Reklama

USA mogą zaatakować Iran. Na czym polega plan Donalda Trumpa?

Donald Trump rozważa różne opcje dotyczące potencjalnego ataku na cele w Iranie - informuje Reuters, powołując się na liczne źródła.

Publikacja: 29.01.2026 15:36

Donald Trump

Donald Trump

Foto: REUTERS/Kevin Lamarque

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie mogłyby być cele ataku powietrznego USA na Iran?
  • Jakie stanowisko zajmują przedstawiciele Izraela i państw arabskich wobec możliwego ataku USA na Iran?
  • Jakie są oczekiwania USA wobec Iranu w kontekście porozumienia nuklearnego?

Z informacji podawanych przez agencję Reutera wynika, że wśród opcji rozważanych przez Trumpa są ataki na członków irańskich sił bezpieczeństwa i przedstawicieli władz w Teheranie. Ataki takie miałyby skłonić Irańczyków do nowej fali protestów. Jednak przedstawiciele władz Izraela, a także arabskich sojuszników USA uważają, że ataki Stanów Zjednoczonych z powietrza na cele w Iranie nie doprowadzą do obalenia reżimu ajatollahów. 

Donald Trump może przeprowadzić duży atak powietrzny na Iran. Co byłoby celem?

Dwa źródła w administracji USA twierdzą, że Trump zamierza „stworzyć warunki do zmiany reżimu w Iranie”, po tym jak władze w Teheranie zdławiły protesty, które wybuchły w kraju na przełomie 2025 i 2026 roku. Protesty miały podłoże ekonomiczne – Irańczycy wyszli na ulicę, protestując przeciwko galopującej inflacji i trudnej sytuacji gospodarczej kraju. Obrońcy praw człowieka twierdzą, że w czasie tłumienia protestów przez władze zginęło blisko 6 tys. osób, w tym 214 przedstawicieli służb bezpieczeństwa. 

Czytaj więcej

Wyborców Donalda Trumpa poproszono o wskazanie celu następnej interwencji militarnej. Oto wynik

Trump chce doprowadzić do wznowienia protestów, atakując dowódców irańskich sił bezpieczeństwa, a także instytucje odpowiedzialne za tłumienie protestów, by przekonać sprzeciwiających się rządom ajatollahów Irańczyków, że są w stanie obalić rząd. Prezydent USA nie podjął jeszcze decyzji ws. działań wobec Iranu, nie jest też pewne czy zdecyduje się na opcję militarną – twierdzi jedno ze źródeł. 

Reklama
Reklama

Przedstawiciel irańskich władz powiedział agencji Reutera, że jego kraj „przygotowuje się na konfrontację militarną, a jednocześnie wykorzystuje kanały dyplomatyczne”

Drugie źródło Reutera w administracji USA podaje, że wśród opcji rozważanych przez Trumpa jest też większy atak powietrzny na Iran, który mógłby mieć trwalszy efekt. Celem takiego ataku mogłyby być np. obiekty związane z irańskim programem nuklearnym lub składy pocisków balistycznych, które mogą dosięgnąć sojuszników USA na Bliskim Wschodzie (przede wszystkim Izraela). Iran nie chce podejmować rozmów z USA na temat ograniczenia swojego programu rakietowego, ponieważ uważa broń balistyczną za jedyny środek odstraszania Izraela.

Jednak czterech przedstawicieli władz państw arabskich, trzech dyplomatów z Zachodu i jeszcze jedno wysoko postawione źródło Reutera na Zachodzie wyrażają obawy, że ataki USA na cele w Iranie zamiast wyciągnąć Irańczyków na ulice mogą osłabić ruch protestu wobec władzy.

Trump w środę wezwał Iran do zawarcia nowego porozumienia nuklearnego (poprzednie, zawarte przez mocarstwa zachodnie z Iranem w 2015 roku, zostało wypowiedziane jednostronnie przez USA za czasów pierwszej kadencji Trumpa w Białym Domu). Trump ostrzegł też, że ewentualny przyszły atak USA na Iran byłby „znacznie gorszy” niż naloty na cele w Iranie z czerwca 2025 roku (w czasie kilkunastodniowej wojny Izraela z Iranem). Prezydent USA napisał też, że w stronę Iranu zmierza amerykańska „armada”.

Atak USA na cele w Iranie w czasie wojny izraelsko-irańskiej (MAPA)

Atak USA na cele w Iranie w czasie wojny izraelsko-irańskiej (MAPA)

Foto: PAP

Iran deklaruje, że jest gotowy na dialog. Ale zapowiada również, że będzie się bronił „jak nigdy dotąd”

Tymczasem przedstawiciel irańskich władz powiedział agencji Reutera, że jego kraj „przygotowuje się na konfrontację militarną, a jednocześnie wykorzystuje kanały dyplomatyczne”. Jednak – zdaniem rozmówcy agencji Reutera z Iranu – Waszyngton nie wykazuje gotowości do prowadzenia dyplomatycznego dialogu. Według źródeł w USA Trump chce wykorzystać obecną słabość reżimu w Teheranie do zmuszenia Iranu, by ten zgodził się na umowę nuklearną na amerykańskich warunkach. Trump publicznie nie mówił w ostatnim czasie, jakie to warunki, ale w toku wcześniejszych negocjacji między jego administracją a Iranem USA domagały się, by Iran całkowicie zrezygnował ze wzbogacania uranu. USA chcą, by Iran paliwo do elektrowni jądrowych pozyskiwał z zewnątrz. Na to nie chciały zgodzić się irańskie władze. 

Reklama
Reklama

Iran deklaruje, że jest gotowy na dialog z USA, ale musi być on „oparty na wzajemnym szacunku” i poszanowaniu interesów obu stron. Teheran zapowiada jednocześnie, że w przypadku ataku będzie „bronił się jak nigdy dotąd”.

Czytaj więcej

USA, Dania i Grenlandia rozpoczęły rozmowy. Marco Rubio: Nie będzie medialnego cyrku

Izrael: Atakami z powietrza nie obali się reżimu w Teheranie

Przedstawiciel władz Izraela twierdzi, że według władz w Tel Awiwie same ataki powietrzne USA na Iran nie doprowadzą do obalenia reżimu w Teheranie. – Jeśli chce się obalić reżim, trzeba wysłać tam wojsko – powiedział agencji Reutera izraelski rozmówca. Według niego nawet gdyby USA zabiły w ataku najwyższego przywódcę duchowego Iranu ajatollaha Alego Chameneia, reżim znalazłby nowego lidera, który by go zastąpił. – Tylko połączenie zewnętrznej presji i zorganizowana, krajowa opozycja mogą zmienić kierunek polityczny Iranu – podsumował. 

Stany Zjednoczone mogą pociągnąć za spust. Ale to nie oni będą żyć z konsekwencjami tego, my będziemy 

Przedstawiciel jednego z państw arabskich w rozmowie z agencją Reutera

Przedstawiciel władz Izraela twierdzi, że irańskie władze zostały osłabione niedawnymi protestami, ale nadal kontrolują sytuację w kraju. Do takich samych wniosków miał dojść amerykański wywiad. 

Tymczasem zachodnie źródło agencji Reutera uważa, że celem Trumpa jest stworzenie warunków do zmiany kierunku działania władz Iranu, a nie obalenie reżimu , czyli scenariusz taki jak ten, z którym mieliśmy do czynienia w Wenezueli, gdzie interwencja USA doprowadziła do usunięcia przywódcy kraju, ale nie do zmiany reżimu. Na to, że USA liczą na taki scenariusz wskazuje wypowiedź sekretarza stanu USA Marco Rubio, który w czasie wysłuchania przed senacką komisją mówił o nadziei, iż władze w Iranie mogą zmienić swoją politykę, w przypadku odsunięcia od władzy ajatollaha Chameneia.

Reklama
Reklama

Arabscy sojusznicy USA w Zatoce Perskiej obawiają się, że celem irańskiego odwetu w przypadku ataku Stanów Zjednoczonych na Iran będą amerykańskie bazy znajdujące się w tych krajach. Arabia Saudyjska, Katar, Oman i Egipt zabiegały w Waszyngtonie, by USA odstąpiły od zaatakowania Iranu. Saudyjski następca tronu Muhammad ibn Salman zapewnił prezydenta Iranu Masuda Pezeszkiana, że Rijad nie udostępni swojej przestrzeni powietrznej do działań militarnych przeciw Teheranowi. 

– Stany Zjednoczone mogą pociągnąć za spust – mówi w rozmowie z agencją Reutera jeden z przedstawicieli państw arabskich. – Ale to nie oni będą żyć z konsekwencjami tego, my będziemy – dodaje. 

Dyplomacja
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz: Wyciągamy rękę do USA jako sojusznik, nie podwładny
Dyplomacja
USA, Dania i Grenlandia rozpoczęły rozmowy. Marco Rubio: Nie będzie medialnego cyrku
Dyplomacja
Agent ICE w Minneapolis próbował wedrzeć się do konsulatu. Ekwador odpowiedział ostrą notą
Dyplomacja
Kreml zaprasza Wołodymyra Zełenskiego do Moskwy
Dyplomacja
Wywiad USA ma wątpliwości, czy nowa prezydent Wenezueli będzie współpracować
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama