Reklama

Barbara Nowacka: Otoczenie prezydenta go kompromituje. Na końcu to jego podpis się pojawia

- Nie mam wielkich oczekiwań względem prezydenta, ale zakładałam, że jego otoczenie nie będzie go aż tak kompromitować. To uzasadnienie jest kompromitacją. Odwołują się do zapisów, których w ustawie nie ma - mówi o zawetowaniu przez prezydenta nowelizacji prawa oświatowego minister Barbara Nowacka.

Publikacja: 08.01.2026 08:27

Minister edukacji Barbara Nowacka (L) i szef KPRM Jan Grabiec (P)

Minister edukacji Barbara Nowacka (L) i szef KPRM Jan Grabiec (P)

Foto: PAP/Marcin Obara

We wtorek premier Donald Tusk oświadczył, że prace nad przepisami o Państwowej Inspekcji Pracy nie będą kontynuowane. Zgodnie z propozycją inspektorzy PIP mieli uzyskać możliwość ustalania, że zarobkujący, np. na podstawie umowy zlecenia lub B2B, tak naprawdę jest na etacie. Obecnie tylko sąd ma taką możliwość. Propozycja to efekt rewizji KPO, w której rząd zrezygnował z objęcia wszystkich kolejnych umów zlecenia składkami na ubezpieczenie społeczne niezależnie od osiąganych przychodów.

O to, po której stronie w sporze premiera Donalda Tuska z minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszką Dziemianowicz-Bąk jest, zapytano w TVN24 minister edukacji Barbarę Nowacką. 

– To nie jest kwestia tego, po której stronie jestem, tylko o efekt, jaki ta ustawa mogłaby przynieść. Potrzebne jest wzmocnienie Państwowej Inspekcji Pracy, ale pomysł pierwotny, który zakładał, że inspektor przychodzi i przekształca umowy, rozumiem, że z perspektywy osoby, która prowadzi działalność, jest po prostu nieakceptowalny. To są zbyt duże uprawnienia. Są sądy pracy, które można wzmocnić, trzeba znaleźć rozsądek – mówiła.

– Pewna pragmatyka i doświadczenie życiowe pokazują, że dobrze jest, żeby przedsiębiorca miał instancję odwoławczą, a z drugiej strony też doskonale wiadomo, że prawa pracownicze chronić należy, więc wzmocnienie Państwowej Inspekcji Pracy – tak, przekształcanie umów ot tak z automatu, czego już w tych ostatnich zapisach nie było, absolutnie nie – dodała.

Reklama
Reklama

Barbara Nowacka: Zakładałam, że otoczenie prezydenta nie będzie go tak kompromitować

W połowie grudnia prezydent Karol Nawrocki poinformował o zawetowaniu trzech ustaw. Wśród nich znalazła się nowelizacja Prawa oświatowego, która miała pozwolić na wdrożenie rządowego programu „Reforma26. Kompas Jutra”, zakładającego gruntowną przebudowę podstaw programowych. W nagraniu zamieszczonym w mediach społecznościowych Nawrocki przypomniał, że w Pałacu Prezydenckim odbyły się konsultacje dotyczące reformy z udziałem nauczycieli, rodziców i organizacji oświatowych. – Po rozmowach z nimi i ich apelach, nie mogę wyrazić zgody na taką ustawę. To reforma prowadząca do chaosu i eksperymentowania na całych rocznikach dzieci – powiedział prezydent. Jak dodał, „Polska szkoła potrzebuje spokoju i stabilności, a nie nieprzemyślanych decyzji”.

Czytaj więcej

MEN reaguje na weto. „Będziemy wprowadzać reformę rozporządzeniami”

– Mimo tego weta reforma Kompas Jutra będzie wdrażana. Nie mam wielkich oczekiwań względem prezydenta, ale zakładałam, że jego otoczenie nie będzie go aż tak kompromitować. To uzasadnienie jest kompromitacją. Odwołują się do zapisów, których w ustawie nie ma, np. piszą o zmianach w WF-ie. Nic takiego się nie wydarza w tej ustawie. Zarzucają działania niekonstytucyjne, które są totalną bzdurą. Zarzucają zmiany, które tymi zmianami nie są. Piszą o kwestiach dotyczących nauczycieli wychowania przedszkolnego, których w ogóle w tej ustawie nigdy nie było. Tak jakby ktoś popatrzył sobie we wpis do wykazu prac, posłuchał plotek, porozmawiał z kimś niekompetentnym i wypisał to panu prezydentowi jako uzasadnienie – mówiła Nowacka.

– Patrzyliśmy na to z zażenowaniem, że z ważnego państwowego urzędu przychodzi taki bubel, więc może ich pan prezydent ogarnie trochę swoje otoczenie, bo to potem na końcu jego podpis, podpis Karola Nawrockiego jest pod bardzo słabym merytorycznie, nieprawdziwym dokumentem – dodała.

– Nikt z Pałacu Prezydenckiego nie prosił o spotkanie. Zaproszono prawie wyłącznie przeciwników. Zaproszono ZNP, który później publicznie mówił w mediach, że w ogóle to było nie na temat, tak samo jak uzasadnienie do weta, kompletnie nie na temat. Opowiadali sobie o edukacji zdrowotnej i edukacji wyłączającej, która jest najnowszym wrogiem w tej chwili Pałacu Prezydenckiego, czyli to, żeby szkoła dawała równe szanse dzieciom ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi, bo im się należą jako obywatelom i obywatelkom Polski, a tutaj wielka kampania przeciwko temu. W uzasadnieniu do weta jest, że będziemy wspierać dobrostan dzieci i to jest według pana prezydenta i jego otoczenia poważny błąd. Nie, zadaniem szkoły jest jak najlepsze uczenie i wspieranie dobrostanu dzieci i młodzieży. Widzimy ten wielki kryzys, widzimy, na jakie zagrożenia narażeni są młodzi ludzie i musimy udzielić odpowiedzi na pytanie, jak sobie radzić z młodzieżą w cyfrowym świecie, w świecie alienacji, w świecie, gdzie depresje są doświadczeniem również bardzo młodych ludzi. Jeżeli coś mnie głęboko burzy, to fakt, że pan prezydent, jego otoczenie i w tej chwili już cała prawica walczą przeciwko właśnie dobrostanowi dzieci, a my będziemy działać na rzecz tego, żeby jak najmocniej też wspierać dzieci, młodzież i wspierać nauczycieli – stwierdziła minister.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Polska 2050 wybiera przewodniczącego. Ryszard Petru ujawnił wyniki
Polityka
Donald Tusk odpowiada na deklarację Jarosława Kaczyńskiego. „Bez Brauna? Nie ma szans”
Polityka
Czy Donald Trump weźmie Grenlandię siłą? Były wiceszef MSZ ma wątpliwości
Polityka
Jarosław Kaczyński odcina się od Grzegorza Brauna. „Przekroczył granice nieprzekraczalne”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama