Pasażerowie wracający z Bliskiego Wschodu muszą radzić sobie w warunkach ciągłej zmienności. W sobotę, 7 marca, w godzinach porannych największa na świecie międzynarodowa linia lotnicza, Emirates, poinformowała, że tymczasowo odwołuje wszystkie loty zaplanowane na ten dzień. Decyzja miała być spowodowana zagrożeniem rakietowym.
Z rana irańskie drony zaatakowały lotnisko w Dubaju. Na nagraniach w mediach społecznościowych widać uderzenie i kłębu dymu. Stało się tuż zanim prezydent Iranu Masud Pezeszkian oświadczył w przemówieniu, że wstrzymuje ostrzałów sąsiednich krajów pod warunkiem, że nie będą z nich prowadzone ataki wymierzone w Iran.
Przerwa w operacjach lotniczych na najbardziej zatłoczonym lotnisku na świecie ma nie trwać długo. Emirates opublikowały już aktualizację ogłoszenia, w której podały, że wznawiają popołudniowe loty. Jak ogłosił przewoźnik, pasażerowie posiadający potwierdzone rezerwacje na sobotnie popołudniowe loty mogą udać się na lotnisko – dotyczy to również osób podróżujących tranzytem przez Dubaj, pod warunkiem że ich lot przesiadkowy również się odbywa.