Zapowiedź zasady tzw. local content pojawiła się w orędziu noworocznym premiera: Intensywna repolonizacja i odbudowa przemysłu, w tym przemysłu obronnego. Zasada local content, czyli najpierw polskie, stanie się na dobre żelazną regułą w zamówieniach publicznych.
Premier zapowiedział zasadę tzw. local content: Co na to prawnicy?
Serwis WNP przypomniał jednak, że do przetargów organizowanych w ramach zamówień publicznych mogą na równych zasadach przystępować polskie firmy, a także te z innych państw Unii Europejskiej oraz krajów, z którymi ta ostatnia ma podpisane stosowne umowy. Zasady te wynikają z ustawy Prawo zamówień publicznych oraz prawa unijnego i istnieje od nich kilka wyjątków dotyczących m.in. branży obronnej.
Zasadę tzw. local content ocenił w rozmowie z WNP dr Wojciech Hartung, adwokat i counsel w kancelarii DZP, przyznając: – Zgodnie z obowiązującym prawem unijnym dotyczącym zamówień publicznych promowanie lub wręcz wymaganie local contentu rozumianego jako wkład krajowy jest bardzo wątpliwe. Choć rozumiem tę ideę, to moim zdaniem taki sposób sformułowania problemu i stojącego przed nami zadania jest błędny.
Czytaj więcej
Polskie przedsiębiorstwa przeznaczają na rozwój wyraźnie mniej niż średnia unijna. Pracodawcy RP...
Z kolei dr hab. Włodzimierz Dzierżanowski, radca prawny z Grupy Doradczej Sienna, wymienił sposoby, dzięki którym można wprowadzić mechanizm promowania polskich wykonawców.