Barbara Nowacka: Zakładałam, że otoczenie prezydenta nie będzie go tak kompromitować
W połowie grudnia prezydent Karol Nawrocki poinformował o zawetowaniu trzech ustaw. Wśród nich znalazła się nowelizacja Prawa oświatowego, która miała pozwolić na wdrożenie rządowego programu „Reforma26. Kompas Jutra”, zakładającego gruntowną przebudowę podstaw programowych. W nagraniu zamieszczonym w mediach społecznościowych Nawrocki przypomniał, że w Pałacu Prezydenckim odbyły się konsultacje dotyczące reformy z udziałem nauczycieli, rodziców i organizacji oświatowych. – Po rozmowach z nimi i ich apelach, nie mogę wyrazić zgody na taką ustawę. To reforma prowadząca do chaosu i eksperymentowania na całych rocznikach dzieci – powiedział prezydent. Jak dodał, „Polska szkoła potrzebuje spokoju i stabilności, a nie nieprzemyślanych decyzji”.
– Mimo tego weta reforma Kompas Jutra będzie wdrażana. Nie mam wielkich oczekiwań względem prezydenta, ale zakładałam, że jego otoczenie nie będzie go aż tak kompromitować. To uzasadnienie jest kompromitacją. Odwołują się do zapisów, których w ustawie nie ma, np. piszą o zmianach w WF-ie. Nic takiego się nie wydarza w tej ustawie. Zarzucają działania niekonstytucyjne, które są totalną bzdurą. Zarzucają zmiany, które tymi zmianami nie są. Piszą o kwestiach dotyczących nauczycieli wychowania przedszkolnego, których w ogóle w tej ustawie nigdy nie było. Tak jakby ktoś popatrzył sobie we wpis do wykazu prac, posłuchał plotek, porozmawiał z kimś niekompetentnym i wypisał to panu prezydentowi jako uzasadnienie – mówiła Nowacka.
– Patrzyliśmy na to z zażenowaniem, że z ważnego państwowego urzędu przychodzi taki bubel, więc może ich pan prezydent ogarnie trochę swoje otoczenie, bo to potem na końcu jego podpis, podpis Karola Nawrockiego jest pod bardzo słabym merytorycznie, nieprawdziwym dokumentem – dodała.
– Nikt z Pałacu Prezydenckiego nie prosił o spotkanie. Zaproszono prawie wyłącznie przeciwników. Zaproszono ZNP, który później publicznie mówił w mediach, że w ogóle to było nie na temat, tak samo jak uzasadnienie do weta, kompletnie nie na temat. Opowiadali sobie o edukacji zdrowotnej i edukacji wyłączającej, która jest najnowszym wrogiem w tej chwili Pałacu Prezydenckiego, czyli to, żeby szkoła dawała równe szanse dzieciom ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi, bo im się należą jako obywatelom i obywatelkom Polski, a tutaj wielka kampania przeciwko temu. W uzasadnieniu do weta jest, że będziemy wspierać dobrostan dzieci i to jest według pana prezydenta i jego otoczenia poważny błąd. Nie, zadaniem szkoły jest jak najlepsze uczenie i wspieranie dobrostanu dzieci i młodzieży. Widzimy ten wielki kryzys, widzimy, na jakie zagrożenia narażeni są młodzi ludzie i musimy udzielić odpowiedzi na pytanie, jak sobie radzić z młodzieżą w cyfrowym świecie, w świecie alienacji, w świecie, gdzie depresje są doświadczeniem również bardzo młodych ludzi. Jeżeli coś mnie głęboko burzy, to fakt, że pan prezydent, jego otoczenie i w tej chwili już cała prawica walczą przeciwko właśnie dobrostanowi dzieci, a my będziemy działać na rzecz tego, żeby jak najmocniej też wspierać dzieci, młodzież i wspierać nauczycieli – stwierdziła minister.