Reklama

USA negocjowały z Iranem w Omanie. „Bardzo poważne rozmowy”

W piątek w Maskacie – stolicy Omanu – spotkali się przedstawiciele USA i Iranu. - Jeśli ten proces będzie kontynuowany, myślę, że osiągniemy dobre ramy porozumienia – powiedział po negocjacjach minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi.

Publikacja: 06.02.2026 20:31

Odwrócona flaga Stanów Zjednoczonych przy dawnej ambasadzie USA w Teheranie.

Odwrócona flaga Stanów Zjednoczonych przy dawnej ambasadzie USA w Teheranie.

Foto: REUTERS/Majid Asgaripour/WANA

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie były tematy i cele rozmów między USA a Iranem przeprowadzonych w Maskacie?
  • Jakie wydarzenie poprzedzało negocjacje między tymi dwoma krajami?
  • Kim byli główni uczestnicy ze strony USA i Iranu w ostatnich rozmowach w Omanie?
  • Jakie były reakcje przedstawicieli obu stron po zakończeniu negocjacji?
  • Dlaczego kwestie związane z irańskim arsenałem rakietowym są kluczowe w tych rozmowach?
  • Jakie były działania militarne USA w kontekście konfliktu z Iranem?

Spotkanie przedstawicieli Stanów Zjednoczonych i Iranu w Maskacie jest pierwszym od tzw. „wojny dwunastodniowej”. 13 czerwca ubiegłego roku, w ramach operacji Powstający Lew, izraelskie wojsko zaatakowało m.in. cele związane z irańskim programem jądrowym, zabijając także naukowców. Izrael wziął też na cel instalacje wojskowe, siedzibę irańskiej telewizji oraz budynki administracji. W odwecie Iran prowadził ostrzał terytorium Izraela – m.in. Tel Awiwu i Hajfy – przy użyciu pocisków balistycznych oraz dronów. 

Czytaj więcej

Iran liczy na interwencje USA. Zachód musi dokonać wyboru

Spotkanie USA–Iran w Omanie. Jak przebiegły rozmowy?

Negocjacje, które odbyły się w Omanie, trwały kilka godzin – rozmowy rozpoczęły się około godziny 10:00 czasu lokalnego i trwały do 18:00. Gospodarzem i mediatorem był minister spraw zagranicznych Omanu, Badr al-Busaidi.

W delegacji amerykańskiej znaleźli się m.in. specjalny wysłannik Białego Domu Steve Witkoff, doradca prezydenta Donalda Trumpa Jared Kushner oraz dowódca CENTCOM admirał Brad Cooper. Iran reprezentował zaś minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi oraz jego zastępcy. 

Reklama
Reklama

– Rozmowy na temat programu nuklearnego między Iranem a Stanami Zjednoczonymi, które odbyły się w piątek w Omanie, były dobrym początkiem i będą kontynuowane – powiedział po negocjacjach Araghchi. – Istnieje porozumienie w sprawie kontynuowania rozmów. Koordynacja dalszych działań zostanie ustalona w stolicach – podkreślał w irańskiej telewizji państwowej. – Jeśli ten proces będzie kontynuowany, myślę, że osiągniemy dobre ramy porozumienia – zaznaczał.

Minister spraw zagranicznych Omanu Badr al-Busaidi, który pełnił rolę pośrednika, napisał natomiast w serwisie X, że odbyły się „bardzo poważne rozmowy” między Iranem i USA. Zaznaczył też, że obie strony „wyjaśniły swoje stanowiska i zidentyfikowały obszary możliwego postępu”.

Jak zauważa agencja Reutera, Teheran wielokrotnie zapowiadał, że nie będzie rozmawiać o irańskich rakietach – jednym z największych arsenałów tego typu w regionie – oraz że chce, by USA zrozumiały, iż Iran ma prawo do wzbogacania uranu. Dla Waszyngtonu kwestia ta jest jednak nie do przejścia. Do ostatniej chwili nie było wiadomo, czy do rozmów dojdzie – przedstawiciele USA wysyłali bowiem sygnały, że ich fiasko będzie oznaczać, iż problemy irańskiego programu nuklearnego oraz zbrojeń trzeba będzie rozwiązać innymi sposobami. 

Czytaj więcej

Od mordowania do rozmów. Ajatollahowie szykują się do negocjacji z ekipą Donalda Trumpa

Kiedy doszło do „wojny dwunastodniowej”?

Izrael rozpoczął wojnę z Iranem 13 czerwca. W ramach operacji Powstający Lew, izraelskie wojsko zaatakowało m.in. cele związane z irańskim programem jądrowym, zabijając także naukowców. Izrael wziął też na cel instalacje wojskowe, siedzibę irańskiej telewizji oraz budynki administracji. W odwecie Iran prowadził ostrzał terytorium Izraela – m.in. Tel Awiwu i Hajfy – przy użyciu pocisków balistycznych oraz dronów.

Stany Zjednoczone włączyły się do konfliktu po stronie Izraela w nocy z 21 na 22 czerwca. Jak poinformował później Pentagon, amerykańskie siły przeprowadziły precyzyjny atak na trzy kluczowe obiekty jądrowe w Iranie – Fordo, Natanz i Isfahan. – Naszym celem było zniszczenie zdolności Iranu do wzbogacania uranu i powstrzymanie zagrożenia nuklearnego ze strony największego na świecie państwa sponsorującego terroryzm – mówił w orędziu Donald Trump dodając, że uderzenia były „spektakularnym sukcesem wojskowym”. - Zniszczyliśmy irański program jądrowy, irańskie ambicje nuklearne zostały unicestwione – twierdził sekretarz obrony USA Pete Hegseth. Jednocześnie strona amerykańska przyznawała, że dokładna skala zniszczeń w podziemnych irańskich zakładach nie jest znana. Na zdjęciach satelitarnych widać było kratery – otwory wybite przez eksplodujące pod ziemią 13-tonowe bomby penetrujące GBU-57A/B.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

W stronę Bliskiego Wschodu lecą samoloty USA. Trump poważnie rozważa uderzenie na Iran?

USA wysłały lotniskowce na Bliski Wschód

28 stycznia tego roku Dowództwo Sił Powietrznych Centralnego Dowództwa USA – będące komponentem CENTCOM – zapowiedziało przeprowadzenie kilkudniowych ćwiczeń wojskowych na Bliskim Wschodzie. Do regionu skierowano dużą grupę uderzeniową marynarki wojennej z lotniskowcem USS Abraham Lincoln. Za pośrednictwem mediów społecznościowych Trump zagroził także, że armia może zaatakować Iran.

Celem ćwiczeń – jak zaznaczono – ma być demonstracja zdolności do szybkiego rozmieszczania, rozpraszania i podtrzymywania operacji bojowych lotnictwa na obszarze odpowiedzialności CENTCOM. W komunikacie podkreślono również, że manewry mają służyć zwiększeniu zdolności rozproszenia personelu i sprzętu, wzmocnieniu partnerstw regionalnych oraz przygotowaniu do elastycznego reagowania na potencjalne zagrożenia. Nie ujawniono ani dokładnych terminów, ani lokalizacji ćwiczeń, ani listy jednostek biorących w nich udział. Według amerykańskich urzędników działania te mają jednak jasno pokazać zdolność USA do projekcji siły w regionie.

CENTCOM potwierdził też, że na Bliski Wschód dotarła duża grupa uderzeniowa marynarki wojennej USA, dowodzona przez nuklearny lotniskowiec USS Abraham Lincoln. Na jego pokładzie znajduje się kilkadziesiąt samolotów bojowych oraz niemal 5 tys. marynarzy. Okrętowi towarzyszą niszczyciele rakietowe wyposażone w systemy obrony powietrznej. – To duża armada, większa niż ta, którą wysłaliśmy w okolice Wenezueli – powiedział prezydent Donald Trump w wywiadzie dla portalu Axios.

Było to pierwsze rozmieszczenie lotniskowca w obszarze odpowiedzialności CENTCOM od czasu misji USS Gerald Ford na Karaibach w październiku, poprzedzającej amerykańską operację przeciwko władzom Wenezueli.

Czytaj więcej

USA mogą zaatakować Iran. Na czym polega plan Donalda Trumpa?
Reklama
Reklama

Donald Trump groził Iranowi 

Zapowiedź ćwiczeń zbiegła się w czasie z sygnałami z Białego Domu, że USA rozważają możliwość kolejnych uderzeń na Iran. Ma to związek z brutalnym stłumieniem protestów prodemokratycznych, które wybuchły po gwałtownej dewaluacji irańskiej waluty w grudniu.

Według amerykańskiej agencji Human Rights Activists kilka tysięcy osób zginęło w trakcie represji. Niektórzy działacze mówią nawet o ponad 30 tys. zabitych, jednak cenzura i odłączenie kraju od sieci utrudniają weryfikację danych.

Trump groził Iranowi atakiem w przypadku masowych egzekucji demonstrantów, ale później złagodził ton, twierdząc, że „zabijanie ustało”. Jednocześnie zaznaczył, że grupa uderzeniowa została wysłana „na wszelki wypadek”. – Mamy potężną flotę zmierzającą w tamtym kierunku. Być może nie będzie trzeba jej używać – powiedział.

Mimo demonstracji siły Trump deklaruje gotowość do rozmów z Teheranem. – Iran chce się porozumieć. Wiem to. Wielokrotnie dzwonili – stwierdził. 

Donald Trump bezpośrednio zwracał się do władz w Teheranie. „Ogromna armada zmierza w kierunku Iranu. Porusza się szybko, z wielką siłą, determinacją i jasno określonym celem. Jest to większa flota – dowodzona przez potężny lotniskowiec USS Abraham Lincoln – niż ta, która została wysłana w rejon Wenezueli. Podobnie jak w przypadku Wenezueli, jest gotowa, skłonna i zdolna do szybkiego wykonania swojej misji – z użyciem szybkości i przemocy, jeśli zajdzie taka potrzeba” – napisał prezydent USA.

Reklama
Reklama

„Miejmy nadzieję, że Iran szybko »zasiądzie do stołu« i wynegocjuje uczciwe i sprawiedliwe porozumienie – BEZ BRONI NUKLEARNEJ – takie, które będzie dobre dla wszystkich stron. Czas się kończy, to naprawdę kwestia najwyższej wagi! Jak mówiłem Iranowi już wcześniej: ZAWRZYJCIE POROZUMIENIE! Nie zrobili tego i doszło do Operacji Midnight Hammer – poważnego zniszczenia Iranu. Następny atak będzie znacznie gorszy! Nie dopuśćcie do tego ponownie” – dodał.

Igrzyska Olimpijskie
Antonio Tajani dla „Rzeczpospolitej”: Igrzyska olimpijskie dla pokoju, od zaraz!
Polityka
„Materiał ekstremistyczny". Książka Michaiła Chodorkowskiego zakazana w Rosji
Polityka
Keir Starmer przeprasza ofiary Epsteina. Czy premier Wielkiej Brytanii utrzyma stanowisko?
Polityka
Wiadomo, co stało się z koroną skradzioną z Luwru. Muzeum pokazało zdjęcia
Polityka
Donald Trump oferował miliardy za nazwanie lotniska jego imieniem
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama