Reklama

Tomasz Siemoniak o fali cyberataków na polskie instytucje: odwieczny pojedynek tarczy i miecza

Polska jest na czele rankingu państw atakowanych. Można sobie dopowiedzieć, z jakiego kierunku takie ataki przychodzą - tak Tomasz Siemoniak, koordynator służb specjalnych, były szef MSWiA, skomentował informacje „Rzeczpospolitej” dotyczące potężnej fali cyberataków, uderzających w administrację rządową.

Publikacja: 14.01.2026 12:09

Tomasz Siemoniak

Tomasz Siemoniak

Foto: tv.rp.pl

– Dla służb, w tym przypadku Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, która odpowiada za bezpieczeństwo rządowej informatyki, dla NASK-u, który odpowiada za całą sferę cywilną, dla dowództwa Województwa Obrony Cybernetycznej to jest absolutnie chleb codzienny – powiedział gość Jacka Nizinkiewicza. Jak mówił, zdarzały się niebezpieczne sytuacje, jak w ubiegłym roku, gdy na skutek cyberataku musiał być ewakuowany szpital. 

Reklama
Reklama

– Mamy niezły system cyberbezpieczeństwa, budowany przez lata, dobrze dofinansowywany – ocenił Siemoniak. – Natomiast ci, którzy atakują, cały czas (…) wynajdują coraz to nowe sposoby, mają (na to) środki, stoją za tym najczęściej państwa. W związku z tym to jest odwieczny pojedynek tarczy i miecza w wydaniu cyfrowym – powiedział. 

Pytany o cyberataki ze strony Rosji, Siemoniak odparł, że mają "różny charakter, różną naturę". – Bardzo często nie jest to zidentyfikowane, że stoi za tym państwo, chociaż prosta analiza wykazuje, kto ma z tego korzyść i komu może chodzić o to, żeby kompromitować pewne systemy w Polsce, czy też destabilizować sytuację – odrzekł Tomasz Siemoniak. 

Reklama
Reklama

Jak mówił, w kontekście wojny rosyjsko-ukraińskiej cyberataki pozostają "trochę w cieniu", ale – jak zaznaczył – "to jest od samego początku jeden z głównych nurtów tej wojny".

Czytaj więcej

Paweł Rożyński: Rosjanie znaleźli „miękkie podbrzusze” Polski

Tomasz Siemoniak: na spotkanie z Karolem Nawrockim idę z dobrą wolą

Pytany o planowane spotkanie z Karolem Nawrockim, odpowiedział, że idzie na nie „z dobrą wolą poważnej rozmowy o problemach bezpieczeństwa Polski”. W odpowiedzi na pytanie o to, czy lepiej współpracowało się z administracją prezydenta Andrzeja Dudy, Siemoniak powiedział, że doświadczenie z prezydentem Dudą i jego ministrami było takie, że gdy mieli wątpliwości, to po prostu sięgali pod telefon. Wówczas – jak dodał – „wyjaśnialiśmy to” – Na pewno w sektorze bezpieczeństwa ta współpraca była bez większych zakłóceń. Ja się regularnie spotykałem z szefami BBN-u, podobnie wicepremier (minister obrony Władysław) Kosiniak-Kamysz – stwierdził. 

Czytaj więcej

Sondaż: Polacy zmęczeni sporem na linii prezydent–premier. Mówią jednym głosem

Pytany o to, czy ze strony administracji prezydenta Karola Nawrockiego, odczuwa „złą wolę”, minister Siemoniak powiedział, że nie wie, czy można to nazwać tymi słowami. – Nie sądzę. Raczej specyficzny dobór urzędników, szefa BBN-u i taki sposób realizowania tej misji, który nie ułatwia współpracy – odpowiedział. Zauważył, że „na czele Biura Bezpieczeństwa Narodowego stoi (Sławomir Cenckiewicz), osoba, która nie ma dostępu do informacji niejawnych i osoba, która od lat trudniła się hejtem”. 

Świadectwo bezpieczeństwa dla Sławomira Cenckiewicza? Tomasz Siemoniak: jeśli sąd rozpatrzy sprawę, to ABW zajmie się procedurą

Pytany o to, czy Sławomir Cenckiewicz dostanie poświadczenie bezpieczeństwa, Siemoniak wspomniał o „jednej sprawie”, która toczy się w sądzie. W sprawie tej została wniesiona kasacja, a to może oznaczać wznowienie procedury. – Natomiast jeśli jest akt oskarżenia bądź podejrzenie związane z ujawnieniem tajemnic, to z automatu taka osoba nie ma (poświadczenia). To jest w Polsce zapisane w ustawie. W związku z tym ta droga do uzyskania poświadczenia jest niesłychanie trudna. Jeśli sąd rozpatrzy kasację, to wtedy ABW się zajmie całą procedurą – powiedział 

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

ABW wyjaśni udział Sławomira Cenckiewicza w posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego

Pytany o to, czy szef BBN powinien zostać zmieniony, czy łatwiej współpracowałoby się z osobą, która ma poświadczenia, Siemoniak powiedział, że to nie jest jego decyzja. – W komitetach bezpieczeństwa uczestniczą zastępcy pana Cenckiewicza, podobnie w kolegium ds. służb specjalnych, którzy mają wszelkie upoważnienia, oni też otrzymują informacje niejawne. Otrzymuje je minister (Marcin) Przydacz, minister (Zbigniew) Bogucki. Tutaj nie ma żadnego problemu. Natomiast w tym przypadku trzeba po prostu przestrzegać prawa. Nie jest moją rolą wyznaczanie, kogo prezydent nominuje na jakieś stanowisko – powiedział. 

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Jarosław Kaczyński szuka kandydata na premiera. Chce rozegrać Konfederację?
Polityka
Zbigniew Ziobro na Węgrzech. Używa ChatGPT, by wyjaśnić, dlaczego nie wraca
Polityka
Fogiel o azylu Ziobry: Żurek fantazjuje o przywożeniu kogoś w bagażniku
Polityka
Polska 2050 zwróci się do ABW. „Zewnętrzna próba ingerencji”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama