Reklama

Rosja szykuje się do bitwy o Mołdawię. Europa uratuje ją przed ofensywą Putina?

Jeden z najbiedniejszych i najbardziej skorumpowanych krajów Europy znów jest rozdzierany pomiędzy prozachodnimi a prorosyjskimi siłami. Co Mołdawianom szykują w Moskwie?

Publikacja: 29.08.2025 04:33

27 sierpnia do Kiszyniowa ze wsparciem dla proeuropejskiej prezydent Mołdawii Mai Sandu przybyli pre

27 sierpnia do Kiszyniowa ze wsparciem dla proeuropejskiej prezydent Mołdawii Mai Sandu przybyli premier Polski Donald Tusk, prezydent Francji Emmanuel Macron i kanclerz Niemiec Friedrich Merz

Foto: PAP/Paweł Supernak

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie wyzwania stoją przed Mołdawią w kontekście nadchodzących wyborów parlamentarnych?
  • Jakie działania planują proeuropejscy przywódcy, by wesprzeć Mołdawię w drodze do Unii Europejskiej?
  • Jakie wpływy próbuje wywierać Rosja na sytuację polityczną w Mołdawii?
  • Jakie były dotychczasowe doświadczenia Mołdawii z integracją europejską oraz korupcyjnymi kontrowersjami?
  • Jakie są główne przeszkody w reformach wewnętrznych Mołdawii z perspektywy systemu sprawiedliwości i walki z korupcją?
  • Jak obecna sytuacja gospodarcza Mołdawii kształtuje się na tle innych krajów?

W środę w Kiszyniowie nikt nie miał wątpliwości – Europa stoi murem za prezydent Maią Sandu i jej proeuropejskim ugrupowaniem PAS (Partia Akcji i Solidarności), które władzę w kraju objęło w 2021 roku. – Nie pozwólcie, aby skradziono wam przyszłość – przemawiał po rumuńsku (język urzędowy w Mołdawii) podczas wieczornego koncertu premier Donald Tusk w towarzystwie prezydenta Francji Emmanuela Macrona i kanclerza Niemiec Friedricha Merza. Wcześniej europejscy liderzy wspólnie wystąpili podczas konferencji prasowej w mołdawskiej stolicy i odbyli wielogodzinne spotkanie z przywódczynią kraju.

Oczywiste jest to, że obchodzona w środę 34. rocznica uzyskania niepodległości przez Mołdawię była niejedynym powodem tej wizyty. Panującą w kraju atmosferę obrazuje chociażby to, że tego samego dnia sterowani z Moskwy prorosyjscy aktywiści planowali blokadę dróg, by nie dopuścić do przejazdu samochodów zagranicznych przywódców. Interweniować musiała mołdawska policja.

Europejscy przywódcy w Kiszyniowie. Co Emmanuel Macron, Friedrich Merz i Donald Tusk obiecują Mołdawii?

Merz obiecał w Kiszyniowie, że „zrobi wszystko”, by już tej jesieni Komisja Europejska otworzyła pierwsze klastry (obszary) negocjacyjne z Mołdawią, co znacząco przyspieszyłoby akcesję kraju do UE. Rząd w Berlinie ma w najbliższym czasie wysłać grupę ekspertów, którzy mają wesprzeć przeprowadzenie niezbędnych reform. Poparcie dla europejskiej integracji Mołdawii deklarował też Macron, który na wieczornym koncercie również przemówił po rumuńsku. Żaden z liderów nie szczędził komplementów pod adresem mołdawskiej prezydent.

Reklama
Reklama

– Pani prezydent jest nie tylko prezydentem Mołdawii, ale od lat jest wielkim autorytetem politycznym i moralnym dla wszystkich Europejczyków, którzy cenią sobie wolność, odwagę i ludzką przyzwoitość – mówił Donald Tusk.

Czytaj więcej

Podcast „Rzecz o geopolityce”: Putin szykuje się na kolejną wojnę. Mołdawski sprawdzian

Deklaracje te mają wzmocnić Maię Sandu i jej ugrupowanie przed wyborami parlamentarnymi, które odbędą się 28 września. Zwłaszcza że ostatnio alarmowała, iż kraj w najbliższych tygodniach będzie musiał się zmierzyć z „bezprecedensową ingerencją Moskwy” w mołdawskie wybory.

– Federacja Rosyjska przygotowuje się do przejęcia Republiki Mołdawii już jesienią – oznajmiła Sandu podczas specjalnej konferencji prasowej w Kiszyniowie. – Tylko poprzez kryptowaluty planują zaangażować środki w wysokości 100 mln euro – mówiła. Ostrzegała, że Rosja będzie chciała „przekupić” mołdawskich wyborców, zorganizować protesty oraz uruchomić kampanię propagandową.

Nadchodzące wybory przesądzą o losie kraju na kolejne dziesięciolecia. W razie porażki partii proeuropejskich integracja naszego kraju z Unią Europejską się zatrzyma. W takim przypadku stalibyśmy się satelitą Rosji na tyłach walczącej Ukrainy

Alexei Tulbure, kiszyniowski politolog, wieloletni dyplomata i były ambasador Mołdawii przy ONZ

– Nadchodzące wybory przesądzą o losie kraju na kolejne dziesięciolecia. W razie porażki partii proeuropejskich integracja naszego kraju z Unią Europejską się zatrzyma. W takim przypadku stalibyśmy się satelitą Rosji na tyłach walczącej Ukrainy – mówi „Rzeczpospolitej” Alexei Tulbure, kiszyniowski politolog, wieloletni dyplomata i były ambasador Mołdawii przy ONZ.

Reklama
Reklama

Wybory parlamentarne w Mołdawii. Prorosyjskie ugrupowania łączą siły

Utrzymanie obecnego układu sił w 101-osobowym parlamencie, w którym PAS ma dziś 61 deputowanych, będzie niełatwym wyzwaniem. Z przeprowadzonego w maju sondażu ośrodka iData wynika, że prezydencka partia może liczyć na 27,5 proc. głosów, co daje zaledwie 46 mandatów. Prorosyjska Partia Socjalistów z byłym prezydentem Igorem Dodonem na czele zdobyłaby wówczas 11,6 proc. głosów, a sterowana przez zbiegłego do Moskwy oligarchę Ilana Szora (skazanego w kraju zaocznie na 15 lat więzienia) koalicja kilku prokremlowskich partii „Pobieda” otrzymałaby wówczas 11,2 proc. poparcia. Na wejście do parlamentu miałyby jeszcze szanse antysystemowe partie Alternatywa (6,5 proc.) oraz Nasza Partia (3,8 proc.).

Czytaj więcej

Sondaż: Polacy nie wierzą, że Władimir Putin zatrzyma się na Ukrainie

Od tamtej pory sytuacja się zmieniła. Centralna Komisja Wyborcza w połowie lipca nie dopuściła do udziału w wyborach ugrupowania Szora z powodu nieprawidłowości finansowych i wątpliwych źródeł dochodu. Tuż po tym Partia Socjalistów ogłosiła utworzenie jednego wspólnego Patriotycznego Bloku wraz z Partią Komunistów oraz dwoma innymi prorosyjskimi ugrupowaniami.

– Biorąc pod uwagę to, że zarówno za Dodonem, jak i za Szorem stoi Kreml, w tej sytuacji Moskwa skieruje wszystkie swoje siły na poparcie Patriotycznego Bloku – mówi Tulbure.

Kilkanaście lat integracji z UE. Korupcja, afery i ukradziony miliard dolarów

Ostatni prorosyjski premier Mołdawii, komunista Władimir Woronin, stracił władzę jeszcze w 2009 roku. Od tamtej pory krajowi przewodziły rozmaite proeuropejskie siły. Ich rządom towarzyszyło wiele afer korupcyjnych i kontrowersji. Najbardziej znana miała miejsce pod koniec 2014 roku, gdy z systemu bankowego kraju wyprowadzono 1 mld dol. Ówczesny premier Vlad Filat został skazany na dziewięć lat więzienia za to, że przywłaszczył dla siebie z tej kwoty ok. 250 mln dol. Za autora tej machinacji w Mołdawii uważa się ukrywającego się w Moskwie Szora. Były to niezwykle turbulentne czasy dla państwa mołdawskiego – koalicje ciągle się rozpadały, a premiera zmieniano niemal co roku.

Czytaj więcej

Wybory w Mołdawii w cieniu rosyjskiego przekupstwa. Czy Mołdawianie wybiorą Sandu i UE?
Reklama
Reklama

– Deklarowali proeuropejskie poglądy, ale zachowywali się nie po europejsku. W tym okresie Mołdawię nazywano państwem mafijnym. Dochodziło do masowego rozgrabiania państwowych środków, w tym słynnego miliarda dolarów, który wyparował z systemu bankowego. Państwo samo siebie okradało, uczestniczyły w tym parlament, rząd i prokuratura – mówi były mołdawski dyplomata. Jak twierdzi, oblicze proeuropejskich sił odmieniła cztery lata temu Maia Sandu i jej ugrupowanie, które postawiło na wewnętrzne reformy.

– Próbowała pogodzić społeczeństwo, unikać podziałów i skupiać się na reformach. Niespecjalnie to się udało. Wyniki reformy wymiaru sprawiedliwości nie są zbyt przekonujące. Nie ma też wielkich sukcesów, jeżeli chodzi o walkę z korupcją. A przecież były to dwa najważniejsze postulaty rządzącej partii w czasie kampanii wyborczej sprzed czterech lat – mówi Tulbure.

Chciałbym, by wszystkie siły polityczne w naszym kraju ścigały się dzisiaj na pomysły, jak najlepiej wprowadzić Mołdawię do Unii Europejskiej i zreformować kraj. Niestety, znów jesteśmy zmuszani do wybierania pomiędzy Rosją a Europą.

Alexei Tulbure, kiszyniowski politolog, wieloletni dyplomata i były ambasador Mołdawii przy ONZ

– Chciałbym, by wszystkie siły polityczne w naszym kraju ścigały się dzisiaj na pomysły, jak najlepiej wprowadzić Mołdawię do Unii Europejskiej i zreformować kraj. Niestety, znów jesteśmy zmuszani do wybierania pomiędzy Rosją a Europą. Po 34 latach naszej niepodległości żadna siła polityczna nie potrafiła zjednoczyć kraju – konkluduje.

Mołdawianie żyją gorzej niż Ukraińcy

Z ubiegłorocznych danych Banku Światowego dotyczących PKB per capita z zachowaniem parytetu siły nabywczej (PPP) wynika, że poziom życia w Mołdawii był gorszy niż w toczącej od trzech lat wojnę z Rosją Ukrainie. Kraj znajdował się mniej więcej na poziomie Iranu i Paragwaju.

Reklama
Reklama

Co prawda, za rządów Sandu pod względem poziomu korupcji kraj nieco podniósł się w rankingu Transparency International – z poziomu Ukrainy i Egiptu (w 2020 roku) do poziomu Chin i Bułgarii (w 2024 roku) – i nawet umieścił się w zestawieniu tuż przed Węgrami. Do poziomu średniego unijnego wskaźnika droga pod względem korupcji jest jednak jeszcze daleka.

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie wyzwania stoją przed Mołdawią w kontekście nadchodzących wyborów parlamentarnych?
  • Jakie działania planują proeuropejscy przywódcy, by wesprzeć Mołdawię w drodze do Unii Europejskiej?
  • Jakie wpływy próbuje wywierać Rosja na sytuację polityczną w Mołdawii?
  • Jakie były dotychczasowe doświadczenia Mołdawii z integracją europejską oraz korupcyjnymi kontrowersjami?
  • Jakie są główne przeszkody w reformach wewnętrznych Mołdawii z perspektywy systemu sprawiedliwości i walki z korupcją?
  • Jak obecna sytuacja gospodarcza Mołdawii kształtuje się na tle innych krajów?
Pozostało jeszcze 93% artykułu
/
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Reklama
Polityka
Donald Trump atakuje Fed. Co z dolarem?
Materiał Promocyjny
Sieci kampusowe – łączność skrojona dla firm
Polityka
Zaginął kolejny przeciwnik dyktatora Białorusi. Poleciał z Warszawy do Stambułu
Polityka
Litwa proponuje pominięcie Węgier w negocjacjach akcesyjnych Ukrainy z UE
Polityka
Francja już tylko dryfuje. Czy to zmierzch V Republiki?
Materiał Promocyjny
Bieszczady to region, który wciąż zachowuje aurę dzikości i tajemniczości
Polityka
Trump „nie może się doczekać” spotkania z Kimem. „Mamy bardzo dobre relacje”
Materiał Promocyjny
Jak sfinansować rozwój w branży rolno-spożywczej?
Reklama
Reklama