Kuczmy i Aleksandra Kwaśniewskiego znaleźliśmy wspólny język z Polską. Z Węgrami tego się nie udało zrobić – mówi „Rzeczpospolitej” Ołeksij Melnyk, ekspert ds. bezpieczeństwa międzynarodowego z kijowskiego Centrum Razumkowa.
Wołodymyr Zełenski powiedział, że Ukraina może przekazać adres pewnej osoby blokującej pożyczkę dla

Wołodymyr Zełenski powiedział, że Ukraina może przekazać adres pewnej osoby blokującej pożyczkę dla Kijowa swoim żołnierzom. Węgry odebrały to jako groźbę wobec Viktora Orbána. Na zdjęciu: Zełenski i Orbán w Budapeszcie, 7 listopada 2024 r.

Foto: REUTERS/Bernadett Szabo

W czwartek prezydent Wołodymyr Zełenski, mówiąc o blokowanej przez Węgry pożyczce UE dla Ukrainy w wysokości 90 mld euro, zasugerował, że może przekazać adres węgierskiego premiera ukraińskim żołnierzom. Wypowiedź ta odbiła się szerokim echem daleko poza granicami Ukrainy. Co ukraiński przywódca miał na myśli?

Czasami w naszym prezydencie włącza się instynkt showmana, który musi coś szybko powiedzieć, niekoniecznie filozoficznego, by dostać oklaski. W tym jednak przypadku wypowiedź celowo została wyrwana z kontekstu i błędnie zinterpretowana. Prezydent odnosił się do dwóch ukraińskich wojskowych, etnicznych Węgrów, których ostatnio Moskwa przekazała władzom w Budapeszcie.

Nie po raz pierwszy Rosja uwalnia ukraińskich obywateli pochodzenia węgierskiego i przekazuje ich Węgrom. To dobrze, że ich uwalnia, ale źle, że ci ludzie są wykorzystywani w celach propagandowych przez Viktora Orbána. Mówiąc o przekazaniu namiarów wojskowym, Zełenski miał na myśli właśnie tych dwóch ukraińskich żołnierzy mówiących po węgiersku. Chodziło o to, że mogą porozmawiać z premierem Węgier w tym samym języku. Prezydent Ukrainy nie groził i nie szantażował Orbána. Tak czy inaczej musimy bardzo uważać na słowa.

Czytaj więcej

Zaognia się spór Ukrainy z Węgrami. Kijów oskarża Budapeszt o wzięcie zakładników i kradzież

Tymczasem na Węgrzech zatrzymani zostali ukraińscy konwojenci przewożący z Austrii do Ukrainy gotówkę i złoto należące do państwowego Oszczadbanku. MSZ Ukrainy mówi o „wzięciu zakładników” i oskarża Węgry o kradzież pieniędzy. Kijów odradza też swoim obywatelom wszelkich podróży do tego kraju. Budapeszt mówi o praniu brudnych pieniędzy.

Nie wiemy, jaka będzie reakcja Ukrainy, ale wiadomo, że był to oznaczony i legalny przewóz środków należących do państwa ukraińskiego. Musimy rozwiązać ten problem przy pomocy Brukseli, Unia Europejska musi się w to włączyć.

Dokąd zmierzają relacje węgiersko-ukraińskie?

Niektóre problemy relacji dwustronnych zaczęły się jeszcze przed Orbanem. Budapeszt od wielu lat mówi o potrzebie obrony praw etnicznych Węgrów w Ukrainie i ciągle rozgrywa tę kartę. Konsulat węgierski w Użhorodzie rozdawał niegdyś paszporty węgierskie wszystkim chętnym. Wystarczyło pochodzenie węgierskie i minimalna znajomość języka. Na nic się zdały protesty dyplomatyczne ze strony Ukrainy.

Reklama
Reklama

Za czasów prezydentów Leonida Kuczmy i Aleksandra Kwaśniewskiego znaleźliśmy wspólny język z Polską. Z Węgrami tego się nie udało zrobić. Tym bardziej za rządów Orbána. Nie słyszy argumentów Ukrainy i ciągle wykorzystuje temat ukraiński do uprawiania polityki wewnątrz kraju. Niedługo na Węgrzech odbędą się wybory parlamentarne. Jeżeli Orbán przegra, napięcie w naszych relacjach spadnie. Ale problemy nie znikną.

Czytaj więcej

Viktor Orbán wetuje wszystko. Budapeszt widzi zmowę Kijowa z UE i węgierską opozycją

Lider węgierskiej opozycji Péter Magyar po słowach Zełenskiego broni Orbána i również domaga się od Ukrainy uruchomienia ropociągu Drużba.

W Kijowie twierdzą, że ropociąg został poważnie uszkodzony w wyniku rosyjskiego ataku. W Budapeszcie mówią inaczej. Uważam, że Ukraina powinna zaprosić międzynarodową komisję z UE z udziałem ekspertów węgierskich i pokazać im, w jakim stanie znajduje się ropociąg, oszacować terminy ewentualnych prac remontowych i ich koszty.

Orbán już zapowiedział, że będzie blokował unijną pożyczkę w wysokości 90 mld euro dla Ukrainy, dopóki Kijów nie przywróci dostaw rosyjskiej ropy na Węgry. W Kijowie mają plan B?

W europejskich stolicach trwają prace nad tym, jak ominąć weto Orbána. Pod koniec pierwszego kwartału nadejdzie dla budżetu ukraińskiego moment krytyczny. Mówi się o tym, że państwa G7 mogłyby pokryć ten deficyt do czasu odblokowania pomocy UE. Następnie pozostaje nam liczyć na to, że Węgry będą miały nowy rząd albo na to, że Orbán, jeżeli utrzyma władzę, po zakończeniu kampanii wyborczej już nie będzie wykorzystywał tematu ukraińskiego na potrzeby własnego elektoratu i znajdzie wspólny język z Brukselą czy Kijowem.

Myśli pan, że Bruksela czy Kijów są w stanie znaleźć wspólny język z Orbánem po tylu latach konfrontacji?

Musimy dążyć do deeskalacji tej sytuacji. Pamiętamy, jak Orbánowi zaproponowano kawę i opuścił salę podczas głosowania na szczycie Unii Europejskiej (w grudniu 2023 r. rozpoczęto w ten sposób negocjacje akcesyjne z Ukrainą – red.). Nie wykluczam, że tym razem też znajdzie się ktoś w Europie, kto zaproponuje Orbánowi kawę i w zamian za odblokowanie pomocy w wysokości 90 mld euro premier otrzyma parę miliardów euro dla Węgier. Myślę, że za całą tą historią mogą się kryć zakulisowe rozmowy pomiędzy Brukselą a Budapesztem w sprawie jakichś środków z funduszy unijnych dla Węgier. W przeszłości to już miało miejsce.

Czytaj więcej

Węgry zablokują nowe sankcje UE wobec Rosji w związku ze sporem o rurociąg na Ukrainie
Reklama
Reklama

Patrząc na konflikt ukraińsko-węgierski, na Kremlu zapewne już zdążyli otworzyć szampana. Dla pełnej satysfakcji Putina brakuje jeszcze tylko jakiejś prowokacji zbrojnej.

Przyzwyczailiśmy się wszędzie widzieć Moskwę. Putin i jego otoczenie są oportunistami. Nie można obwinić Moskwy o to, że stworzyła nasze problemy w relacjach z Węgrami, ale z pewnością maksymalnie to wykorzysta na swoją korzyść, głównie w sieciach społecznościowych. Węgrów, Słowaków i inne narody, które jeszcze nie rozumieją, jaką cenę ostatecznie będą musiały za to zapłacić, propaganda rosyjska przekonuje, że przyjaźń z Rosją gwarantuje tanią ropę i gaz. Musimy więc w tej sytuacji zachowywać się wstrzemięźliwie i zdawać sobie sprawę z tego, że wypowiedzi ukraińskich polityków mogą zostać zmanipulowane.

Trzeba w pewnym sensie uczyć się od Chin. Przeczekać, posłuchać pozostałych, a dopiero później ujawniać nasze stanowisko. Są sytuacje, które wymagają natychmiastowej reakcji. Ale w sytuacji z Węgrami lepiej na jakiś czas wstrzymać się od wypowiedzi.

Polityka
Zaognia się spór Ukrainy z Węgrami. Kijów oskarża Budapeszt o wzięcie zakładników i kradzież
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Polityka
Wołodymyr Zełenski upomniany przez Komisję Europejską za słowa o Viktorze Orbánie
Polityka
AfD mocno podzielona w sprawie Donalda Trumpa i Iranu. Doszło do rękoczynów
Polityka
Rok ważnych wyborów w pięciu landach. Test niemieckich nastrojów – na początek Badenia-Wirtembergia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama