Reklama

Kto zostanie nowym szefem Polski 2050? Stawka większa niż kierowanie partią

Już w sobotę członkowie Polski 2050 wybiorą nowego przewodniczącego partii. Faworytką jest minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Ale stawka tych wyborów to nie tylko fotel przewodniczącego partii po Szymonie Hołowni. To także kwestia stabilności całej koalicji.

Publikacja: 09.01.2026 05:00

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz

Foto: PAP

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie znaczenie dla koalicji rządzącej ma wybór nowego lidera Polski 2050?
  • Jakie są napięcia i potencjalne zmiany wewnątrz Polski 2050 w kontekście nadchodzących wyborów?
  • Jakie różnice polityczne występują między kandydatami na przewodniczącego Polski 2050?
  • Jaki wpływ na przyszłość partii może mieć potencjalny sojusz między niektórymi kandydatami?

Około 800 uprawnionych do głosowania członków partii Szymona Hołowni, w głosowaniu odbywającym się w pełni drogą elektroniczną, 10 stycznia zdecyduje o tym, kto będzie pełnić funkcję przewodniczącego ugrupowania. Kandydatów jest sześcioro, a faworytką – minister rozwoju i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Zdaniem naszych rozmówców z partii, wcale nie jest wykluczone, że Pełczyńska-Nałęcz wygra już w I turze. Jeśli tak się nie stanie, wówczas II tura odbędzie się już 12 stycznia.

Wybór przewodniczącego to ważna decyzja nie tylko dla polityków Polski 2050, ale także wszystkich ugrupowań rządzących. Bo to, kto stanie na czele partii, może mieć wpływ na stabilność koalicji i jej dalszy kierunek działania. 

Wybory w Polsce 2050: Biznes trzyma kciuki za Ryszarda Petru. I nie tylko biznes 

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz ma mieć mocne poparcie w terenie wśród działaczy rozczarowanych dotychczasowymi działaniami partyjnej centrali, co jest kluczowe w walce o zwycięstwo. Wsparł ją też szef klubu parlamentarnego Polski 2050, Paweł Śliz. 

Reklama
Reklama

Jednak pytania wokół jej kandydatury (podsycane przez konkurentów) dotyczą przede wszystkim jej napiętych relacji z premierem Donaldem Tuskiem. Można śmiało stwierdzić, że dla KPRM Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz jest najmniej wygodnym kandydatem, co zresztą dla działaczy Polski 2050 może też być mocnym argumentem – jeśli wybierają kurs większej niezależności od KO. Ale to nie jest prosta rachuba, bo po cichu zapewne każdy z klubu Polski 2050 dziś zastanawia się nad swoim miejscem na przyszłych listach wyborczych.

Z kolei Ryszard Petru ma mieć poparcie części biznesu. Prezentuje jasny kurs liberalny – co może zwiastować, że jeśli wygra, to będzie chciał na bazie Polski 2050 (która ma nie tylko posłów, ale też zasoby finansowe dzięki umowie koalicyjnej z PSL w ramach dawnej Trzeciej Drogi) budować partię liberalną, oczekiwaną przez niektórych przedstawicieli biznesu. Tym bardziej, że właśnie dostał do ręki kolejny argument: decyzję premiera Donalda Tuska dotyczącą zahamowania prac nad rozszerzeniem kompetencji inspektorów Państwowej Inspekcji Pracy.

Petru był zdeklarowanym przeciwnikiem tej ustawy, dlatego po wtorkowej konferencji prasowej premiera Tuska w Paryżu bardzo szybko podkreślił, po której stronie tego sporu stoi. Teraz może przekonywać działaczy partii, że będzie się dobrze dogadywać z premierem. Przypomnijmy też, że rok temu, w lutym, KPRM rozpoczął projekt deregulacji firmowany przez przedsiębiorcę Rafała Brzoskę.

Nasi rozmówcy w Polsce 2050 wskazują też, że dobry wynik w wyborach mogą osiągnąć Joanna Mucha, była minister sportu w jednym z rządów Donalda Tuska oraz obecna minister klimatu Paulina Hennig-Kloska. To też polityczki z różnych względów niewygodne dla KPRM i dla Donalda Tuska. W praktyce Donald Tusk – zwłaszcza po tym, jak przyjmuje centroprawicowy kurs – najlepiej porozumiałby się zapewne z byłym liderem Nowoczesnej. Tak przynajmniej twierdzą zwolennicy tego ostatniego w Polsce 2050. 

W ugrupowaniu tym mówi się też o sojuszu, który Petru, Mucha, Hennig-Kloska i Michał Kobosko (zrezygnował z ubiegania się o funkcję szefa partii) mieliby stworzyć w kontrze do Pełczyńskiej-Nałęcz. To może mieć znaczenie, gdyby doszło do II tury wyborów – ale oficjalnie kandydaci zaprzeczają, by taki sojusz miał miejsce. 

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Jaka ma być Polska 2050? Walka o przywództwo, kierunek i miejsce w koalicji

Napięcie w koalicji rządzącej rośnie przed wyborami w Polsce 2050 

Zmiana władzy w Polsce 2050 może zwiastować powrót napięć w koalicji. Bo chociaż aktualnie większość sejmowa Tuska jest stabilna, to wybory mogą być zapowiedzią rozłamu i w skrajnej sytuacji utratę sejmowej większości. Sejmowy klub Polski 2050 to aktualnie największy i najważniejszy zasób partii, która w sondażach ma – co łatwo zauważyć – bardzo duże kłopoty od czasu rozpadu Trzeciej Drogi. W badaniu IBRiS dla „Rzeczpospolitej” otwierającym obecny rok, Polska 2050 ma zaledwie 1,1 proc. poparcia. Dużo mniej niż PSL, który zbliża się w tym badaniu do 4 proc.

Foto: Paweł Krupecki

Politycy i polityczki Polski 2050 są tego świadomi. – Scenariusz trwałej utraty sejmowej większości jest bardzo mało prawdopodobny. Jeśli po zwycięstwie Pełczyńskiej-Nałęcz z klubu odejdzie duża grupa posłów, to i tak będą najpewniej głosować z Tuskiem obawiając się, że zabraknie dla nich miejsca na listach KO. Jeśli dojdzie do odwrotnego scenariusza i grupa Pełczyńskiej-Nałęcz będzie chciała wyjść z koalicji, to najpewniej nie ma aż tyle „szabel”, by zagrozić jej stabilności – prorokuje jeden z naszych rozmówców w kuluarach Sejmu. Pewne jest tylko jedno: wyścig w Polsce 2050 KPRM śledzi bardzo uważnie. Głównie za sprawą faworytki tej rywalizacji. 

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Tusk ws. PIP zaryzykował wojnę klasową, Kaczyński chce restartu w PiS
Polityka
Premier Donald Tusk o umowie z Mercosur: Ktoś nie dowiózł
Polityka
Donald Tusk po spotkaniu z Karolem Nawrockim: W tych sprawach jesteśmy tego samego zdania
Polityka
Po spotkaniu Donalda Tuska z Karolem Nawrockim. Czego dotyczyła rozmowa?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama