W czwartek prezydent Wołodymyr Zełenski, mówiąc o blokowanej przez Węgry pożyczce UE dla Ukrainy w wysokości 90 mld euro, zasugerował, że może przekazać adres węgierskiego premiera ukraińskim żołnierzom. Wypowiedź ta odbiła się szerokim echem daleko poza granicami Ukrainy. Co ukraiński przywódca miał na myśli?
Czasami w naszym prezydencie włącza się instynkt showmana, który musi coś szybko powiedzieć, niekoniecznie filozoficznego, by dostać oklaski. W tym jednak przypadku wypowiedź celowo została wyrwana z kontekstu i błędnie zinterpretowana. Prezydent odnosił się do dwóch ukraińskich wojskowych, etnicznych Węgrów, których ostatnio Moskwa przekazała władzom w Budapeszcie.
Nie po raz pierwszy Rosja uwalnia ukraińskich obywateli pochodzenia węgierskiego i przekazuje ich Węgrom. To dobrze, że ich uwalnia, ale źle, że ci ludzie są wykorzystywani w celach propagandowych przez Viktora Orbána. Mówiąc o przekazaniu namiarów wojskowym, Zełenski miał na myśli właśnie tych dwóch ukraińskich żołnierzy mówiących po węgiersku. Chodziło o to, że mogą porozmawiać z premierem Węgier w tym samym języku. Prezydent Ukrainy nie groził i nie szantażował Orbána. Tak czy inaczej musimy bardzo uważać na słowa.
Czytaj więcej
Minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha oskarżył Węgry o wzięcie zakładników i kradzież. Chodzi o zatrzymanie kilku osób, transportujący...
Tymczasem na Węgrzech zatrzymani zostali ukraińscy konwojenci przewożący z Austrii do Ukrainy gotówkę i złoto należące do państwowego Oszczadbanku. MSZ Ukrainy mówi o „wzięciu zakładników” i oskarża Węgry o kradzież pieniędzy. Kijów odradza też swoim obywatelom wszelkich podróży do tego kraju. Budapeszt mówi o praniu brudnych pieniędzy.
Nie wiemy, jaka będzie reakcja Ukrainy, ale wiadomo, że był to oznaczony i legalny przewóz środków należących do państwa ukraińskiego. Musimy rozwiązać ten problem przy pomocy Brukseli, Unia Europejska musi się w to włączyć.
Dokąd zmierzają relacje węgiersko-ukraińskie?
Niektóre problemy relacji dwustronnych zaczęły się jeszcze przed Orbanem. Budapeszt od wielu lat mówi o potrzebie obrony praw etnicznych Węgrów w Ukrainie i ciągle rozgrywa tę kartę. Konsulat węgierski w Użhorodzie rozdawał niegdyś paszporty węgierskie wszystkim chętnym. Wystarczyło pochodzenie węgierskie i minimalna znajomość języka. Na nic się zdały protesty dyplomatyczne ze strony Ukrainy.