Donald Tusk był gościem programu „Pytanie dnia” w TVP Info. Pytany, czy oceniłby wynik I tury wyborów jako żółtą kartkę dla jego rządu, odparł, że „żółta kartka to nie jest dramat”. - Żółtą kartkę otrzymują w piłce nożnej ci, którzy "grają twardo". A my będziemy grali twardo - zadeklarował.
„Ma czele tego bałaganu stał prezydent Duda”
- Nie lubię marudzić i zrzucać na poprzedników, ale jaki my dług odziedziczyliśmy po nich? Jakie wydatki, jaki deficyt? To, co się działo w tych resortach, ministerstwach, ten bałagan taki strukturalny. Już nie mówię o wymiarze sprawiedliwości, o sądownictwie. To wszystko wiemy. I na czele tego bałaganu stał cały czas także prezydent. Prezydent Duda – mówił premier.
Przekonywał, że „nie można się zatrzymać w połowie przeprawy”. Szef rządu zaznaczył, że Polska jest dziś w bardzo trudnym położeniu i w trudnym czasie. Dlatego - jak mówił - tak istotna jest dziś stabilność państwa. - Polska potrzebuje sprawnej, silnej władzy. Jest wojna za granicą. Jest wielka presja migracyjna. Jest kryzys polityczny w całym świecie Zachodu, są też te wyzwania takie gospodarcze, cywilizacyjne - oświadczył.
„To jest moment ostatecznej gry”
Komentując wyniki I tury wyborów i nadchodzącą II turę, która ma się odbyć 1 lipca, Tusk powiedział, że „Rafał Trzaskowski wygrał I turę wyborów i zrobi wszystko, żeby wygrać II turę„. - Wybory prezydenckie to inne zawody niż wybory parlamentarne i będziemy grali twardo – zadeklarował. - To jest moment ostatecznej gry, więc jestem bardzo zdeterminowany, bo wiem jak wysoka jest stawka – stwierdził.
Ocenił, że finał wyborów będzie niezwykle zacięty. - Rafał Trzaskowski wygrał I turę. Musi zrobić wszystko i zrobi wszystko, żeby powtórzyć ten wynik w II turze i wiemy, że to nie jest łatwe zadanie. Wybory prezydenckie to są inne zawody niż wybory parlamentarne, ale trzeba grać twardo. Trzeba wierzyć nie tylko we własne siły, ale we własne racje - powiedział szef rządu.
Donald Tusk o rekonstrukcji rządu
Pytany o rekonstrukcję rządu premier odpowiedział, że „nie wszyscy mają obecnie powody do radości", ale by przeprowadzić rekonstrukcję, najpierw musi uspokoić się atmosfera po wyborach. - W czerwcu na spokojnie wrócę do rozmów z partnerami koalicyjnymi, żeby ten rząd był mniej liczebny, ale w dobrych proporcjach – powiedział
Pytany o to, czy Polska powinna wysłać żołnierzy na Ukrainę premier przypomniał, że podczas wizyty w Kijowie mówił o tym przewodniczący PiS Jarosław Kaczyński. - To Jarosław Kaczyński pojechał do Kijowa i zaczął niemądrze opowiadać, że Polska i NATO powinny interweniować. Do dziś się z tego nie wytłumaczył - przypomniał premier Tusk.
Czytaj więcej
Kijów jest tym miejscem, gdzie kieruje się obroną Ukrainy. Ważne, by powiedzieć o tym tutaj przywódcom europejskim i USA, że chodzi o czyny i odwag...
Zaznaczył, że „nie ma (...) presji, by wysyłać polskich żołnierzy na Ukrainę„. - Nie zrobimy tego. Naszym zadaniem jest pilnowanie europejskiej i polskiej granicy z Rosją i Białorusią. Wszyscy to rozumieją - powiedział premier w „Pytaniu Dnia”.