Reklama

Nie udało się ze Ślązakami, uda z Grekami? Państwo może uznać kolejną mniejszość narodową

Po fiasku prób oficjalnego uznania przez państwo Ślązaków i Wilamowian oraz przyznania im związanych z tym przywilejów, Sejm zrobi kolejne podobne podejście - tym razem dotyczące Greków. Choć pomysł budzi dużo mniejsze kontrowersje, pozostaje pytanie o decyzję prezydenta.

Publikacja: 09.01.2026 04:30

W Sejmie planowane są starania, by oficjalnie uznać Greków za mniejszość narodową

W Sejmie planowane są starania, by oficjalnie uznać Greków za mniejszość narodową

Foto: Adobe Stock

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są obecne próby uznania Greków za mniejszość narodową w Polsce?
  • Jakie przywileje mogą zyskać Grecy po uznaniu za mniejszość narodową?
  • Dlaczego dotychczasowe próby uznania języków śląskiego i wilamowskiego zakończyły się niepowodzeniem?
  • Jaką rolę odgrywają historyczne powiązania Greków z Polską w kontekście uznania mniejszości?
  • Od czego zależy ostateczna decyzja o uznaniu Greków za mniejszość narodową?

Wprowadzenie dodatkowych nazw miejscowych i ulic w języku greckim, emitowanie programów informacyjnych w tym języku, działania na rzecz języka greckiego przez władze publiczne czy nauczanie go w szkołach – takie przywileje może wkrótce uzyskać około czterech tysięcy mieszkających w Polsce Greków. Wiele wskazuje na to, że staną się oficjalnie uznaną przez państwo mniejszością narodową.

Czytaj więcej

Mniejszość niemiecka poza parlamentem. Koniec pewnej ery

Obecnie w Polsce jest dziewięć mniejszości narodowych, a także cztery mniejszości etniczne oraz jeden język regionalny – kaszubski. Pomimo różnego nazewnictwa, z każdą z tych kategorii łączą się podobne przywileje. Lista nie zmieniała się od lat, więc ewentualne dopisanie do niej Greków może zaskakiwać. Szczególnie że prace toczą się w cieniu o wiele głośniejszych, niedoprowadzonych do końca prób zmian w ustawie o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym.

Najgłośniejsze ostatnie zmiany w ustawie dotyczyły Ślązaków i Wilamowian. Obie zakończyły się prezydenckimi wetami

Najgłośniejsza dotyczyła uznania za regionalny języka śląskiego, co miało być realizacją jednego z „100 konkretów na pierwsze 100 dni rządów” autorstwa Koalicji Obywatelskiej. Ustawę w tej sprawie uchwalił w kwietniu 2024 r. Sejm, ale zawetował ją ówczesny prezydent Andrzej Duda, i to z bardzo ostrym uzasadnieniem. „Niedające się wykluczyć działania hybrydowe, jakie mogą być podjęte w stosunku do Rzeczypospolitej Polskiej, związane z prowadzoną wojną za wschodnią granicą, nakazują szczególną dbałość o zachowanie tożsamości narodowej. Ochronie zachowania tożsamości narodowej służy w szczególności pielęgnowanie języka ojczystego” – oznajmił.

Reklama
Reklama

Wetując ustawę Andrzej Duda podkreślił, że zdaniem wielu językoznawców gwary śląskie są dialektem języka polskiego, a nie odrębnym językiem

Dyskusja na temat języka śląskiego była jedną z najgłośniejszych w tej kadencji Sejmu, a podobne, choć nieco mniejsze emocje wywołał kolejny projekt, zgodnie z którym językiem regionalnym miał stać się wilamowski, używany przez garstkę mieszkańców Wilamowic niedaleko Bielska-Białej. Tę ustawę z kolei zawetował Karol Nawrocki. Uzasadniał, że istnieją wątpliwości, czy wilamowski jest odrębnym językiem, czy dialektem języka niemieckiego, a w dodatku trudno byłoby znaleźć nauczycieli, którzy – na mocy nowelizacji – mieliby nauczać wilamowskiego w szkołach.

Czytaj więcej

Polska oficjalnie uzna język, którym mówi garstka obywateli

W tle tych głośnych sporów trwają przymiarki do uznania Greków za mniejszość narodową i są już na bardzo zaawansowanym etapie. Tak przynajmniej wynika z posiedzenia Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych, które miało miejsce tuż przed świętami w Sejmie.

Zgodnie z opiniami, zamówionymi przez ministerstwo, mniejszość grecka spełnia kryteria do uznania jej przez państwo 

– To wielki moment dla mniejszości greckiej w Polsce – oświadczył w trakcie posiedzenia wiceminister spraw wewnętrznych Tomasz Szymański, zwracając się do Niki Kamby, ambasador Grecji w Polsce. Dodał, że ministerstwo jest w posiadaniu opinii prawnych, które jasno wskazują, że Grecy spełniają warunki do uznania ich za mniejszość narodową.

Zgodnie z ustawą, by zyskać taki status, przedstawiciele danej mniejszości muszą spełniać kilka kryteriów, w tym „istotnie odróżniać się od pozostałych obywateli”, „dążyć do zachowania swojego języka, kultury lub tradycji”, czy posiadać udokumentowane „zamieszkiwanie obecnego terytorium Rzeczypospolitej Polskiej od co najmniej 100 lat”. I jak wynika z wypowiedzi wiceministra Szymańskiego, Grecy mieli największy problem ze spełnieniem tego ostatniego warunku.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Adam Robiński: Kiczery czyli jak Grecy zaludnili polskie góry

Chodzi o to, że najwięcej Greków przyjechało do Polski zaledwie 80 lat temu, po zakończeniu greckiej wojny domowej. Wówczas komunistyczna Polska przyjęła około 12 tys. Greków i Macedończyków, popierających Demokratyczną Armię Grecji, powiązaną z Komunistyczną Partią Grecji, która przegrała w tym konflikcie zbrojnym. Dla Greków zorganizowano nawet w Polsce szpital polowy w Dziwnowie, a wielu przedstawicieli tego narodu zamieszkało następnie na Dolnym Śląsku, szczególnie w Zgorzelcu.

Z analizy ministerstwa wynika jednak, że obecność Greków na terenach polskich jest o wiele dłuższa niż sto lat, a datuje się w zasadzie od średniowiecza. – Mamy udokumentowane dowody licznej obecności Greków w Poznaniu, w Kaliszu i Lublinie, a także w Warszawie, w Łodzi, no i w Zgorzelcu – mówił wiceminister Szymański.

5451 osób

zadeklarowało narodowość grecką w Narodowym Spisie Powszechnym w 2021 roku

Taki wniosek ma płynąć z kilku opinii, które dla ministerstwa przygotowali eksperci. Jeden z autorów, prof. Stefan Dudra, mówił podczas posiedzenia, że tożsamość Greków w Polsce nigdy nie została przerwana, o czym może świadczyć fakt, że w latach 30. wielu przedstawicieli tej narodowości pojawiło się podczas wizyty premiera Grecji w Polsce.

– Z wyników moich badań jednoznacznie wynika, iż społeczność grecka zamieszkiwała Polskę od kilkuset lat. Mamy ewidentny przykład zaadaptowania mniejszości w Rzeczpospolitej, podobnie jak Żydów, jak później Szkotów, Holendrów. Ta społeczność była aktywna przez kilkaset lat – mówił inny badacz, prof. Mirosław Dymarski.

Reklama
Reklama

Projekt ustawy o uznaniu Greków za mniejszość ma być gotowy w najbliższych miesiącach

Efekt posiedzenia? Ministerstwo zaproponowało podjęcie prac legislacyjnych w celu zmiany ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych, a komisja sejmowa zapowiedziała, że złoży stosowny projekt w pierwszej połowie 2026 r.

– Grecy mieszkający w Polsce mają duże zasługi dla naszej nauki, kultury i życia społecznego. Uznanie ich za mniejszość byłoby postawieniem kropki nad i, jeśli chodzi o ich wielowiekową obecność w naszym kraju, a także zachętą, by pozostawali w Polsce i czuli się tu dobrze. Mam nadzieję, że nie będzie to budzić większych kontrowersji, a ustawę poprze cały Sejm – mówi „Rzeczpospolitej” posłanka Wanda Nowicka z Lewicy, przewodnicząca Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych i jednocześnie szefowa Polsko-Greckiej Grupy Parlamentarnej.

Czytaj więcej

20 wet w pięć miesięcy. Jak Karol Nawrocki wypada na tle poprzedników?

Czy rzeczywiście jest szansa na ponadpartyjne porozumienie? Świadczyłaby o tym wypowiedź podczas posiedzenia komisji posła Jarosława Sellina z PiS, który zdecydowanie poparł ten postulat, mówiąc, żeby „listę mniejszości narodowych powiększyć z dziewięciu do dziesięciu”.

Losy pomysłu uznania Greków za mniejszość narodową zależeć więc będą najprawdopodobniej od jednej osoby: prezydenta Karola Nawrockiego. Co mógłby zrobić z taką propozycją? To trudne do przewidzenia, bo na temat mniejszości greckiej dotąd nigdy się nie wypowiadał.

Reklama
Reklama

– Ostry sprzeciw polityków prawicy budzą wszystkie propozycje zmian w ustawie, które mogą mniej lub bardziej kojarzyć się z Niemcami, włączając w to język śląski czy wilamowski. Tego po prostu nie akceptuje prawicowy elektorat – mówi jeden z członków sejmowej Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych, proszący o zachowanie anonimowości. – Grecy z Niemcami nie mają jednak nic wspólnego. To daje nadzieję na podpis głowy państwa – zaznacza.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Były wiceminister z PiS szokuje: „Polska finansuje terroryzm”
Polityka
Polska 2050 wybiera przewodniczącego. Ryszard Petru ujawnił wyniki
Polityka
Donald Tusk odpowiada na deklarację Jarosława Kaczyńskiego. „Bez Brauna? Nie ma szans”
Polityka
Czy Donald Trump weźmie Grenlandię siłą? Były wiceszef MSZ ma wątpliwości
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama