Reklama

Gromadzenie się wokół odtwarzacza było rytuałem. Tak muzyka metalowa podbijała Polskę

Kupowało się taśmy w Peweksie i wysyłało do Lublina. A tam ktoś zgrywał na nie materiał z kamery kogoś jeszcze innego na Zachodzie Europy. Potem spotykaliśmy się i wspólnie oglądaliśmy u tego, kto miał magnetowid, wtedy to była rzadkość.
„Nie trzeba wcale dziesięciu płyt, żeby zachwycić się jakimś zespołem i powiedzieć: »Będę grał tak j

„Nie trzeba wcale dziesięciu płyt, żeby zachwycić się jakimś zespołem i powiedzieć: »Będę grał tak jak oni«. Wystarczy jedna piosenka i mówisz: »To jest moje życie«”

Foto: Przemek Klos/Shutterstock

Książka Marcina Lisieckiego „Wznieciliśmy mrok. Historia mówiona polskiej sceny metalowej w latach 80. i 90.”, ukazała się w lipcu nakładem wydawnictwa Krytyka Polityczna, Warszawa 2026

Moi rozmówcy często wyrażali przekonanie o opóźnieniu, z jakim muzyka metalowa, kwitnąca już w Europie Zachodniej i USA, dotarła do Polski.

Pozostało jeszcze 98% artykułu

Czytaj dalej bez ograniczeń – kup dostęp w ofercie specjalnej

Teraz miesięczna subskrypcja już od 9,90 zł (zamiast od 19 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama