Jak ocenił Szymon Hołownia, kampania wyborcza w partii „przekroczyła już wszystkie granice wewnętrznego rozpadu, granice śmieszności publicznej”. - Dla mnie to absolutnie niedopuszczalne. My z kolegami i koleżankami pracowaliśmy przez sześć lat ciężko na to, by ten ruch postawić, zbudować i nikt nie będzie dziś przekonywać mnie o tym, że święte zasady demokracji prowadzą do takiego czy innego rozwiązania – mówił Hołownia.
Hołownia powiedział wcześniej w Polsat News, że „dzisiaj zaproponował” obu kandydatkom, czyli Hennig-Klosce i Katarzynie Pełczyńskiej-Nałęcz rozwiązanie, by spróbowały „wziąć współprzewodniczenie, umówić się na współodpowiedzialność, pogodzić ze sobą te dwie frakcje”. Hennig-Kloska odpowiedziała, że „dzisiaj w statucie partii (...) nie ma takiego rozwiązania”.
Szymon Hołownia mówi o „wzajemnym okładaniu się donosami i screenami”
Hołownia pytany był też o doniesienia portalu Onet, który ujawnił korespondencję z zamkniętego czatu, z której wynika, że dwie ministry z rządu: Marta Cienkowska oraz Adriana Porowska uczestniczyły w rozmowach o zablokowaniu wyborów nowego przewodniczącego Polski 2050. „Dwie ministry z rządu Donalda Tuska uczestniczyły w próbie storpedowania demokratycznych wyborów nowego przewodniczącego Polski 2050 po to, aby władzę nad partią zachował Szymon Hołownia” - czytamy w tekście, w którym podano też, że chodzi o wypowiedzi ministry kultury Marty Cienkowskiej oraz sekretarz stanu w KPRM Adriany Porowskiej.
Czytaj więcej
Przewodniczący klubu parlamentarnego Polski 2050 Paweł Śliz usunął posłankę Aleksandrę Leo, w prz...
- Ujawnianie prywatnej korespondencji pokazuje do czego doprowadziła nas kampania wyborcza, do czego doprowadziło to, że zdecydowałem się ustąpić (z funkcji) szefa ruchu. Ta kampania wyborcza podzieliła tę partię, obudziła demony, doprowadziła do tego, że ludzie się nienawidzą, że mają miejsce sytuacje, które nigdy nie powinny mieć miejsca w partii politycznej, wzajemne okładanie się donosami, screenami – powiedział Hołownia dziennikarzom.