Reklama

Tomasz Siemoniak o fali cyberataków na polskie instytucje: odwieczny pojedynek tarczy i miecza

Polska jest na czele rankingu państw atakowanych. Można sobie dopowiedzieć, z jakiego kierunku takie ataki przychodzą - tak Tomasz Siemoniak, koordynator służb specjalnych, były szef MSWiA, skomentował informacje „Rzeczpospolitej” dotyczące potężnej fali cyberataków, uderzających w administrację rządową.
Tomasz Siemoniak, minister, członek Rady Ministrów, Koordynator Służb Specjalnych

Tomasz Siemoniak, minister, członek Rady Ministrów, Koordynator Służb Specjalnych

Foto: tv.rp.pl

– Dla służb, w tym przypadku Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, która odpowiada za bezpieczeństwo rządowej informatyki, dla NASK-u, który odpowiada za całą sferę cywilną, dla dowództwa Województwa Obrony Cybernetycznej to jest absolutnie chleb codzienny – powiedział gość Jacka Nizinkiewicza. Jak mówił, zdarzały się niebezpieczne sytuacje, jak w ubiegłym roku, gdy na skutek cyberataku musiał być ewakuowany szpital. 

Reklama
Reklama

– Mamy niezły system cyberbezpieczeństwa, budowany przez lata, dobrze dofinansowywany – ocenił Siemoniak. – Natomiast ci, którzy atakują, cały czas (…) wynajdują coraz to nowe sposoby, mają (na to) środki, stoją za tym najczęściej państwa. W związku z tym to jest odwieczny pojedynek tarczy i miecza w wydaniu cyfrowym – powiedział. 

Pytany o cyberataki ze strony Rosji, Siemoniak odparł, że mają "różny charakter, różną naturę". – Bardzo często nie jest to zidentyfikowane, że stoi za tym państwo, chociaż prosta analiza wykazuje, kto ma z tego korzyść i komu może chodzić o to, żeby kompromitować pewne systemy w Polsce, czy też destabilizować sytuację – odrzekł Tomasz Siemoniak. 

Reklama
Reklama

Jak mówił, w kontekście wojny rosyjsko-ukraińskiej cyberataki pozostają "trochę w cieniu", ale – jak zaznaczył – "to jest od samego początku jeden z głównych nurtów tej wojny".

Czytaj więcej

Paweł Rożyński: Rosjanie znaleźli „miękkie podbrzusze” Polski

Tomasz Siemoniak: na spotkanie z Karolem Nawrockim idę z dobrą wolą

Pytany o planowane spotkanie z Karolem Nawrockim, odpowiedział, że idzie na nie „z dobrą wolą poważnej rozmowy o problemach bezpieczeństwa Polski”. W odpowiedzi na pytanie o to, czy lepiej współpracowało się z administracją prezydenta Andrzeja Dudy, Siemoniak powiedział, że doświadczenie z prezydentem Dudą i jego ministrami było takie, że gdy mieli wątpliwości, to po prostu sięgali pod telefon. Wówczas – jak dodał – „wyjaśnialiśmy to” – Na pewno w sektorze bezpieczeństwa ta współpraca była bez większych zakłóceń. Ja się regularnie spotykałem z szefami BBN-u, podobnie wicepremier (minister obrony Władysław) Kosiniak-Kamysz – stwierdził. 

Czytaj więcej

Sondaż: Polacy zmęczeni sporem na linii prezydent–premier. Mówią jednym głosem

Pytany o to, czy ze strony administracji prezydenta Karola Nawrockiego, odczuwa „złą wolę”, minister Siemoniak powiedział, że nie wie, czy można to nazwać tymi słowami. – Nie sądzę. Raczej specyficzny dobór urzędników, szefa BBN-u i taki sposób realizowania tej misji, który nie ułatwia współpracy – odpowiedział. Zauważył, że „na czele Biura Bezpieczeństwa Narodowego stoi (Sławomir Cenckiewicz), osoba, która nie ma dostępu do informacji niejawnych i osoba, która od lat trudniła się hejtem”. 

Świadectwo bezpieczeństwa dla Sławomira Cenckiewicza? Tomasz Siemoniak: jeśli sąd rozpatrzy sprawę, to ABW zajmie się procedurą

Pytany o to, czy Sławomir Cenckiewicz dostanie poświadczenie bezpieczeństwa, Siemoniak wspomniał o „jednej sprawie”, która toczy się w sądzie. W sprawie tej została wniesiona kasacja, a to może oznaczać wznowienie procedury. – Natomiast jeśli jest akt oskarżenia bądź podejrzenie związane z ujawnieniem tajemnic, to z automatu taka osoba nie ma (poświadczenia). To jest w Polsce zapisane w ustawie. W związku z tym ta droga do uzyskania poświadczenia jest niesłychanie trudna. Jeśli sąd rozpatrzy kasację, to wtedy ABW się zajmie całą procedurą – powiedział 

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

ABW wyjaśni udział Sławomira Cenckiewicza w posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego

Pytany o to, czy szef BBN powinien zostać zmieniony, czy łatwiej współpracowałoby się z osobą, która ma poświadczenia, Siemoniak powiedział, że to nie jest jego decyzja. – W komitetach bezpieczeństwa uczestniczą zastępcy pana Cenckiewicza, podobnie w kolegium ds. służb specjalnych, którzy mają wszelkie upoważnienia, oni też otrzymują informacje niejawne. Otrzymuje je minister (Marcin) Przydacz, minister (Zbigniew) Bogucki. Tutaj nie ma żadnego problemu. Natomiast w tym przypadku trzeba po prostu przestrzegać prawa. Nie jest moją rolą wyznaczanie, kogo prezydent nominuje na jakieś stanowisko – powiedział. 

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Polityka
Sondaż partyjny CBOS. Prawo i Sprawiedliwość z poparciem najniższym od lat
Polityka
W PiS grają według reguł Kaczyńskiego, wojna o SAFE, Sikorski i doktryna ubezpieczania się
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Polityka
Jarosław Kaczyński kieruje sprawę Mateusza Morawieckiego do partyjnej komisji etyki
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama