Z tego artykułu się dowiesz:
- Dlaczego Niemcy domagają się od Polski ekstradycji Wołodymyra Z.?
- Jakie jest stanowisko polskiego rządu ws. wysadzenia gazociągu Nord Stream 2?
- Dlaczego Polska nie chce wydać Wołodymyra Z. Niemcom?
Tusk wypowiedział się w sprawie zatrzymania w Polsce Wołodymyra Z., podejrzanego o udział w wysadzeniu gazociągów Nord Stream i Nord Stream 2. Wydania obywatela Ukrainy domagają się Niemcy.
W poniedziałek warszawski sąd zdecydował, że Wołodymyr Z. trafi do aresztu na 40 dni (prokuratura wnioskowała o 100-dniowy areszt). – Wynika to z tego, że zgodnie z przepisami w pierwszej instancji sprawa powinna zakończyć się w 40 dni. Zatem sąd uznał, że nie ma powodu, aby stosować tymczasowe aresztowanie ponad ten okres – wyjaśniła rzeczniczka prasowa do spraw karnych, sędzia Anna Ptaszek.
Wołodymyr Z. był poszukiwany na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania wystawionego przez sąd w Niemczech. Pod koniec września zatrzymano go w podwarszawskim Pruszkowie. Niemieckie służby oskarżają Ukraińca o bezpośredni udział w wysadzeniu gazociągu łączącego Rosję z Niemcami jesienią 2022 roku. Wołodymyr Z. miał wypłynąć na Bałtyk jachtem z Rostocku, a następnie zejść pod wodę i umieścić na podmorskiej rurze ładunki wybuchowe.
Czytaj więcej
Podejrzany o wysadzenie Nord Stream przez niemiecką prokuraturę ukraiński nurek Wołodymyr Ż. został zatrzymany w domu w Pruszkowie. W tym samym mie...
Podejrzanym o wysadzenie Nord Stream grozi w Niemczech 15 lat więzienia. Jak ujawniły niedawno niemieckie media, wśród nich miała być kobieta – jedna z najlepszych nurków głębinowych Ukrainy i była żołnierka oraz emerytowany funkcjonariusz SBU (Serhij K.). Ten ostatni został pod koniec sierpnia zatrzymany we Włoszech. Włoski sąd zgodził się na jego ekstradycję do Niemiec.
Donald Tusk: Rosja zbudowała Nord Stream 2 przeciw interesom całej Europy
- Nie mogę mówić o szczegółach (…) ale chcę, żeby państwo wiedzieli, że kwestie obywatela Ukrainy, któremu niemiecka prokuratura zarzuca udział w wysadzeniu Nord Stream 2, ja w tej kwestii wiele miesięcy temu poprzedniemu kanclerzowi a także prezydentowi Zełenskiemu przedstawiłem bardzo jasne stanowisko Polski – mówił Tusk.
- Z naszego punktu widzenia jedynymi osobami, które powinny wstydzić się i powinny milczeć w kwestii Nord Stream 2 są te osoby, które zdecydowały o budowie Nord Stream 2 – dodał.
Czytaj więcej
Roman Czerwiński, były funkcjonariusz ukraińskiego wywiadu wojskowego, którego amerykańskie media wcześniej nazywały koordynatorem całej operacji n...
- Problemem Europy, Ukrainy, Litwy Polski nie jest to, że wysadzono Nord Stream 2 tylko że go zbudowano – podkreślił Tusk. - Rosja zbudowała Nord Stream 2 przeciw najżywotniejszym interesom całej Europy. Co do tego nie może być żadnej dwuznaczności – dodał.
Donald Tusk o Nord Stream 2: Żaden polski rząd nie popierał budowy tego gazociągu
- Każdy kto w Polsce sugeruje,że były jakieś rządy, które były za budową Nord Stream 2, kłamie i szkodzi bardzo polskiej reputacji. Niezależnie od tego kto rządził w Polsce, od początku tłumaczyliśmy i oponowaliśmy przeciw budowie Nord Stream 2. Polska była tu bardzo jednolita w swojej opinii i bardzo konsekwentna – podkreślił polski premier.
- Jeśli chodzi o zatrzymanego obywatela Ukrainy to jest decyzja polskiego sądu, jak dalej będzie wyglądała procedura. Został zatrzymany bo taka jest procedura, ale stanowisko polskiego rządu się nie zmieniło. W interesie Polski i w interesie zwykłego poczucia przyzwoitości i sprawiedliwości na pewno nie jest oskarżanie ani wydawanie tego obywatela w ręce innego państwa – podsumował Tusk.
Premier mówił też, że nie wie dlaczego Wołodymyr Z. wrócił do Polski mimo wiedzy, że wydano za nim Europejski Nakaz Aresztowania.
Pod koniec września pisaliśmy w „Rzeczpospolitej”, że w lipcu 2024 roku, po wizycie w Polsce ówczesnego kanclerza Niemiec Olafa Scholza dla Niemców stało się jasne, że Polska nie chce pomóc Berlinowi w zatrzymaniu Wołodymyra Z. „A nawet więcej: Polacy najwyraźniej ostrzegli stronę ukraińską” - pisał wówczas „Der Spiegel”. Z kolei „Rzeczpospolita” ustaliła, w oparciu o dobrze poinformowane źródła, że szef MSZ Radosław Sikorski miał powtarzać w rozmowach, iż był gotów przyznać Wołodymyrowi Ż. azyl w naszym kraju i nagrodzić go orderem. Ostatecznie do tego nie doszło, ale Wołodymyr Ż. wyjechał z Polski 6 lipca 2024 roku w samochodzie na dyplomatycznych numerach, którym kierował attaché wojskowy. Polska prokuratura informowała potem, że europejski nakaz aresztowania w jego sprawie dotarł do niej dopiero po 6 lipca. Strona niemiecka podejrzewa, że Polacy ostrzegli Wołodymyra Z.