Dyrektor TPN: Limitowanie wejść do parku musi odpowiadać odpowiednim zagrożeniom
Przyroda Tatr jest w niezłej kondycji, przybyła nam na przykład już trzecia para orłów. Jednocześnie w ubiegłym roku przekroczyliśmy barierę 5 mln wejść do Tatrzańskiego Parku Narodowego. To pokazuje, że da się utrzymać balans między dużym ruchem turystycznym a przyrodą. Rozmowa z Szymonem Ziobrowskim, dyrektorem Tatrzańskiego Parku Narodowego.
– Nigdy nie myśleliśmy o tym, żeby Tatry na zimę zamykać – mówi Szymon Ziobrowski. – Ruch turystyczny jest zdecydowanie mniejszy niż latem. Z kolei ruch skiturowy koncentruje się głównie wokół Kasprowego Wierchu. Naszym problemem zimą są raczej zjazdy na nartach poza wyznaczonymi trasami – tłumaczy
70 lat to kawał czasu, Tatrzański Park Narodowy wchodzi w 71. rok istnienia, ale nie owijajmy w bawełnę – powstał na ludzkiej krzywdzie…
To prawda. Próbujemy pamięć o tej krzywdzie przywrócić. W ramach obchodów 70. rocznicy istnienia parku przygotowaliśmy wystawę poświęconą kwestii wywłaszczeń „To nom jesce w dusy gro”. Pokazujemy tworzenie parku w realiach PRL – z perspektywy historycznej, administracyjnej i relacji samych wywłaszczonych i ich potomków. Postanowiliśmy, że trzeba o tym mówić głośno. Tej historii nie wymażemy. To się po prostu stało. Ten stan jest nieodwracalny formalnie. Musimy jednak pamiętać o ludziach, bo to też jest historia parku.
Pozostało jeszcze 96% artykułu
Zabookuj najlepsze treści na wakacje!
Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.
Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.